daifuku - słodka kluseczka | sweet dumplings


senbei - ryżowy krakers | rice crackers


yōkan - słodka galaretka | sweet jelly


Wagashi - Japanese confectionery may sometimes look like jewellery (just follow the link [eng] to see how beautiful it can be) but it usually tastes simpy like sugar. I mean it - it's not like fruits sour-sweet or chocolate milky-sweet - it's just like eating spoons of sugar. ;) Senbei are usually rather salty, they are sold in the same shops as the sweet ones but I'm not sure if they are also called "wagashi".

Japończycy są dumni ze swojej tradycji i w wielu dziedzinach są bardzo do niej przywiązani. Widzę tutaj o wiele więcej restauracji z kuchnią japońską niż w Polsce z tradycyjnymi polskimi potrawami. Wiele osób uprawia kaligrafię, karate, układa kwiaty, etc. Ponad połowa dziewcząt występuje na absolutorium w kimonach lub hakama (szerokich spodniach).

Podobnie jest ze słodyczami. Choć można tu zasmakować naprawdę dobrej czekolady, to specjalistyczne sklepy ze rodzimymi łakociami nie narzekają na brak klientów. Wagashi (dosł. "japoński słodycze") podaje się podczas ceremonii herbaty, jada się je podczas świąt, a także przywozi jako upominek z podróży lub daje się jako prezenty z różnych okazji. Na przykład moje koleżanki z seminarium magisterskiego, ilekroć wyjadą gdzieś poza Tokio, po powrocie rozdają wszystkim lokalne słodycze, które są chyba głównym rodzajem pamiątek w Japonii - w stolicy nawet niektóre dzielnice mają własne charakterystyczne ciasteczka.

Jeżeli japońskie słodycze nie są akurat słone (bo właściwie w znaczeniu słowa kashi nie ma smaku, to bardziej coś jak "przekąski", "snacks"), to są po prostu niemal jednakowo słodkie. Kształty mają przeróżne, bywają piękne niczym klejnoty, ale większość z nich smakuje po prostu jak cukier jedzony łyżkami. To dlatego, że większość z nich zrobiona jest ze składników o neutralnym smaku z dodatkiem cukru.

Daifuku to "kluseczka" z mąki ryżowej nadziewana pastą ze słodkiej fasolki, a tutaj dodatkowo z ziarnami soi. Senbei to ogólna nazwa ryżowych krakersów, zazwyczaj słonych, ale nierzadko słodzonych. Z kolei yōkan to galaretka też po prostu posłodzona, barwiona na różne kolory.

Więcej informacji i piękne zdjęcia na anglojęzycznej stronie jednej z najbardziej prestiżowych wytwórni japońskich słodyczy - TORAYA.

Notice: Japanese characters in the comment's content are not displayed correctly.

***


Uwaga! Znaki japońskie w treści komentarza nie wyświetlają sie poprawnie.

Name:

Komentarze:

02.05.2008, 01:21 :: 124.32.233.138
tokio
Ups! To bardziej pol-glish. ;)
Tak? Jakoś trudno mi sobie wyobrazić tutejszy festiwal uniwersytecki z wódką.

27.04.2008, 19:54 :: 86.111.101.123
RadaZ
"Gelly" - no jakiś engriszowy neologizm? ;)
A polska wodka? Hmmm... Chyba na juwenaliach na Todaiu serwowali Szopena. ;)

20.04.2008, 05:06 :: 124.32.233.138
tokio
Przeżyją! Ja co prawda wódki nikomu nie dawałam, ale moim znajomi wozili i nikt nie wspominał mi o nieprzyjemnościach. W Japonii mają wszelkie rodzaje napitków, nawet własną whiskey, więc nie są alkoholowymi dziewicami. ;) Nie tylko sake tu znają... ;)

20.04.2008, 02:31 :: 83.27.150.254
nazgee
nienawidzę zdjęć - są oszukańczo zwodnicze i nawet suszone krewetki mogą na nich wyglądać smacznie ;]

19.04.2008, 11:53 :: 77.113.179.30
Splin
Polska wódka ...na japońskie gardła? To może od razu bimberek pieszczotliwie własnoręcznie pędzony? ;) Oni to przeżyją? :P Bo jednak sake przy polskiej wódce wydaje mi się co najmniej delikatne...

19.04.2008, 11:03 :: 124.32.233.138
tokio
Cudownie? Ty tu, Nazgee, nie czaruj, bo już widzę, jakbyś zjadł tę suszoną krewetkę. ;p

19.04.2008, 11:01 :: 124.32.233.138
tokio
No to chyba będą pierniczki. Kiedy wyjeżdżałam do Japonii, to wszystkim znajomym przywiozłam właśnie pierniczki w takich dziurawych puszkach, które po opróżnieniu służą jako lampiony. I mój znajomy Japończyk też z podróży do Polski przywiózł, poza bursztynami, pierniczki.
Poza tym popularne są jeszcze czekoladki (np. wedla) albo... wódka. :D

18.04.2008, 20:05 :: 77.115.167.37
Splin
...Muszę się podszkolić w polskich tradycjach, żeby mieć co zaproponować w zamian... :P
...Czy wogóle są jakieś typowo polskie słodycze? ...Pierniczki toruńskie? ...Tylko oscypek przychodzi mi na myśl, ale to trochę nie ta półka... :P

18.04.2008, 19:08 :: 83.27.142.121
nazgee
wygladają cudownie, ale może wydaje mi się tak dlatego, że akurat czekam na obiad ;]