[Tokio, Shinagawa]




[Tokio, Itabashi]


Yesterday's events inspired me to publish the pictures I've collected lately. Nice cars, aren't they. ;)

Wczorajsze wydarzenia natchnęły mnie do zamieszczenia zdjęć radiowozów tokijskiej policji metropolitarnej. Nie mam nic więcej do napisania na ten temat. ;)

Notice: Japanese characters in the comment's content are not displayed correctly.

***


Uwaga! Znaki japońskie w treści komentarza nie wyświetlają sie poprawnie.

Name:

Komentarze:

10.03.2008, 02:19 :: 124.32.233.138
tokio
Twój komentarz uzmysłowił mi, że "yakuza" powinno się na polski tłumaczyć jako "mafia" lub "gangi", bo to właśnie to jest. Traktowanie "yakuza" jak "karaoke" lub "origami" daje odbiorcom poczucie, że to coś niezwykłego, niespotykanego, a to są po prostu tacy sami mordercy, sutenerzy, dilerzy itp. jak w Polsce, Kanadzie, Rosji, Kolumbii i gdziekolwiek na świecie.
Tak samo od początku studiów ani po polsku ani po japońsku nie uczyłam się o "samurajach". Wg mojego słownika jap-jap określenie to ma 5 znaczeń, m.in. "klasa wojowników", ale w kilkunastu japońskich książkach na temat społeczeństwa klasowego zawsze pisano "wojownicy" (bushi, buke).
Takie egzotyzacja Japonii na siłę.

"Największy rasista świata" brzmi bardzo emocjonalnie, ale rozumiem, że można w tym kraju takich emocji doświadczyć. Czytałam ostatnio artykuł o potomku japońskich emigrantów z Brazylii, który postanowił osiedlić się w ojczyźnie rodziców. Mieszkańcy osiedla, na którym chciał kupić dom zaprotestowali, bo Brazylijczyk to niebezpieczny człowiek. Co gorsza, lokalne władze były tego samego zdania... Ostatecznie kupił ten dom po interwencji wyższej instancji. -_-'

10.03.2008, 00:59 :: 77.115.33.108
Splin
A'propos Yakuzy... wielu Europejczykom wydaje się "egzotyczna" i "wciągająca" - dostrzegają w niej coś na kształt "ekskluzywnego klubu" do którego można należeć, niż naprawdę groźną organizację przestępczą. Dla mnie to porażające, bo ile z tych wyobrażeń istnieje na podstawie mitów tworzonych przez kino i literaturę, a ilu z tych ludzi naprawdę miało do czynienia z mafią? - A reakcje typu "Japończyk-gangster? Hehehehe..." sprawiają, że od razu przypominają mi się zdarzenia z historii, świadczące o tym, na jakie okrucieństwo jednak stać Japończyków... Z drugiej strony, spotkałam się też z takim określeniem: "Japończyk? Za wielkim uśmiechem kryje się największy rasista świata...". Hmm. Każdy ma inne doświadczenia z Japonią.

05.03.2008, 02:02 :: 124.32.233.138
tokio
Zależy, gdzie by "tuner" siedział - z tyłu to by się powstydził. ;)

Może i obcokrajowiec, ale pan strażnik z akademika mówi, że Japończycy też kradną. W końcu skoro mają yakuzę, to nie są takie całkiem opiekuńcze misie. ;)

04.03.2008, 22:33 :: 83.4.63.211
nazgee
nie no, te bryki to wogóle "odpimpowane". o samochodach wiem tyle, że jeżdżą w przód i w tył, ale mam wrażenie, że tych autek to by się niejeden "tuner" nie powstydził. no chyba że mi sie tylko tak wydaje ;]

04.03.2008, 18:45 :: 83.26.94.252
kultury-troche
co poradzić, wszędzie znajdzie się jakiś złodziej...

fajny "dziobek" na masce:P

04.03.2008, 17:55 :: 81.210.24.26
Y.
Ha! Odzyskałam komputer! Sześć dni mi wymieniali zasilacz i policzyli sobie dwie stówy w serwisie, no ja chromolę!

Ale tak: Nigdy nie wiesz, czy roweru nie buchnął rodak czy inny obcokrajowiec :>



04.03.2008, 08:30 :: 83.4.64.7
nazgee
nono. niezłe bryki. ;]