[Tokio, Itabashi, Ooyama]


[Tokio, Toshima, Ikebukuro]


Nicolas Cage has starred in a tv commercial of a pachinko parlol (link below) but he shouldn't be really proud of himself showing symptoms of a gambling addiction. Overseas pachinko is often percieved as an exciting Japanese thing that one has to try out when visiting the country. But in Japan it actually is seen as what it is - just gambling, similar to slot machines, which by the way are now usually available in the same places as pachinko. There are four pachinko parlors on the shopping street near my dorm. And six drugstores. Every morning there are lines of people waiting to be the first customers. And, curiously enough, they don't look like Hollywood actors.

W tej reklamie Nicholas Cage wyjawia, ze w Japonii najbardziej podoba mu sie pachinko. Zdradza wrecz objawy ostrego uzaleznienia. Wszystko wyglada bardzo zabawnie, a osoba Cage'a dodaje atrakcyjnosci grze, nie postrzeganej zazwyczaj jako zwykly hazard, lecz jako kolejny element barwnej japonskiej kultury, ktorej koniecznie trzeba sprobowac podczas wycieczki do kraju wisni kwitnacej i wschodzacego slonca.

Ale tak naprawde Nicholas Cage nie powinien byc z siebie dumny. To tak, jakby wystapil w polskiej reklamie "jednorekiego bandyty" - maszyny, przy ktorej siedza zazwyczaj smutni panowie w podejrzanych knajpach zasnutych dymem papierosowym i oparami wodki.

Salony pachinko nie sa ciemne, wrecz przeciwnie - to wielkie sale, intensywnie oswietlone, upstrzone kolorowymi plakatami (zazwyczaj z paniami w bikini lub bohaterami kreskowek) i plastikowymi ozdobami, tak glosne od muzyki i dziewkow z maszyn, ze nie da sie tam rozmawiac.

Po wejsciu kupuje sie tacke lub wiaderko z metalowymi kulkami. Najmniejszy pojemnik kosztuje bodajze 1000 jenow (Kiedy raz postanowilam sprobowac, doszlam do wniosku, ze jednak nie jest to doswiadczenie warte takich pieniedzy.) Nastepnie kulki wrzuca sie do maszyny, co wywoluje skomplikowany proces opisany szczegolowo w angielskiej Wikipedii, a ktory sprowadza sie do tego, ze kulki przelatuja przez nia na kolorowym i migajacym lampkami tle, i w wiekszosci znikaja w jej trzewiach. Grajacy ma taki wyplyw na przebieg wydarzen jak uzytkownik "jednorekiego bandyty" - moze raz nacisnac przycisk lub dzwigienke i czekac bezmyslnie na cud.

Na ulicy handlowej w poblizu mojego akademika sa cztery salony pachinko. Aptek jest szesc. Wiekszosc otwiera sie okolo dziewiatej rano. Na moj negatywny stosunek do tego procederu ma zapewne wplyw widok kilkunastoosobowych kolejek, ktore ustawiaja sie kazdego ranka przed zamknietymi jeszcze drzwiami tych "rajow". Stoja tam mlodzi, starzy, kobiety, mezczyzni - ale jakos nikt z tych nalogowcow nie wyglada na bogatego amerykanskiego aktora...

Notice: Japanese characters in the comment's content are not displayed correctly.

***


Uwaga! Znaki japońskie w treści komentarza nie wyświetlają sie poprawnie.

Name:

Komentarze:

25.12.2012, 16:49 :: 50.116.8.108
RfrBiITZ
Dorota Stanisławczuk pisze: Dorota StanisławczukNo cf3ż może publicznie się ośmieszę, ale ctyzam kozaczka. nie mogę powiedzieć, że jestem komentatorem, bo rzadko zdarza mi się coś tam napisać, ale chyba mniej więcej rf3żnicę widzę i większej filozofii w tym raczej nie ma. Jaka redakcja, taki komentator, Wszystko zależy od poziomu na jakim jest napisany dany tekst, czy nawet jakiej dotyczy tematyki. Nie da się ukryć, że niemożliwym jest, aby niesamowite mądrości wychodziły spod pif3ra kozaczka, bo cf3ż mądrego można napisać na temat tego, że Doda ubrała się jak zakonnica, ktf3ra do zakonu nie dotarła Mam wrażenie, że komentatorkami na kozaczku są najczęściej dziewczyny, ktf3re mają ochotę się wyżyć i powściekać. Gdyby spotkały się w realu pewnie powyrywałyby sobie włosy, a a potem walczyły w kisielu. Nie wiem co nimi bardziej kieruje, frustracja odnośnie własnego życia czy zazdrość względem innych. Może i lepiej, że jest ten internet? Chociaż jak ktoś walki w kisielu lubi A co do komentatorf3w kominka, to wystarczy poczytać, więc nie będę się na ten temat produkować.VA:F [1.9.11_1134](from 1 vote)

26.07.2008, 07:49 :: 133.65.92.63
tokio
O ludzie, chlopcy, nie kloccie sie!

25.07.2008, 22:57 :: 83.27.158.73
en
:@RadaZ
Nie wiem skąd wytrzasnąłeś te atomy określonego izotopu (a czemu nie metalu? ehhh... izotopy sa dobre do określania czasu, nie masy), ale radzę się dokształcić, zanim zaczniesz pisać takie głupoty.
Być może nie jesteś tego świadom, ale jednostki fizyczne są jednostkami właśnie dlatego, że są precyzyjnie zdefiniowane. Wszystkie wielkości fizyczne (włącznie z kilogramem, choć on akurat jest swego rodzaju wyjątkiem) są określone na tyle precyzyjnie, że jakiekolwiek dylematy definicyjne dobitnie świadczą o ignorancji.

Wybacz- może i jestem niemiły, ale nie potrafiłem tego spokojnie przeczytać.

25.07.2008, 11:37 :: 133.65.92.63
tokio
"Do momentu, w ktorym nie ograniczaja jego daleszego i glebszego poznawania." -> Wlasnie to mam na mysli piszac "Poddawanie sie temu, co ekscytujace, zaskakujace" i na tym poprzestawanie, jesli nie wyrazilam sie wystarczajaco jasno. Inna rzecz jest zdziwienie, ktore wywoluje chcec poznania, a inna naginanie faktow, by moc sie za wszelka cene dziwic czyms, co chce sie widziec jako "kobiete z broda", ze sobie pozwole na taka niedoslownosc.

25.07.2008, 11:08 :: 86.111.99.185
RadaZ
Jesli idzie o stereotypy to jestem swiadomy tego, ze bardzo pomagaja uporzadkowac wiedze o swiecie . Do momentu, w ktorym nie ograniczaja jego daleszego i glebszego poznawania. A w dzisiejszych czasach zbyt latwo przyjmujemy rzeczy nam dane bez myslenia o nich. Bo czy zastanawialas sie kiedys nad tym, ile wazy kilogram? Wiekszosc odpowiada, ze 1000 g, ale wtedy nastepne pytanie - jaka mase ma 1 gram? Albo jaka odleglosc nazywamy "metrem"? Jak znalezc uniwersalna, bezbledna definicje?
Pomysl, a potem spojrz na dol. ;P

"Poddawanie sie temu, co ekscytujace, zaskakujace" albo i jedynie sensacyjne lezy w ludzkiej naturze. Dlatego w wieczornych wiadomosciach slyszysz o tym, ze gdzies wybuchla bomba, a nie o tym, ze gdzies ona nie wybuchla. :)
No i popatrzmy na dzieci. Kazdemu opowiedza o tym, czego sie dowiedzialy: jak cos dziala, skad cos sie bierze, jakie to jest i dlaczego...
Bardzo zdrowe podejscie. W wielu przypadkach to wlasnie "dziwienie sie" bylo najwiekszym motorem postepu...


-------------------
Odpowiedzi:
Metr to odległość, jaką pokonuje światło w próżni w czasie 1/299 792 458 s.
Gram tez moznaby zdefiniowec, np. przez mase okreslonej liczby atomow danego izotopu. ;P

24.07.2008, 11:07 :: 124.32.233.138
tokio
Byc byly (z tego, co mi wiadomo, uzywane majtki mozna teraz kupic zza lady, ale nie bede sie upewniac), tak samo jak sa osoby, ktore jadly sushi na sniadanie. Ale bylo to kilka sztuk w okolicach sex-shopow i tak, jak pisalam kiedys wczesniej, byla to ciekawostka dla samych Japonczykow. Zapewne sa rowniez ludzie, ktorzy potrafia wstac od maszyny poki nie przegraja wszystkiego.

Ale wlasnie na tym polegaja stereotypy - uogolnianie na podstawie jakichs szokujacych historyjek, tworzenie miejskich legend. Na kazdym rogu sa automaty z napojami, na co drugim z papierosami, rzadziej z lodami lub przekaskami. A mieso, homary i alkohole to pojedyncze sztuki, ktorym turysci robia zdjecia, kiedy na nie trafia, a pozniej kolejni przemierzaja Tokio i inne miasta w poszukiwaniu tych smaczkow, zeby sobie udowodnic, ze jednak Japonia jest egzotyczna jak malo co. W Polsce tez moznaby zaczac szukac takich dziwactw i stworzyc fantastyczny obraz kraju, w ktorym np. ludzie maja zwyczaj spac na bankomatach (ostatnio widzialam takie zdjecie).

Oczywiscie takie rzeczy sie zdarzaja, nie mam zamiaru negowac faktow, ale w kontakcie z inna kultura wazne jest zachowanie dystansu i obiektywnego pogladu, a nie zbyt latwe poddawanie sie temu, co ekscytujace, zaskakujace, ale w rzeczywistosci nie reprezentatywne dla danej kultury.

Zapewne slyszales o tzw. "Kana mara Matsuri", na ktorym omikoshi (powiedzmy, ze przedmiot kultu) stanowi wielki penis. Ostatnio przygotowywalam referat na temat seksu w shinto i szukalam informacji o tym matsuri. Wiecej zdjec i video znajduje sie na stronach stworzonych przez obcokrajowcow niz na stronach japonskich. Wsrod moich japonskich znajomych nikt o tym festiwalu nie slyszal. Nawet wykladowczyni, ktora prowadzila te zajecia. Natomiast na japonistyce slyszeli o tym prawie wszyscy. I jakze latwo dojsc stad do wniosku, ze Japonczycy czcza penisy, na co sami Japonczycy odpowiedza: "O! Tak? Nie wiedzielismy..."

24.07.2008, 09:23 :: 86.111.99.185
RadaZ
E?! Fikcja ma byc sprzedawanie w automatach majtek w ogole czy tylko tych uzywanych? Maszyny z tymi ostatnimi uznano za nielegalne w 1993 roku. Wiec byc musialy.
Automaty z bielizną w ogole chyba jednak istnieją. Tak samo, jak te z mocniejszymi alkoholami, mrozonym miesem czy... zywymi homarami (lobstergame.com). ;O

24.07.2008, 01:43 :: 124.32.233.138
tokio
Rzeczywiscie slepo. Ten biznes zyje wlasnie z takich "pachi pro", ktorym sie wydaje, ze wyjmuja wiecej kulek, niz wrzucaja.

Od kiedy tu jestem, nie spotkalam sie jeszcze z zadna pachinkowa success story, natomiast o wielkich dlugach lub okradaniu rodziny i wydawaniu na gre slyszalam nie raz. Ostatnio jedna pani wydoila meza ze wszystkich oszczednosci, po poludniu jezdzila na pachinko, a wieczorem do klubow z hostami. I teraz pojdzie siedziec.

Robienie z pachinko ekscytujacego sportu, a ludzi uzaleznionych od hazadru nazywanie "pachi pro" to stereotyp tak samo oderwany od rzeczywistosci jak jedzenie sushi na sniadanie i sprzedawanie majtek w automatach.

23.07.2008, 16:07 :: 80.53.53.162
glasser
"Grajacy ma taki wyplyw na przebieg wydarzen jak uzytkownik "jednorekiego bandyty" - moze raz nacisnac przycisk lub dzwigienke i czekac bezmyslnie na cud."

Rzeczywiście. A ja ślepo wierzyłem, że pachi pro dysponują umiejętnościami niedostępnymi zwykłym zjadaczom ryżu.

Że mozna mieć bezpośredni wpływ na tor spadających kulek, na przykład regulując siłę wyrzutu.

Biedni ludzie!

Pozdrawiam, glasser