[pref. Saitama, Kasukabe, Szkoła Podstawowa Kamioki (Elementary School)]


[pref. Saitama, Kasukabe, Gimnazjum Onuma (Junior High School)]

Czwartego czerwca pisałam o Esther, która musi okazywać urzędnikom imigracyjnym swoją kartę obcokrajowca dlatego, że jest czarna. Uprzedzenia, które każą Japończykom podejrzewać o złe zamiary wszystkich tylko nie białych nie są oczywiście chwalebnym aspektem tego kraju, ale z drugiej strony nikt tutaj nie musi się obawiać, że straci zęby za to, jak wygląda.

Wiele jest w tym kraju uprzedzeń wobec obcokrajowców. Czytałam na przykład artykuł o synu Brazylijki i Japończyka, który wychował się w Brazylii, lecz chciał zamieszkać w Japonii. Kupił działkę i zaczął budowę domu, kiedy okoliczni mieszkańcy wystosowali do burmistrza oficjalny protest przeciwko temu, żeby w ich zacnej okolicy mieszkał jakiś niebezpieczny Brazylijczyk. Film Go, adaptacja powieści, opowiada o synu koreańskich imigrantów, który nigdy nie był nigdzie poza Japonią - od urodzenia wychowywał się jak Japończyk, a wciąż nie tylko nie ma obywatelstwa, ale nie wolno mu wyjść z domu bez karty. No i dziewczyna, Japonka od pokoleń wyrzuca go z łóżka, kiedy dowiaduje się, że tak "naprawdę" jest "Koreańczykiem". Należy jednak pamiętać, że są to historie na tyle wyjątkowe nawet w samej Japonii, że zrobiono o nich film i napisano artykuł.

Japońskie uprzedzenia rasowe przyjmują inną formę niż te w Polsce. Wszystko dzieje się tutaj oficjalnie - nawet taki głupi protest musi przejść przez ręce burmistrza - nikt nie zdobędzie się tutaj na to, żeby po prostu kogoś pobić, obrzucić mu dom jajkami lub wypisać białą farbą "Japonia dla Japończyków". Ataki grupki ludzi na samotnego przechodnia zdarzają się tu niezwykle rzadko, a o napadach na tle rasowym nie słyszałam w ogóle. Ataki pojedynczych szaleńców na grupę to co innego. Tutaj po prostu nie okazuje się nienawiści w bezpośredni, agresywny sposób. W Japonii Esther nie grozi nic, czego musiałaby się obawiać w Polsce: nikt nie powie jej, że asfalt musi leżeć, nikt nie odmówi jej pomocy np. w pracy, a wreszcie nikt nie skopie jej twarzy.

Inna sprawa, że i niechęć wywołana uprzedzeniami znika, kiedy dana osoba zostanie przyjęta do jakiejś grupy. Podejrzewam, że koledzy z pracy Esther oraz jej uczniowie nie zastanawiają się, dlaczego przyszło im pracować/uczyć sie z jakąś brudną murzynką. Kolor jej skóry nie ma znaczenia dla jej pozycji w szkole - jest native speakerem języka angielskiego i jest postrzegana tak samo jak Will, jej białoskóry kolega. W Japonii bardzo modne jest od kilku lat hasło "wymiana kulturowa" i rzeczywiście Japończycy wykazują dużą inicjatywę w poznawaniu obcych zwyczajów (przykładem jestem tutaj ja jako członek JRP), a ich otwartość na kontakty z obcokrajowcami, nie tylko z Ameryki jest coraz bardziej zauważalna.

W skrócie można powiedzieć, że kiedy Japończyk pozna już obcokrajowca z "grupy uprzedzeń" i przekona się, że nie jest podejrzanym typem, to wykazuje dużo dobrej woli, żeby poznać też kulturę kraju tej osoby. Tutaj nie powinniśmy sie oburzać, że co to za ludzie, którzy wszystkich czarnych podejrzewają z góry i że muszą się najpierw przekonać, żeby być miłymi. Zamiast tego wyobraźmy sobie jak my postrzegamy Rumuna*, który żebrze w tramwaju o pieniądze a jak studenta zagranicznego z Rumunii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mamy takie same uprzedzenia i jesteśmy takimi samymi rasistami, ale u nas do tego można jeszcze zarobić w pysk i raczej nie ma co się spodziewać programu wymiany kulturowej.

* Przepraszam najmocniej wszystkich Rumunów, ale dla przykładu muszę operować polskimi stereotypami. Osobiście znam dwie Rumunki - świetne dziewczyny - a jedną znam w opowieści moich kolegów, którzy wciąż mi powtarzają, że jestem do niej bardzo podobna (no, czyli musi być świetna dziewczyna ;] ). Swoja drogą, wygląda na to, że Polacy i Rumuni mają podobny akcent, kiedy mówią po japońsku.

PS. Przepraszam za dzisiejszy bałagan i słaby styl, ale piszę to w półśnie.

Notice: Japanese characters in the comment's content are not displayed correctly.

***


Uwaga! Znaki japońskie w treści komentarza nie wyświetlają sie poprawnie.

Name:

Komentarze:

17.06.2008, 12:50 :: 86.111.110.238
RadaZ
Ależ ja spaceruje. Calkiem sporo. Zwlaszcza ciasnymi, malowniczymi uliczkami torunskiej Starowki. :)

16.06.2008, 23:04 :: 83.142.122.75
emka
Mam takie pytanie... Co dokładnie symbolizują te dwa paluszki uniesione w górę, które się przewijają przez zdjęcia systematycznie? To po prostu 'pokój' czy ma to jakieś inne tłumaczenie?

16.06.2008, 16:28 :: 124.32.233.138
tokio
Radazie, to nie lepiej w międzyczasie wyjść na spacer? Dotlenisz się, może coś ciekawego zobaczysz. ;p

16.06.2008, 15:15 :: 86.111.110.238
RadaZ
Czy takie wyrażenia jak "asfalt" i "brudna murzynka" nie powinny być pisane (właśnie) w cudzysłowiach?
A, no tak - półsen... ;P

Co do zagladania tu to poza czystą sympatią do autorki (;]) zabijam czas między kolejnymi notkami na tokyobygniht.pl-u. :P

16.06.2008, 07:55 :: 83.14.57.154
Ealin
Może to i dziwnie zabrzmi, ale ...... Dzięki za prowadzenie tak fajnego bloga. Dzień zaczynam od sprawdzenia co nowego zamieściłaś.
Dodana do linków :)

16.06.2008, 02:15 :: 124.32.233.138
tokio
Adres jest przy moim zdjęciu. :)

15.06.2008, 19:57 :: 77.91.63.181
Zakuro
Tak nawiasem mówiąc, chciała bym o coś zapytać, jednak to nie jest sprawa na komentarze. Czy mogła bym prosić o Twój adres email?

15.06.2008, 19:29 :: 77.91.63.181
Zakuro
Hum, słyszałam o tym iż Japończycy są mało tolerancyjni, jednak muszę chyba posłuchać ciebie to ty znasz to wszystko od środka.
Co do bloga kuroi-kasa.blog.onet.pl/.