[Tokio, Bunkyō, Ochanomizu Campus]


Well, there's nothing to write about in English, as in Canada lunch break is quite an obvious thing. But we don't have it in Poland, so I had to take pictures. I think we should actually import this brilliant idea. ;)

W piątej minucie tego programu o japonistyce UAM reporterzy dziwią się, że około południa studenci mają tylko piętnaście minut przerwy między kolejnymi zajęciami. Ja też się dziwię, a co! Człowiek się szybko przyzwyczaja do dobrego i ja też po kilku miesiącach życia z przerwą obiadową dziwię się, że przez cztery lata jadałam lunche z automatów - z jednego kawa, z drugiego batonik i biegiem na zajęcia.

A tu od podstawówki (w przedszkolu cały czas jest przerwa, to się nie liczy) aż do pracy w południe wszyscy odkładają na bok swoje obowiązki i wychodzą coś zjeść. Na naszej uczelni zajęcia kończą się o 12.10, a kolejne zaczynają o 13.20. W obrębie kampusu mamy stołówkę widoczną na zdjęciach, a także sklep oraz bar ze spaghetti. Na stołówce posiłki wydawane są od 11.30 do 14.00 i ci, którzy nie lubią tłoku i ścisku wybierają się tam przed lub po 12.10. Zdjęcia są z trzynastej.

Najpierw oglądamy plastikowe propozycje, po czym z tacą przesuwamy się wzdłuż (na zdjęciu pustej) lady i kiedy przyjedzie nasza kolej, mówimy paniom nazwę potrawy. Nawet jeśli zdążymy zapomnieć, to możemy przeczytać ją na karteczce nad głową, a jeśli nie umiemy, to możemy też paniom pokazać. Następnie udajemy się do kasy, jak pani w kraciastej koszuli na zdjęciu trzecim, a po posiłku odnosimy brudne naczynia, jak panie z lewej.

Może byśmy wprowadzili przerwę obiadową w Polsce?

Notice: Japanese characters in the comment's content are not displayed correctly.

***


Uwaga! Znaki japońskie w treści komentarza nie wyświetlają sie poprawnie.

Name:

Komentarze:

03.06.2008, 22:23 :: 83.18.133.122
Kansuke
Nawet wykładowcy wysiadają i dlatego robią nam zajęcia o takiej porze, żeby samo mogli sobie zjeść, bo "ja muszę zjeść bo nie mogę się skoncentrować" ;p Zero zrozumienia dla potrzeb studentów! Żadnych aluzji ^^

16.05.2008, 19:27 :: 124.32.233.138
tokio
Nieee, przerwa musi być! Jak wrócę do Polski, to zostanę prezydentem, ogłoszę narodową przerwę obiadową i podam się do dymisji.

16.05.2008, 10:25 :: 85.221.185.91
Vill
Szkoda, ze pierwszoroczniacy nie mogli sie dogadac z grupa krecaca, w czwartki w ogole jest trudno z przerwa na cokolwiek... ;)
Za dobrze senpajom w Japonii, no XD
nazgee--> true, true. Przerwa czasmi jest konieczna, szczegolnie jak zajecia sie konczy gramatyka... nawet wykladowcy wysiadaja ;)
A poz tym, nieladnie jest za szybko jesc!! ;P [20min, phi!]

15.05.2008, 20:58 :: 83.20.118.25
bloodontheground
ahhh...
Kiedyś tam pojadę. Obiecalam to sobie

W końcu mogę poczytać Twój blog. W końcu mam czas ^^

15.05.2008, 20:37 :: 83.27.140.158
nazgee
moim zdaniem tylko pozorne marnotrawienie czasu. człowiek nie jest w stanie pracować w pełni wydajnie przez 8h. ba. przez 4 zdaje się także nie, ale... ja mam wrażenie że po 40 minutach oderwania się od wysiłku moja zdolność koncentracji wraca do akceptowalnego poziomu.

z drugiej strony - może niektórzy potrafią tyle pracować ;] ja niestety nie - im dłużej pracuję (bez przerwy), tym bardziej sie obijam ;]

15.05.2008, 18:30 :: 83.27.215.82
www.blog.alvarus.org
Przerwa obiadowa to cholerne marnotrawienie czasu! Obiad je się w 20 min, a przerwa trwa godzinę, coś tu nie tak.. ja np na uczelni jak mam zajęcia powiedzmy 8 godzin non stop to biore litr mleka :D

15.05.2008, 17:27 :: 217.30.156.34
nazgee
moze nie wszedzie, ale u mnie ostatnio wiecej jest przerw obiadowo-sniadaniowych, niz pracy wlasciwej ;]

(mam nadzieje, ze moj szef tu nie trafi)