[Tokio, Shibuya]


Japanese usually care not to cause any trouble or inconvenience to people around. Silent mode in a mobile phone is called "manners mode" and is more than obvious on a train. I once called my friend who cancelled ma call and wrote me a message: "I'm on a train now. Send me a mail."
I've never seen any anti-smoking campaing here, but last year there were tv spots encouraging people to buy portable ashtrays (2nd link) so they don't dump cigarettes in the streets.


Przypomniało mi się, że miałam napisać o niesprawianiu kłopotów. Nie będę się tutaj rozwodziła, ponieważ tę kwestię wystarczająco dobrze wyjaśniła Ewa Grave w książce Hokkaido - Japonia bez gejsz i samurajów. Podam za to przykłady.

Wyciszenie telefonu komórkowego nazywa się manā mōdo (wyrażenie utworzone z angielskich słów manners - maniery i mode - tryb) i jest bardziej niż oczywiste w miejscach publicznych. Dzwonię raz do koleżanki, która kasuje połączenie. Po chwili dostaję wiadomość: "Nie mogę teraz rozmawiać, bo jestem w pociągu. Napisz mi maila." Ktoś gadający w metrze ściąga na siebie spojrzenia zaskoczonych i zniesmaczonych współpasażerów. Podobnie zresztą w barze, o czym przekonałam się na własnej skórze dwa dni po przyjeździe do Japonii.

Nie spotkałam się z żadną kampanią społeczną zniechęcającą do palenia papierosów. Za to w zeszłym roku leciały w telewizji spoty promujące przenośne popielniczki - metalowe pudełeczka na pasku, do których wciska się spalone papierosy. Rak płuc lub zaburzenia erekcji nie są takim problemem jak rzucanie petów na chodnik. ;)

No i jeszcze na przykład zwyczaj płacenia w restauracji rachunku po równo (również na randkach) też podobno wynika z chęci uniknięcia stawiania partnera w kłopotliwej sytuacji. No cóż, drogie panie, wszystko ma swoją cenę. ;) Ale za to Koreańczycy płacą za swoje kobiety i jeszcze noszą ich torby, jak nam ostatnio wyjaśniali studenci z Uniwersytetu w Pusan (Korea Płd.).

Notice: Japanese characters in the comment's content are not displayed correctly.

***


Uwaga! Znaki japońskie w treści komentarza nie wyświetlają sie poprawnie.

Name:

Komentarze:

22.05.2008, 12:02 :: 124.32.233.138
tokio
Nieee no, T-sensei to już nawet po polsku mówi, a tutaj na miejscu jest towar prosto z Japonii. ;) Dopiero zaczyna się robić ciepło, więc jeszcze będę miała okazję popstrykać wachlarze i parasole. :)

22.05.2008, 11:37 :: 85.221.185.91
Vill
Hmm, gdzieś mam zdj T-sensei z wachlarzem i papierosem, ale to chyba nie to samo XD

Nawet jeżeli to wykładowca to mozna? Bo jak tak... ^^

Co do znaków - jak najbardziej, niestety. Irytujące uczucie, nieprawdaż?

22.05.2008, 07:17 :: 124.32.233.138
tokio
Spróbuj creativa.amu.edu.pl oraz forum (linka na stronie głównej). Jest tam już kilka wątków na temat rekrutacji, warto je przeczytać. Ja nie jestem na bieżąco w tym temacie, bo na studia zdawałam 5 lat temu. ;)

21.05.2008, 18:45 :: 83.28.93.254
Katek
twój fotoblog jest bardzo ciekawy:)- za rok zdaję maturę i zastanawiam się czy nie zdawać na japonistykę , interesuję się tym krajem od dłuższego czasu , ale tak szczerze to nie mogłam znaleźć wielu informacji na temat samych studiów oraz rozmowy kwalifikacyjnej. Byłabym wdzięczna za jakieś wiadomości na temat:D

21.05.2008, 17:37 :: 124.32.233.138
tokio
Alvarus, nawet jeśli tylko się chwaliły, to zrobiły baaardzo dobre wrażenie. ;) Ach, te chłopaki romantyczne!

Kaila, wygooglałam, że na allegro sprzedawali dokładnie coś takiego - gadżet pallmalla. A jak nie znajdziesz, to Ci zawsze mogę przywieźć. :)

Vill, chusteczek tu rzeczywiście używają, ale na szczęście nie do smarkania (uoch, jak sobie przypomnę z dzieciństwa te posklejane twarde chusteczki...) - przecierają sobie nimi czoło w lecie. No i panowie w garniturach z wachlarzami - piękne! Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś zdjęcie zrobić.

Jeżeli się komuż zwraca uwagę, to znaczy, że ten ktoś pierwszy sprawił kłopot, to już można mu wszystko zrobić. ;)

A w teście zapomniałam kilku kształtów. Kojarzysz to uczucie, kiedy widzisz coś i pamiętasz, że rzeczywiście było, że się tego uczyłaś, ale za nic nie możesz sobie przypomnieć, o co chodziło? Ale poza tym, to dzięki ćwiczeniom nauczyłam się nieco ładniej bazgrać. ;)

20.05.2008, 20:24 :: 85.221.185.91
Vill
A popielniczki to stary pomysł... Tylko podobnie jak materiałowe chusteczki, w Japonii jest/będzie to norma a u nas odeszło w zapomnienie po WW2, niestety.
A czy zwrócenie komuś uwagi, to już sprawianie kłopotu, czy tylko niegrzeczność będzie? ;)
tesuto ha dou deshita ka? ;)

ps. Nie wiem czy wiesz [pewnie tak], ale Japończyk nawet po kilku latach spedzonych w Polsce może nie wiedzeć, ze owszem, rozmawianie w tramwaju nie spotka się z ostracyzmem ^^ Jakie TO miłe, ne?

20.05.2008, 18:07 :: 85.202.48.112
kaila
przeczytalam na glos manaa moudo...smiesznie brzmi ;> telefon wyciszac w pociagu? dziaa...no ja juz niewiem, dziwne...
a pomysl z popielniczka ciekawy, sama jak ide i pale na ulicy i naprawde CHCE zakipowac w normalnym miejscu to ni ma ;p jest to jakies rozwiazanie ;]

20.05.2008, 17:50 :: 83.27.194.170
www.blog.alvarus.org
a Koreańczyki się pewnie tylko chwaliły :P

20.05.2008, 16:30 :: 124.32.233.138
tokio
Ale nie w pubie. W takim barze do jedzenia. Zastanawiałam się, czy napisać restauracja, ale to jest takie coś, że już nie bar mleczny, ale jeszcze nie restauracja. Jak naleśnikarnie w Polsce.

20.05.2008, 16:04 :: 81.210.24.26
Y.
To wyciszanie telefonów mnie zdziwiło. Ja też kasuję połączenia, jak jestem w autobusie, ale to bardziej dlatego, że silnik pojazdu pracuje tak głośno, że nie słyszę mojego rozmówcy. Ale problem rozmawiania w barze? Uuu, toś mnie dzisiaj naprawdę zaskoczyła.