[Tokio, Ikebukuro]




When mobile phones were not yet as common as nowadays, magnetic telephone cards were being used in Japan as gifts to promote one's own bussiness or to invite to the wedding, etc. (2nd link, JP). Now this function has been overtaken by all kinds of gift cards which sell advertising space (links in the last paragraph). Magnetic cards are the only ones used in public payphones. IC cards were introduced a few years ago but it didn't work out. In the second picture there's my birthday present (Thanky you, Miyazaki-san!) - so called Tosho Card which lets me spend 5000 yen in afilliated bookstores. ^_^v

Szukałam wczoraj informacji o japońskich kartach telefonicznych dla kolegi i sama się dokształciłam, więc spieszę podzielić się wiedzą. :)

Wyjaśniły się moje wątpliwości na temat tzw. telefonów do rozmów międzynarodowych, które rzadko można spotkać na ulicach - najczęściej znajdują się w miejscach, gdzie zatrzymują sie obcokrajowcy, np. w moim akademiku lub w centrum szkoleniowym National Olympics Youth Center. Natomiast ze zwykłych automatów, jak ten na pierwszym zdjęciu, za granicę dzwonić nie można. Wszystko z powodu podrabianych kart magnetycznych, które, wg japońskiej Wikipedii, sprzedawali głównie obcokrajowcy (Aj, aj, aj, co złego, to my ;]). Kiedyś dostępne były jeszcze karty o pojemności 320 i 540 impulsów i to z ich podróbek wykonywano rozmowy za granicę oraz na odpowiedniki polskich numerów 0700. Najpierw w roku 1991 wycofano te pojemności kart, pozostawiając tylko 50 i 105 impulsów, a rok później zablokowano rozmowy międzynarodowe.

Przyjrzyjmy się telefonowi do rozmów krajowych. W prawym górnym rogu dowiadujemy się, że do automatu można wrzucać tylko monety 10 i 100-jenowe. W prawym dolnym rodu widać okienko na zwrot monet, ale nie na zwrot reszty - stamtąd możemy odzyskać monety, których automat nie zaczął wykorzystywać. Jeśli przyjął monetę i zaczął liczyć impulsy, to już nie wypadnie. Jeśli nie wykorzystamy całych stu jenów, reszty nie będzie. Mam wrażenie, że w Polsce też to tak działa. Obok okienka, po lewej przycisk do łączenia się z numerami ratunkowymi (110 policja, 119 straż pożarna i pogotowie) - instrukcja mówi: "Podnieś słuchawkę. Naciśnij przycisk. Wybierz numer. Karta lub monety niepotrzebne". Nad przyciskiem dwa podłużne otwory - do górnego wkłada sie kartę, a z dolnego wyjmuje. Przyjmowane są tylko karty magnetyczne - był okres, kiedy wprowadzono karty a chipem, które jednak okazały się klapą. Nad tym wyświetlacz impulsów, a powyżej lampka z napisem: "Jeśli ta lampka się nie świeci, proszę użyć monet".

Wracając do kart, w czasach ich świetności wykorzystywano je chętnie np. jako materiały reklamowe i rozdawano ważnym klientom w okazji otwarcia nowego sklepu itp. Obecnie na stronie internetowej NTT (Nippon Telegraph and Telephone, czyli ichnia TP S.A.) widnieje cennik powierzchni reklamowej na kartach: zamówić można tylko karty pięćdziesięcioimpulsowe; najmniej 30 sztuk - z własnym wzorem za 90 tys. jenów, a z katalogowym za 25 tysięcy. Firma podpowiada, że mogą służyć m.in. jako wizytówki, zaproszenia ślubne, karty pamiątkowe, z życzeniami okolicznościowymi, etc. etc.

Ponieważ jednak od czasów rozpowszechnienia telefonów komórkowych karty telefoniczne straciły swą atrakcyjność, ich funkcję upominkową przejęły na przykład QUO Card - czyli karta z pewną kwota, którą można wykorzystać w biorących udział w programie m.in. kombini (convenience stores) lub stacjach benzynowych; Tosho Card - dosłownie "karta na książki" do wykorzystania w różnych afiliowanych księgarniach (to właśnie widać na drugim zdjęciu - mój prezent urodzinowy); gift cards - karty upominkowe konkretnych domów handlowych, firm, itp.

Notice: Japanese characters in the comment's content are not displayed correctly.

***


Uwaga! Znaki japońskie w treści komentarza nie wyświetlają sie poprawnie.

Name:

Komentarze: