[Tokio, Buknyō, Hongō 3]


I was thinking about phrases that people encourage themselves before exams etc. In English it is "Good luck!" which implies that the result depends on luck and not on one's work. In Japanese the phrase used in the same situation is: "Ganbatte!" which literaly means: "Do your best!" That's why my Japanese friends don't blame everything around when they fail an exam. In the picture the plate with big red characters reads: Aka Mon Kai, The Red Gate Society - a preparatory school for entrance exams at the Tokyo University.

Wczoraj przed egzaminem naszla mnie refleksja na temat wyrazen, jakimi ludzie sie wzajemnie dopinguja przed zmierzeniem sie z czyms waznym. My mowimy "Powodzenia!", po angielsku mowi sie "Good luck!", a po japonsku "Ganbatte!" (wym. gambatte). Choc uzywa sie ich w tych samych sytuacjach, wszystkie trzy znacza cos innego. Zastanawiam sie, czy to oddaje rozne postawy wobec osiagania sukcesu.

"Good luck!" odnosi sie do "szczescia, losu, przypadku", a wiec implikuje, ze podejmujacy wyzwanie ma niewielki wyplyw na rezultat - "Obys mial szczescie!" Natomiast "Powodzenia!" to zyczenie, by cos sie powiodlo, poszlo dobrze, ale bez zaznaczenia, czy ma to byc wynik zwyklego farta, czy tez dobrego przygotowania samego zainteresowanego.

Z kolei "Ganbatte!" oznacza doslownie: "Postaraj sie!" Z gory wiadomo, ze jest tylko jeden sposob na to, by sie powiodlo. Nie przypominam sobie, i nawet trudno mi to sobie wyobrazic, by jakas moja kolezanka, ktorej egzamin poszedl zle, mowila: "Ale mialam pecha!", "Bo te pytania byly jakies bez sensu!", "Nie no, co za porazka, ze bylo akurat to, czego juz nie zdazylam przeczytac! Nauczylam sie wszystkiego, a tylko tego nie! No co za pech!"

Nie, tutaj wszyscy wiedza, dlaczego studenci oblewaja egzaminy: "Oj, no nie nauczylam sie...", "Aj, to sie nie postaralam..." Nikt tutaj nie zwala winy na wszelkie czynniki zewnetrzne, ktore nie pozwalaly sie uczyc ("bo tak goraco bylo...", "bo to przeciez urodziny Janka byly, raz w roku, mialam nie isc?!") i wrednych wykladowcow, ktorzy zawsze ukladaja pytania tak, zeby trafic w to, czego delikwent nie umie. ;)

U nas chyba tez sesja, wiec GAMBATTE!

A w innych jezykach czego sobie zycza? Ktos wie?

PS. Na zdjeciu szyld z czerwonymi znakami: Aka Mon Kai - Stowarzyszenie Czerwonej Bramy, czyli szkola przygotowawcza do egzaminow wstepnych na Uniwersytet Tokijski. Glowna brama glonwego kampusu jest czerwona.

Notice: Japanese characters in the comment's content are not displayed correctly.

***


Uwaga! Znaki japońskie w treści komentarza nie wyświetlają sie poprawnie.

Name:

Komentarze:

28.12.2012, 10:52 :: 209.68.5.107
WIRVCbOzMRrkOVLnbv
Konrad Szejdewik pisze: Konrad SzejdewikWidzicie, problem pelgoa na tym, że Kominek już osiadł na swoim, jest niezależny, nie dotykają go problemy prawdziwego życia, to i nie rozumie jak wygląda sytuacja kiedy kształciłeś się wiele lat i okazuje się, że to, co oferuje ci pracodawca to znacznie za mało aby utrzymać dziecko i niepracującą żonę. Dlatego kobieta też musi iść do pracy, gdzie z kolei ma przerąbane bo chce kiedyś zajść w ciążę i urodzić dziecko po czym WRd3CIĆ do pracy. No straszne, wręcz NIELUDZKIE.Kończysz studia, znajdujesz pracę, rodzisz dzieci to jest scenariusz większości młodych kobiet. Ciekawe kiedy wg pracodawcf3w te kobiety mają rodzić dzieci? Po czterdziestce?I nie jest tak, że ty płacisz ty wymagasz. Masz firmę ktf3ra owszem jest twoja, ale funkcjonuje w takim a nie innym państwie, w takim a nie innym społeczeństwie gdzie panują takie a nie inne zasady. Pracodawca powinien wybrać najlepszego dla siebie pracownika, ale guzik go powinno obchodzić czy laska chce rodzić dzieci, bo jego zasranym obowiązkiem jest zapewnić takie warunki pracy, aby kobieta mogła spokojnie urodzić, odchować i wrf3cić do pracy, ponieważ to jest interes jego, tej matki i nas wszystkich żeby jakieś dzieci w ogf3le jeszcze się rodziły w naszej rzeczywistości. Praca to nie łaska, każdy ma prawo pracować, zrobić sobie dzieci bez drżenia o byt i pracować uczciwie dalej. Nic się nie bf3jcie firmy na to stać.VA:F [1.9.11_1134](from 11 votes)

01.08.2008, 22:30 :: 86.111.99.185
RadaZ
Choc po egzaminach sie w Japonii "slizga" (suberu) to ostatnio zauwazylem, ze etymologicznie swojskie "oblewanie" (bukkakeru) mogoby budzic skojarzenia blizsze studentom. ;)

01.08.2008, 19:14 :: 77.115.215.104
Splin
Etoo... to wszystko znaczy: "Powodzenia!" :D

Hahaha Kaila ode mnie jak najmniej takich nowych-wrześniowych-doświadczeń. Ne? ;) Też trzymam kciuki!!!^^

01.08.2008, 18:00 :: 124.32.233.138
tokio
Splin, a to wszystko znaczy "szczęścia"?
A zrobię, z każdej strony zrobię!

Emka, dzięki. W sumie rzeczywiście jakoś tak szybko się kończyła zawsze. :)

Kaila, to trzymamy kciuki! Podobno student bez jednej poprawki to nie student, wiec w sumie możesz się nawet cieszyć z nowego doświadczenia.

01.08.2008, 16:57 :: 85.202.48.112
kaila
u mnie [i mysle ze w znacznej wiekszosci przypadkow] sesja letnia trwa do konca czerwca. a wrzesien...ja mam niestety jeden egzamin ;pppp

31.07.2008, 23:31 :: 83.142.122.75
emka
Sesja letnia to okolice maja, czerwca. Zależy jak kto ma zerówki poustawiane czy pierwsze terminy :) Potem są wakacje i kampania wrześniowa [opcjonalnie^^]. Widzę, że takie 'przyjemne' wiadomości długo w głowie się nie utrzymują :D

31.07.2008, 20:30 :: 77.114.248.89
Splin
po niemiecku to będzie: Viel Gluck!
po francusku: Bonne Chance!
po włosku: Bouna Fortuna!
po rosyjsku mówi się chyba: Udaczai!

Hahaha mimo wszystko trzymam kciuki za tych co będą mieli sesje wrześniowe :P

Marta, a zrób Akamon zdjęcie z drugiej strony, od wewnątrz^^ :P ;)


31.07.2008, 17:49 :: 124.32.233.138
tokio
No jak jest w innych językach, no? Powiedzcie mi, bo nie wiem.

Splin, deshou! ;) Się kiedyś przejadę i zrobię zdjęcie, bo to sławne miejsce.

Kaila, a to sesja letnia kiedy była? No, mam nadzieje, ze nikt tutaj nie będzie miał sesji wrześniowej. ;)

30.07.2008, 17:03 :: 85.202.48.112
kaila
no niezle, toz to oczywiste ze jak komus zle poszlo to nie jego wina tylko czynnika zew ;ppppp
a sesja chyba jednak nie do konca teraz tylko we wrzesniu jakby co ;]]]

30.07.2008, 12:48 :: 77.112.71.131
Splin
...a'propos Czerwonej Bramy - to był pierwszy symbol Todai który zobaczyłam - i pamiętam, co wtedy pomyślałam, jak to Europejka przyzwyczajona do mocnej, kamiennej architektury i raczej designerskich budowli uniwersytetów w Europie: 'TO jest wejście na Todai?...' (oO)Przypominało mi fajną, swojską chatkę :P
Ale szybko mi przeszło, zważywszy na jej historię bycia jedną jedyną taką bramą współcześnie ;)