[Tokio, Taitō, Higashi-ikebukuro]


This may be the most boring two minute video you've ever seen on the web. There's no plot, no beggining, no ending, no main characters, not even music, and on top of that it shakes!

But if you want to see just how it is to take a walk in Tokyo, imagine...

It's the end of July, 7.30PM. During the day the Sun was scorching but now it got much cooler, though still you clothes are sticking to you skin because of this Tokyo's humidity. You walk by people passing the street to go to the station. You pass by the flower shop and the entrance to an underground garage. Then there's Matsuya with the meal tickes machine and men going back from work late. After passing dark, closed shops, you enter the pool of light - a supermarket open till late. And there she is - a girl in a white dress, holding a red purse. You're passing by a man in a yellow shirt, a lady with pink bust and one more - an elegant black and white pattern, but you still look at the white dressed girl. She walks so fast...


Oto dwie minuty chodzenia. Bez fabuly, bez poczatku i konca, bez glownych bohaterow, nawet bez muzyki i efektow specjalnych. I do tego jeszcze trzesie jak cholera. To moze byc najnudniejszy filmik, jaki widlalas/es w Internecie. Ot, tokijskie ulice, samochody, ludzie.

Ale mozesz tez sobie wyobrazic, ze jest koniec lipca, siodma trzydziesci wieczorem. Przez caly dzien slonce prazylo tak, ze az sie nie chcialo przechodzic z jednego bydynku do drugiego na kolejny egzamin. Teraz jest juz chlodniej. Co prawda ubranie klei ci sie do skory przez te tokijska letnia wilgotnosc, ale na szczescie jest wiatr, ktory suszy pot na twarzy. Spedziles/as ostatnie dwie godziny przed uczelnianym komputerem, zeby napisac bloga, i nogi i plecy masz tak zdretwaile, ze wolisz godzinny spacer do akademika niz dwadziescia minut w pociagu.

Mijasz ludzi przechodzacych przez ulice do stacji, patrzysz na kwiaciarnie i na pana czekajacego na swoj samochod, ktory ma wyjechac z podziemnego garazu. Mijasz starszego pana przed Matsuya, niedrogim barem, gdzie jedza kolacje panowie wracajacy z pracy. O! Widac automat do biletow na jedzenie! Zagladasz przez szybe do kolejnej restauracji, ale widac, ze to nie miejsce, gdzie sie wpada, zeby szybko cos przekasic. Jeszcze nikogo nie ma. Sklep z motocyklami ma juz do polowy opuszczone rolety. A obok, przy przystanku autobusowym stoi stylowe drewniane biale krzeselko. Mijasz po ciemku kilka zamknietych juz sklepow, by trafic w kolejna wyspe swiatla - supermarket otwarty do pozna. O, co ta pani powiedziala do tego pana? "&%#$&" taberu?" "Zjemy cos tam?/Masz ochote na cos tam?" A moze ci sie przeslyszalo, moze cos innego... Od pracownika sklepu twoja uwage odwraca dziewczyna w bialej sukience, z czerwona torebka. Mijasz rowerzyste w zoltej koszulce, rowerzystke z rozowym biustem i elegancka pania w czarno-biale wzorki, ale wzrok wciaz skupiasz na bialej sukience. Eh, jak ta mala szybko idzie...



Notice: Japanese characters in the comment's content are not displayed correctly.

***


Uwaga! Znaki japońskie w treści komentarza nie wyświetlają sie poprawnie.

Name:

Komentarze:

28.07.2008, 15:49 :: 83.142.122.75
emka
To w cale nie jest nudny filmik :)
Zdjęcia przecież nie zawsze oddają klimat miejsca, a Twoja notka z zawartymi w niej przemyśleniami to taki impresjonizm w słowach. Jak dla mnie coś wspaniałego, jedna z najlepszych notek. Dziękuję :)

28.07.2008, 10:41 :: 133.65.92.63
tokio
Coffe, to ja dziekuje, ze tu zagladzasz. :)

Justis, czekalam na ten komentarz! :D Mam jeszcze cztery filmiki! :D

27.07.2008, 18:53 :: 89.229.16.233
justis
o więcej takich filmików;)

26.07.2008, 07:55 :: 213.134.160.226
coffeerepublic
czyta się Twojego bloga (a dziś również i ogląda) jak dobrą książkę. dziękuję :)