[Tokio, Itabashi]


Only two weeks ago I wrote quite a long text about how safe it is to leave your bike anywhere in Tokyo because noone even thinks of stealing it. Well, I have to change my statement as my bike's been just stolen in Nishi Ikebukuro. And they told me Nishi Ikebukuro is a dangerous area... ^_- The picture has nothing to do with the event itself - I just had a photo of a policeman and bicycles and didn't really know what to write about it - well, what a nice opportunity it is now.

Odwołuję swoje wcześniejsze zapewnienia, że Japonia to miły i bezpieczny kraj. Niestety nie mam do tego odpowiedniego zdjęcia, bo akurat nie było mnie tam, kiedy jakiś przebrzydły podły cham, któremu na pohybel, jakimś cudem otworzył moją blokadę tylnego koła i przywłaszczył sobie moją własność, do której ja i tylko ja miałam prawo, skoro za nią zapłaciłam w sklepie. Nie wiem, jaką on będzie miał z tego korzyść, ale ja muszę teraz znaleźć potwierdzenie rejestracji roweru, pójść (pójść!) na posterunek policji i spędzić tam dwie godziny na sporządzaniu protokołu, który wyląduje na dnie szuflady, bo jakiś obcokrajowiec ma problem. A następnie odwołać jutrzejsze spotkanie lub pożyczyć od kogoś szybko rower lub pojechać pociągiem i wydać na to 10% ceny nowego roweru. Nienawidzę ich. Tyle rowerów stało dookoła, a wzięli akurat mój. Bo co? Bo podpisany imieniem i nazwiskiem? A może to rasiści i właśnie dlatego ni go ukradli? W każdym razie jestem w tej chwili podenerwowana i nie mam najmniejszej ochoty na pisanie o ich kraju, zwyczajach i w ogóle czymkolwiek. Nie wiem, kiedy mi przejdzie i będę na tyle obiektywna, że będę mogła kontynuować pisanie. Świnia! A żebyś się przewrócił na tym rowerze i wybił sobie swoje krzywe japońskie zęby, ty podlecu!

Aktualizacja po dwóch godzinach: Ach, już mi przeszło. Cóż zrobić, takie życie. Jak to się brzydko mówi za oceanem, shit happens. Pan posterunkowy (który był najwyżej dwa lata starszy ode mnie) spisał numer rejestracyjny mojego roweru, kolor, model i znaki szczególne (przy których opisie pomyliłam słowo ita - "plakietka" z futa - "pokrywką" i dziwiłam się, czego on takiego nie rozumie w zdaniu "z tyłu bagażnika przyczepiona była żółta plastikowa futa z numerem parkingowym mojego akademika"), wziął mój odcisk palca, podziękował i powiedział, że jak znajdą, to do mnie zadzwonią. "A jak nie znajdziecie?" "To nie zadzwonimy" "A ile czasu zajmuje znalezienie?" "Ooo, jeżeli się znajduje, to szybko, a jeśli się nie znajduje, to nigdy." "A jak często się znajduje?" "Hmmmm" "Na przykład w procentach. Jaki odsetek zgłoszonych rowerów znajdujecie?" "Nie wiem, w procentach to tak nie umiem powiedzieć." No tak, czyli muszę sobie kupić nowy rower... Na szczęście koleżanka dostała jeden od innej koleżanki, która wyjechała z Tokio. Sama nie jeździ i już mi obiecała, że mi go odsprzeda za symbolicznego jena (ok. 2 groszy) i potem tylko 500 jenów za nowy numer rejestracyjny. I jeszcze jakiś agresywny system zabezpieczeń... Nawet gdyby nie koleżanka, to kupiłabym jutro nowy rower za 10000 jenów (ok. 250 PLN), jako że miesięczne koszty poruszania się po Tokio komunikacją miejską wynoszą ok. 30000, więc i tak mi się opłaca. Koleżanka wraca z Hiroshimy w piątek, więc przez kilka dni pojeżdżę pociągami lub pochodzę na piechotę.

A ten odcisk palca nie wynikał z tego, że jestem o coś podejrzana. W Japonii zamiast podpisu używa się specjalnych osobistych pieczątek, których oryginalność jest certyfikowana, a ponieważ ja nie jestem do tego przyzwyczajona, to zawsze zapominam swojej i zamiast tego musiałam pod raportem odcisnąć palec.

Właśnie przed chwilą (22:30) ten sam pan dzielnicowy zadzwonił do mnie i zapowiedział się na dziewiątą rano, ponieważ czegoś jeszcze nie uzupełnił w dokumentach. Jak miło! Panie z biura w akademiku będą się jutro między sobą dziwiły, że do Newelskiej przyjechała policja... Mam nadzieję, że przynajmniej na rowerze, a nie radiowozem... -_-'

PS. Po dwudziestu czterech godzinach: Nie no, nie może tak być, że nie ma zdjęcia. Dodaję więc pana policjanta, który majstruje coś przy rowerach na parkingu między dwiema jezdniami. Zrobiłam je kiedyś, ale nie wiedziałam, co mogłabym na ten temat napisać, a tu proszę - tak do tematu pasuje - rowery, policja. Chyba po to mi ukradli ten rower, żebym miała pretekst do publikacji tego zdjęcia. ;)

Notice: Japanese characters in the comment's content are not displayed correctly.

***


Uwaga! Znaki japońskie w treści komentarza nie wyświetlają sie poprawnie.

Name:

Komentarze:

25.12.2012, 21:28 :: 213.114.169.84
wZjSiQBrRRasHVDTPZ
pisze:@Roman J. Zgadzam się.Ale dla osią85gnięcia jeszcze pełniejszej zgody :)), duzrocę jeszcze, ż:odnosiłem się do tych słf3w: cyt. Rozumiem, że to jest szok dowiedzieć się, że nasi żołnierze mogli zabić bezbronnych cywilf3w i jeszcze prf3bowali sprawę zatuszować. i następnych.Wersja żołnierzy jak się okazuje, trzyma się kupy. Dodatkowo przemawia za tym fakt porozumienia się polskiego dowf3dztwa ze starszyzną85 wioski i przyjęcia przez nich przeprosin i odszkodowania. Jest to zgodne z tamtejszym obyczajem, chociaż dla nas trudne do zrozumienia. Myślę, że byłoby o to trudno w przypadku rozmyślnej i nieuzasadnionej pacyfikacji wioski.Czekają85c na przedstawienie spraw z drugiej strony miałem na myśli tego rodzaju fakty jak ten ujawniony teraz w DF. Wcześniej czy pf3źniej zawsze coś nowego się okazuje, a pf3ł prawdy robi nieraz więcej szkody niż całe kłamstwo. A oficjele i media przecież nie kłamały, czyż nie? :PNie wiem na ile miałeś czas śledzić reakcje internetowe na doniesienia na ten temat, ale spora ich część odsądzała tych żołnierzy od czci i wiary, roiło się też od epitetf3w. Potraktowano ich jak zbrodniarzy wojennych. Co teraz będzie? Pochopni sędziowie zjedzą85 swoje klawiatury, czy jak?Konieczności postawienia żołnierzy przed prokuratorem nie ma co podważać. Żołnierska to rzecz, sprawę trzeba wyjaśnić. Nie oznacza to wcale uznania winnymi i skazania. Do tego jeszcze daleka droga. Ale zatrzymanie i doprowadzenie (terminy z kpk) można było przez te kilka miesięcy zrobić już sto razy i bez takich szopek, co przecież wcale nie oznacza, że w tajemnicy.PS. Co prawda nie było to do mnie, ale ponieważ ja także użyłem słowa lewactwo , więc się poczuwam. Nie będę tu się bawić w wyjaśnienia co to może oznaczać, bo to prawda, że nadaję temu słowu wydźwięk pejoratywny. Chociaż przychodzą85 mi do głowy jeszcze może gorsze wyzwiska, jak np. ty wyborco PiS-u, ty!! . Zwrf3cę na to uwagę i nie postaram się tak nie przezywać ludzi.PS2. Ale to, że słowo lewak może być niekiedy bardziej obraźliwe niż kretyn ", to nie ja napisałem, pamiętasz?! ;)

07.04.2010, 21:54 :: 77.236.12.12
Iza ERTS, Amsterdam
INDEKS GLIKEMICZNY. To BŁĘDY merytoryczne i NIEprawdy BIOLOGICZNE !!
MM.4.
TEMAT: Pseudo metoda, oparta na masie pomyłek oraz biologicznym KŁAMSTWIE !!

Polacy chcą być szczupli i zdrowi dlatego mówią: DOŚĆ szerzenia nieprawd i KŁAMSTW ze strony piewców Tzw. INDEKSU GLIKEMICZNEGO.

Dwa niezależne ośrodki diabetologiczne oraz UOKiK przeprowadzą badania mające na celu pełną identyfikację tabel oraz teorii o tzw. INDEKSIE GLKEMICZNYM, którego wskaźniki cyfrowe mające pokazywać odpowiedni wzrost poziomu cukru po spożyciu zawierają ogromnie dużo błędów merytorycznych przyczyniając się od 15 lat do wzrastania fali otyłości i cukrzycy typu 2, u POLAKÓW.

Po tych badaniach identyfikujących prawdziwe OZNACZENIE pokazujące wzrost poziomu cukru po spożyciu produktów, sprawa zostanie przekazana na powrót do PROKURATURY, a następnie skierowana do SĄDU.
Po drobiazgowej i pełnej ocenie SĄDU nastąpi odpowiednia FALA wniosków odszkodowawczych ze strony POLAKÓW otyłych i chorych na cukrzycę typu 2, a powodem takiego Ich stanu zdrowia było i jest nadal dostosowanie jadłospisu do zaleceń tzw. INDEKSU GLIKEMICZNEGO, pełnego błędów merytorycznych
i NIEPRAWD biologicznych.

Wg tego IG to po czekoladzie 70% się CHUDNIE, a tłuszcz z żółtego sera i szynki wieprzowej organizm człowieka WYDALA wg tej bzdurnej i nieprawdziwej teorii. Ludzie którzy opracowali tabele IG nie mieli
w ręku glukometru i nie czytali książek biologicznych ze szkoły podstawowej (biologia z 4 klasy).
Np. maltoza (piwo) wg IG to IG =110, a naprawdę wzrost poziomu cukru po spożyciu 100 gram piwa nie przekroczy 8% wzrostu tj. wzrost jest b. niski. RYŻ biały, wg IG to IG =70, a poziom wzrostu po spożyciu ryżu gotowanego nie przekroczy 20%, czyli też jest niski.
Chleb ryżowy, czekolada 70% cacao, ciemny chleb, śliwki suszone, arbuz, płatki zbożowe, kukurydza, ZIEMNIAKI, kasze, buraki, frytki, marchewka gotowana, bób gotowany i wiele innych wskaźników IG, do wymienionych tu produktów to zwyczajna: BIOLOGICZNA N I E P R A W D A.

Np. FRYTKI; zawierają tłuszcz, ale węglowodany wyłącznie z ziemniaka, których to węglowodanów
w ziemniaku jest ok. 18%, i są to węglowodany (skrobia) które podnoszą poziom cukru po spożyciu nie wyżej niż 20% wzrostu. Skąd więc wysoki IG pokazujący JAKOBY wysoki wzrost poziomu cukru po spożyciu.

Odpowiedź jest oczywista: MARKETING i TOTALNA BZDURA. Takich przykładów jest B. DUŻO.

Każdy kto zechce, może sobie te wzrosty sprawdzić własnym glukometrem i NIE jest to TRUDNE !!

Tzw. Indeks glikemiczny, którym to Polacy są okłamywani, przez ten IG tyją i zaczynają mieć cukrzycę;
cała prawda o tym fałszywym i błędnym przekazie została przedstawiona w książce,
pt. _______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku.
Rozdział nr R46: 5 stron merytorycznego tekstu, oraz dużo przykładów.

Dlatego też piewcy tzw. IG czując się zdemaskowanymi propagatorami KŁAMSTW swoje frustracje próbują
niwelować oszczerstwami w kierunku naukowców z IRL KRAKÓW, pogarszając swoją sytuację procesową.
Jest Ich zaskakująco mało, co potwierdza POLICJA sprawdzając stale IP komputerów.

Notariusz kompletuje też materiały pokazujące próby dyskredytacji i oskarżania właścicielki instytutu
i pracowników naukowych o wszelkie zupełnie nieistotne sprawy, regularne i negatywne wpisy
w internecie, które mają na celu osłabić przekaz ze strony IRL KRAKÓW, również zniechęcić do zakupu książki, pogorszyć wizerunek naukowy, a jest już w sprzedaży uzupełnione 2-gie DRUGIE wydanie.
(IP komputerów i dane Tych niegodziwych spamerów, oszczerców są znane i potwierdzają to co już od dawna ustaliła POLICJA, a jest jasne i przygotowywane dla SĄDU).

Zasady, teorie dziesiątki sprzecznych ze sobą tabel dotyczących tzw. INDEKSU GLIKEMICZNEGO, nijak się mają do rzeczywistości wykreowanej przez przyrodę na naszej planecie, procesem o nazwie: życie organizmów żywych na ZIEMI.

Należy PIĘTNOWAĆ nieuczciwość, celowe i stałe podawanie NIEPRWD czyli prostackie OSZUSTWO !!
Winno się też przedstawić Ich publicznie i imiennie; co nastąpi już niebawem przy aprobacie SĄDU.
Musimy mieć świadomość Kto do nas pisze; to ANONIMOWI oszczercy kryjący się za swoją PODŁOŚCIĄ.

Przecież do Nich nie możesz zadzwonić, bo nie ma gdzie. Nie masz kogo zapytać, o te wpisy w Internecie, dziesiątki sprzecznych ze sobą tabel, dlaczego ? To proste uciekają przed prawdą bo mówią kłamstwa, oszczerstwa i Ich nigdzie nie ma. Do krakowskiego IRL KRAKÓW, zawsze możesz zadzwonić bo są to żywi, realni naukowcy nie poddani żadnym NAUKOWYM REŻIMOM czyli lekko, łatwo mówią PRAWDY BIOLOGICZNE, które zbadali. Warto !!

Każdy zatem, tak jak nasza wspaniała artystka Pani Urszula DUDZIAK w telewizji tvn poinformowała, powinien się zaznajomić z tabelami tzw. INDEKSU ŻYWIENIOWEGO, tj. IŻ produktu; oraz upiec sobie CHLEB typu KR-IRL, o którym Ona mówiła: OBYWATEL ŚWIATA, co oczywiste przecież.

Zobacz też, prawdy biologiczne;

__Książka; _pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku.
Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione.
__Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL

Pozdrawiam Ciebie i WSZYSTKICH


16.01.2009, 20:23 :: 89.76.223.115
Patryk Berry, W-wa
PRZESŁANIE NADRZĘDNE dla dzieci, młodzieży i dorosłych !!.
Otyłość, cukrzyca typu 2, zła DIETA nie !!; wiedza, medycyna TAK !!.

Głównym składnikiem diety racjonalnej człowieka powinien być, Chleb typu KR-IRL !!
Kluczowym zatem, jest:
Naukowe odkrycie roku 2008/9 (medycyna, biologia). Dotyczy żywienia zarówno człowieka, jak i zwierząt.
Przepis WZORCOWY wypieku Chleba typu KR-IRL (mini chlebki).
Kaszę jaglaną 400g. oraz ryż biały (lepiej się klei) również 400g. gotujemy w jednym garnku (pojemność 4,0l.) ok. 20 minut. Przyprawy to: sól kamienna nie oczyszczona, również pieprz, kminek, ew. ziała wg uznania. Po zakończeniu gotowania całość pozostawiamy pod przykryciem na ok. 15 minut.
Ugotowane kasza i ryż (masa razem 800g.) wchłaniają wtedy całą użytą (2,5l.) do gotowania resztę wody, co następnie ułatwia formowanie i lepsze klejenie się tzw. mini chlebków.
Dużą łyżką stołową nabieramy zmieszaną masę tj. kaszę z ryżem i z takiej objętości formujemy chleb tzw. cienkie mini chlebki (ugniatamy palcami).
Kładziemy na papierze do pieczenia, którym uprzednio pokryliśmy powierzchnię blachy.
Pieczemy w piekarniku (temp. 250oC przez ok. 45 minut) tj. do momentu uzyskania tzw. przyrumienienia.

Przepis ten zamieszczony jest na stronie internetowej, ADRES:

Jest to ewenement w skali kraju i całej Europy. Niezwykle ważna jest też wiedza z książki pt.:
PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku.
Szczegółowa identyfikacja chleba typu KR-IRL (mini chlebki):
1. białko roślinne 10,5%, 2. tłuszcz roślinny 2,9%, 3. węglowodany niskie 78,9%, 4. witaminy: z grupy B (B1, B2, B6, PP), E,
5. składniki mineralne: fosfor, wapń, magnez, cynk, żelazo i mangan, 6. błonnik 3,2%
7. woda ok. 5-7%
Poziom cukru po spożyciu takiego chleba przez ok. 4-5 godzin utrzymuje się we krwi w kategoriach zalecane
i dozwolone, powodując tym samym trwałe uczucie pełnej sytości (szczególnie ważne dla chorych na cukrzycę).
Człowiek odczuwa również ogromną energię, którą wnoszą węglowodany dostarczone w dużej przecież ilości.
Witaminy i składniki mineralne, podobnie jak i wszystkie pozostałe składniki są w tym chlebie bezsprzecznie w najlepszym gatunku.
Ryż obniża przecież poziom złego-LDL cholesterolu we krwi, o czym powszechnie wiadomo.
Chleb typu KR-IRL, (tzn. mini chlebki) po upieczeniu smakuje jak luksusowy produkt zbożowy upieczony bez skórki w tosterze. Można go przechowywać w chłodziarce przez ponad 15 dni. Na śniadanie i kolację zaleca się spożywanie 2-3 (mini chlebków) tj. kromek średniej wielkości (150-200 g), jako wariant odżywienia minimum.
Spożycie chleba typu KR-IRL oraz żywności wg tabel tzw.
Indeks Żywieniowy, tj. IŻ produktu GWARANTUJĄ powrót do sylwetki bez nadwagi i otyłości w okresie 3-8 m-cy oraz wzorcowe odżywienie komórek nerwowych mózgu skutkujące polepszeniem kreatywności myślenia, również dużą energię eliminującą zmęczenie.
P. S. Chleb typu KR-IRL, pieczemy osobiście czyli toksyny są = 0% (polepszacze, konserwanty, spulchniacze i inne trucizny, zwyczajnie co oczywiste, ich nie dodajemy).
Realizacja tego przepisu stanowi istotny prozdrowotny, przełom w żywieniu organizmu człowieka, ale i zwierząt również.
Takie odżywianie NIE JEST DROGIE, a wręcz WYJĄTKOWO TANIE (koszt 1 szt. mini chlebka to 18-20 groszy czyli całodzienne wyżywienie 1 osoby nie przekroczy 2,00 zł).
Zjadamy mniej droższych produktów, a to dlatego; że Chleb typu KR-IRL syci niewyobrażalnie przez 4-5 godz., ELIMINUJE GŁÓD, gwarantując przy tym odżywienie BIOLOGICZNIE WZORCOWE !!.
NIE możemy być GŁODNI !!. Jeśli nie potrafimy opanować głodu to żadna DIETA nie ma SENSU !!.
Dobre samopoczucie i NISKIE KOSZTY będą nagrodą za tę wiedzę dla wszystkich pragnących zdrowo
i długo żyć.
Warto też zapoznać się z ćwiczeniami mięśni około kręgosłupowych ELIMINUJĄCYCH !!, BÓLE KRĘGOSŁUPA, zwłaszcza że ćwiczenia te wykonujemy SAMI we własnym łóżku przez 15-20 minut,
1 x w tygodniu. Jest to darmowa, REHABILITACJA, co ważne skuteczna. !!.

P. B. Warszawa
INSTYTUT naukowo-badawczy im. Prof. Ryszard Lorenca w Krakowie.
Prof. zw. dr hab. n. med. Lidia TYRPA, telefon: 012 359 70 15, telefon/fax: 012 358 77 30
Artykuł ten może być wykorzystany przez wszystkich pragnących, żyć dłużej i zdrowiej.
INSTYTUT naukowo-badawczy im. Prof. Ryszard Lorenca w Krakowie, dr inż. Jarosław MICHAŁ telefon: 012 359 70 15, telefon/fax: 012 358 77 30


25.06.2008, 19:27 :: 89.100.119.46
gbajson
Rok w Irladnii, jak do tej pory ukradziono mi jedno siodełko ze sztycą, przecięto już 3 łańcuchy (zawsze zapinam rower na przynajmniej 2, w centrum na 3) i, odpukać , jeszcze nie ukradli.
Zdecydowanie jestem za programem "zero litości dla rowerowych złodziei"

Czy wiesz coś nt. przestępczości młodych?? Jak wyglądają japońskie dresy?

06.03.2008, 15:05 :: 124.32.233.138
tokio
A dziękuję, to miłe. :)
No ja też się z tego śmiałam już po dwóch godzinach - na posterunek kilometr, to się przeszłam, przewietrzyłam i mi się od razu umysł rozjaśnił. ;)

05.03.2008, 19:45 :: 77.113.8.7
Splin
Cytat: (...)Świnia! A żebyś się przewrócił na tym rowerze i wybił sobie swoje krzywe japońskie zęby, ty podlecu!(...)
Jesteś świetna!^^ Tak rozbrajająco przekazanej złośliwości, bawiącej cynicznym podejściem, dawno już nie czytałam!^^ ...Wiem, shit z tym rowerem i mam nadzieję, że drań naprawdę zęby na nim stracił, ale Twój sposób opisu całej sytuacji sprawił, że śmiałam się czytając. :P
Wogóle to dopiero dzisiaj znalazłam Twój fotoblog. I to jest to czego szukałam - nareszcie coś supernaturalnego o Japonii! Dzięki, że go prowadzisz!^^

05.03.2008, 16:10 :: 79.185.87.32
daghmarre
doujinshi czy doujin to manga fanowska z wariacjami na temat jakiejś innej mangi/anime. Nawet polskie już zaczynają wydawać, moje koleżanki zawzięcie rysują cosik, interes się kręci;]

Hmm, nie znam takiego anime i nigdy o takim nie słyszałam, choć siedzę w jaojcach. Widocznie ten tytuł (który jest jedyną rzeczą na pierwszej stronie tego doujina oprócz podpisu skanlatorów i ang. tłumaczy) jest... sama nie wiem czym =_=' Zostawię go w takim razie bez zmian, niech się inni martwią;P

Dziękuję w każdym razie!

04.03.2008, 03:01 :: 124.32.233.138
tokio
Z policją to tak jak w Polsce - gdyby w Poznaniu lub we Wrocławiu przyszedł do mnie dzielnicowy, to raczej pierwszą myślą sąsiadów nie byłoby "pewnie jej rower ukradli". ;)

Mieszkam w akademiku międzynarodowym, więc sąsiedzi przyzwyczaili się pewnie do wszelkich dziwów - kogo to oni nie widzieli. ;) Roweru szkoda, ładny różowy metalik był, ale cóż, life goes on, a ja mam relację z pierwszej ręki ze składania doniesienia na posterunku. Gdybym tylko nie była zła na tego wyzbytego hamulców moralnych przebrzydłego złodzieja, to jeszcze bym zdjęcie zrobiła. Ale już się znamy z panem posterunkowym Inoue, to może da się namówić na jedną fotkę. ;)

A czym sie różni doujinshi od fanzinu? Czytam w japońskiej wikipedii, że to "czasopismo wydawane przez ludzi mających te same zainteresowania". Nie jestem zbyt biegła w dziedzinie mangi.

A masz to zapisane po japońsku? A nie "toukaku"? Bo "tookuka" brzmi jak "czy to jest daleko?" "sukani" też nie ma ani w słowniku (poza "suka" w dialekcie, co znaczy, że ktoś nie trafił w cel) ani w internecie. Znalazłam tylko łacińskim alfabetem "touka sukani" jako tytuł anime yayoi.

03.03.2008, 18:16 :: 79.185.84.168
daghmarre
Z tego, co słyszałam i czytałam, to właśnie to - nie kradną niczego oprócz rowerów...
Współczuję, ale widzisz, że wszystko się układa ^_^ Rowerek skombinujesz za prawie darmo, nie jest źle. I tak jesteś szczęściarą, że oddychasz tamtejszym powietrzem... *_*
A nie bedziesz miała jakichś nieprzyjemności z tą policją? Właśnie chyba też od Bruczkowskiego wiem, że wszelkie kontakty z policją są podejrzane w Japonii, nie ważne, czy jest się poszkodowanym czy innym zwierzem. Może lepiej uważaj, żeby sąsiedzi nie zaczęli krzywo na ciebie patrzeć;)

Mam takie pytanko jeszcze - tak, wiem, męczę... ;] Tłumaczę właśnie jedno doujinshi (z angielskiego) i tylko tytuł zostawiono: "Tohkuka Sukani". Mam nadzieję, że się nie zbłaźniam i to JEST tytuł, a nie nazwisko... =_=' Ale jeśli to tytuł i coś znaczy, to może byłabyś tak dobra i przetłumaczyła, byłabym bardzo wdzięczna!