[Tokio, Bunkyō, Ochanomizu University]


Sleeping during a lecture is not a crime at a Japanese university. Professors don't say anything, they just sometimes make general jokes like: "I know politics is boring, so let's talk about customs to wake you up." Students don't hide with their sleeping even in small, 20-people clasrooms.

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam dziewczęta zapadające w sen zaraz po zajęciu miejsca na sali wykładowej, autentycznie się przeraziłam i już nawet chciałam je budzić, zanim zostaną zauważone przez wykładowcę. Myślałam: "O ludzie! Jak je profesor zobaczy, to wypadną z sali z hukiem i będą powtarzały ten przedmiot!" Ponieważ jednak cała sala Japonek zachowywała się jak gdyby nigdy nic, zostawiłam je w spokoju. Profesor też nie zwrócił na nie uwagi.

Okazuje się, że jeszcze w liceum raczej spać nie wypada, choć i tak z opowieści moich znajomych nauczycieli wyłania się obraz bezczelnych jednostek ignorujących wszelkie uwagi. Na studiach natomiast nikt już nawet nic nie mówi. Wykładowcy żartują tylko czasem: "No, polityka jest nudna, więc może opowiem teraz o obyczajach, żeby państwa obudzić" "Wszyscy posnęli, więc zróbmy sobie pięć minut przerwy..." "Nieee, noo... Jak państwo wymiękają już przy szóstym slajdzie, to ja nie wiem, co będzie dalej. Dalej są równania!"

Średnio śpi do 10% słuchaczy. Zazwyczaj zasypiają w trakcie wykładu, choć są i tacy, którzy zaraz po zajęciu miejsca przygotowują się do snu, np. przykrywając sobie nogi kurtką (zdj. 1) jak kocykiem w samolocie. Wielkość sali nie ma znaczenia - śpią tak samo otwarcie niezależnie o tego, czy jest to sala dwustu- czy dwudziestoosobowa. Nie chrapią.

PS. Przypomniała mi się jeszcze akcja z chińskiego - pani poszła spać jeszcze przed sprawdzaniem obecności. Wykładowca czyta nazwiska, ona nie odpowiada, bo śpi. On to widzi, trochę się denerwuje i mówi głośno: "Aaaahaaa, to pani Nakamori nie ma dzisiaj..." Pod koniec zajęć ktoś ją budzi, mówi jej, że ma nieobecność, więc ona podchodzi do wykładowcy i mówi milutko i grzecznie: "Przepraszam bardzo, ale ja mam podobno nieobecność, a ja przecież byłam na zajęciach." Wykładowca aż mruży oczy ze złości, ale cóż ma zrobić - odpowiada "Ach, tak? Rzeczywiście!" i wpisuje jej obecność.

Notice: Japanese characters in the comment's content are not displayed correctly.

***


Uwaga! Znaki japońskie w treści komentarza nie wyświetlają sie poprawnie.

Name:

Komentarze:

10.05.2008, 18:57 :: 85.202.48.112
kaila
zgadzam sie w tym wypadku z przedmowca ;]
ps. odnosnie wczesniejszej notki "bezsensu" oznaczalo te pasy a nie notke ;>

10.05.2008, 14:20 :: 77.113.60.153
Splin
Najważniejsze, że nie chrapią^^ ;)