t o k i o i o k o l i c e
tokyo and surroundings

Welcome to Japan which sometimes is so different from Canada or Poland that I just have to take a picture. And sometimes so ordinary that... I have to do the same to prove that Japan is not the stereotypical essence of exotic but a country where people live quite like the others. English text is a summary of Polish explanation, however do not hesitate to follow the links, as they usually lead to Japanese and English websites anyway. And pardon my English, please. ^_^v

Zapraszam do Japonii w której nie wszystkie kobiety to gejsze lub lolity z Harajuku i nie wszyscy mężczyźni mają czarny pas w karate, do Japonii, w której nie panuje kult kapcia, w której nie każdy posiłek to surowa ryba i w której nie istnieje zawód "upychacza pasażerów do pociągów metra", et cetera, et cetera…

Zapraszam do Japonii, w której codziennie po prostu jeżdżę na uczelnię, w drodze powrotnej po prostu kupuję mleko, chleb, pomidory, w której co tydzień robię pranie, oglądam seriale, a co miesiąc płacę rachunek za komórkę i kupuję podpaski (sic! w Japonii ma się wszystko tak samo jak w Polsce!).

Na moich zdjęciach postaram się pokazać ten kraj takim, jakim naprawdę jest - czasem rzeczywiście tak różnym do Polski, że aż wyjmuję aparat, ale najczęściej tak mało egzotycznym, że… też wyjmuję aparat, by mieć dowód na to, że Japonia to nie gabinet osobliwości, tylko miejsce, gdzie ludzie żyją podobnie jak my.


Marta Newelska
studentka V roku japonistyki na | pursuing Masters in Japanese at
UAM Poznań,
członkini i były prezes | member and former president of
Japonica Creativa,
członkini organizacji | member of
Japan Return Programme,
obecnie stypendystka na | currently a scholarship recipient at
Tokyo Ochanomizu University
e-mail: mishima(at)wp.pl



punkt widzenia | a point of view


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 25.07.2008 :: 06:22 Komentuj (7)






[Pref. Saitama, Kasukabe]


The last post about pachinko inspired me to think about a problem that many of us, foreigners may have, and which may influence our relations with Japanese. There are certain elements of the Japanese culture which are percieved differently inside the country and abroad. While rather neutral things, eg. a conviction that all Japanese can make an origami crane don't cause big misunderstandings, matters concerning sex, social problems etc. may trigger some unpleasant surprises when handled without care.

One of these things is "otaku". In the Japanese animation fan communities around the world "otaku" i usually understood simply as a fan, without any negative connotations. But in Japan otakus are regarded as people who got much too absorbed in shallow and not very intelligent hobbies like animation, computer games or the Internet. "Otaku" is definitely not a flattering term, so it may be confusing for your Japanese friends if you introduce yourself: "I'm an otaku!" ;)

The other thing, which is my personal experience is a comic book and a cartoon "Crayon Shinchan" - an amusing series of situations from an everyday life of a family living near Tokyo (in Kasukabe City, where there actually is the Shinchan's Game Center - in the pics). Shinchan is a kindergarten kid speaking like an old man and laughing at his parents' (or generally adults') silly habits. The problem is that he also often laughs at things centerd around his pants and this jokes make some Japanese readers find this comic book vulgar. I've never though of it this way and only in Japan, when I was speaking about it enthusiastically, was I regarded as a person of not particularly refined sense of humour. I actually know a person from Kasukabe who is ashamed when someone says: "Oh, Kasukabe! That's where Sinchan comes from..."


Ostatni wpis o pachinko natchnal mnie do poruszenia problemu, z ktorego zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy, a ktory moze miec znaczacy wplyw na relacje z Japonczykami, kiedy przyjdzie nam znalezc sie wreszcie w naszym wymarzonym kraju. Pewne elementy tutejszej kultury sa postrzegane zupelnie inaczej za granica niz w samej Japonii i jesli nie wie sie, jak to rzeczywiscie tutaj wyglada, mozna sie znalezc w calkiem nieprzyjemnej sytuacji. W wielu kwestiach takie nieporozumienia nie wywoluja konsternacji - na przyklad kiedy przybedziemy z przekonaniem, ze wszyscy Japonczycy potrafia skladac zurawia z origami, a potem dowiemy sie od znajomych, ze oni nie umieja, nikt sie oburzy ani nie obrazi. Jednak w sprawach dotykacjacych sfery seksu, problemow spolecznych, szemranych rozrywek, itp. wyrazanie zbyt wielkiego entuzjazmu moze rzucic podejrzenia na to, czy dobrze jest sie z nami zadawac. ;) Przychodzi mi do glowy kilka takich newraligicznych punktow, co do ktorych w wiekszosci upewnilam sie na szczescie przed przyjazdem do Japonii, choc w jednym przypadku zaliczylam wpadke.

OTAKU
Kiedy okolo dziesieciu lat temu czytalam Kawaii i czekalam w utesknieniem na kolejne odcinki "X Clamp" (piekne to byly czasy), uwazalam, ze jestem otaku, co rozumialam jako: "fan mangi i anime". O ile mi wiadomo, w Polsce (i nie tylko) fani japonskich komiksow nadal maja zwyczaj nazywac sie "otaku" bez zadnych pejoratywnych skojarzen. Termin ten ma jednak w jezyku japonskim inne znaczenie niz jego wersja eksportowa. Poczatek hasla "otaku" w japonskiej Wikipedii dobrze oddaje ogolne pojecie o tym zjawisku: Otaku to okreslenie typu osob o zainteresowaniach niezbyt wysoko cenionych w spoleczenstwie. Sa to osoby pochloniete anime (w znaczeniu i komiksow i filmow animowanych), grami komputerowymi lub ogolnie komputerami (nie chodzi o informatykow).
Otaku sa postrzegani jako osoby, ktorym sie cos w zyciu nie udalo i niepowodzenia rekompensuja sobie kolorowym swiatem fantazji. Sami zazwyczja nie mowia o sobie z duma, ze sa otaku, dlatego obcokrajowiec, ktory tak sie przedstawia moze wywolac rekacje: "A ty wiesz, co znaczy to slowo?"

Otaku nie sa zbyt powazani, poniewaz przesadzaja z czytaniem komiksow, ale czytanie w granicach rozsadku niekoniecznie jest odbierane jako cos negatywnego. Pewnie wiekszosc Japonczykow czytala komiks choc raz w zyciu, nawet jesli nie dla rozyrywki, to jako instrukcje np. skladania rozliczenia emerytalnego (ostatnio sie na taki natknelam). Jeden z moich wykladowcow przyznal sie, ze lubi w wolnych chwilach poczytac mange.

Sa jednak miejsca i osoby komiksom nieprzychylne. W prestizowym meskim liceum Komaba przy Uniwersytecie Tsukuba czytanie komiksow postrzegane jest przez samych uczniow jako rozrywka wulgarna i prosta. Z kolei w liceum, gdzie angielskiego uczy Esther (bohaterka jednego z wczesniejszych postow) komiksy sa zakazane w kodeksie szkoly. Esther dowiedziala sie o tym, kiedy na poczatku kariery nauczycielki zostala zrugana przez swoja wspolpracowniczke za czytanie mangi w pokoju nauczycielskim. Mam tez wielu znajomych Japonczykow, ktorzy w ogole nie orientuja sie w swiecie mangowych wydawnictw. (Ale i wielu, ktorzy czytaja, nawet podczas wykladow.)

CRAYON SHINCHAN
To moje osobiste doswiadczenie. Crayon Shinchan znany jest w polskiej telewizji w wersji animowanej, a mnie raczej w wersji komiksowej, ktora nawet zdarzylo nam sie tlumaczyc na zajeciach na UAM'ie. Shin-chan to przedszkolak gadajacy jak stary i robiacy sobie okrutne zarty z rodzicow i innych doroslych, najczesciej obnazajac ich slabostki i glupie zachowania. Niestety, drugi ulubiony rodzja zartow malego bohatera skupia sie w jego wlasnych gaciach, i z przodu i z tylu. Jak widac na zdjeciach z Salonu Gier Shinchana w miescie Kasukabe (miejsce akcji), poza figurami calej rodziny (Shinchan to ten w czerwonej koszulce), atrakcje stanowia tylki i tym podobne.

Mimo ze tylki etc. znacznie ustepuja liczba naprawde zabawnym zartom na temat codziennosci i ludzkich nawykow, to jednak swym charakterem zwracaja uwage czytelnika bardziej niz smianie sie z malzenskich klotni i, jak sie okazuje, przez wiele osob komiks ten postrzegany jest glownie jako wlasnie prostackie pokazywanie pupy. Ja osobiscie uwazam go za zabawny i smiesza mnie nawet te sporne zarty, ale wiem juz, ze lepiej nie mowic z entuzjazmem przy obiedzie: "Z mangi to ja lubie Shinchana poczytac!" ;)

Dwie osoby zareagowaly na to uprzejmym poblazaniem: "Ach, tak...?", jeden chlopak powiedzial mi wprost: "Wiesz co, ja nie przepadam, bo to jednak humor dosyc niskich lotow...", a jedna dziewczyna zwierzyla mi sie: "No ja jestem z Kasukabe i duzo ludzi, jak sie dowiaduje, to pyta o Shinchana, a mi wtedy tak troche wstyd... Wiesz, ze autor chodzil z moim tata do szkoly? I pamietam, ze jak na poczatku ten komiks mu sie nie sprzedawal, to zona pracowala, a on sie zajmowal dziecmi. I tak rysowal z wlasnego doswiadczenia, hi hi! No ale jednak nie kazdy reaguje tak pozytywnie jak ty i wole, jak nie pytaja..."

No kto by sie spodziewal? Taki fajny komiks... ;)


archiwum | archive
2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

linki | links
Scholars about Japan
Japoniści o Japonii

Japonica Creativa

kategorie | categories
the city | miasto i okolice(55)
heritage | świątynie i zamki(11)
culture | kultura i sztuka(15)
people | ludzie i historia(34)
life | Ĺźycie i zwyczaje(65)
PL in JP | polska w japonii(7)

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl