t o k i o i o k o l i c e
tokyo and surroundings

Welcome to Japan which sometimes is so different from Canada or Poland that I just have to take a picture. And sometimes so ordinary that... I have to do the same to prove that Japan is not the stereotypical essence of exotic but a country where people live quite like the others. English text is a summary of Polish explanation, however do not hesitate to follow the links, as they usually lead to Japanese and English websites anyway. And pardon my English, please. ^_^v

Zapraszam do Japonii w której nie wszystkie kobiety to gejsze lub lolity z Harajuku i nie wszyscy mężczyźni mają czarny pas w karate, do Japonii, w której nie panuje kult kapcia, w której nie każdy posiłek to surowa ryba i w której nie istnieje zawód "upychacza pasażerów do pociągów metra", et cetera, et cetera…

Zapraszam do Japonii, w której codziennie po prostu jeżdżę na uczelnię, w drodze powrotnej po prostu kupuję mleko, chleb, pomidory, w której co tydzień robię pranie, oglądam seriale, a co miesiąc płacę rachunek za komórkę i kupuję podpaski (sic! w Japonii ma się wszystko tak samo jak w Polsce!).

Na moich zdjęciach postaram się pokazać ten kraj takim, jakim naprawdę jest - czasem rzeczywiście tak różnym do Polski, że aż wyjmuję aparat, ale najczęściej tak mało egzotycznym, że… też wyjmuję aparat, by mieć dowód na to, że Japonia to nie gabinet osobliwości, tylko miejsce, gdzie ludzie żyją podobnie jak my.


Marta Newelska
studentka V roku japonistyki na | pursuing Masters in Japanese at
UAM Poznań,
członkini i były prezes | member and former president of
Japonica Creativa,
członkini organizacji | member of
Japan Return Programme,
obecnie stypendystka na | currently a scholarship recipient at
Tokyo Ochanomizu University
e-mail: mishima(at)wp.pl



japonki a praca, cz. I | japanese women and work, part I


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 10.03.2008 :: 08:32 Komentuj (6)


[Hatarakiman, Nihon Terebi]


Is it true that Japanese women prefer managing their households than pursuing their careers? I asked my Japanese friend who is starting her job in a company in a week. She told me: Though I'm not particularly career-oriented, I want to keep on working even after I'm married because I want to have money for buying whatever I want and also to ba able to live on my own if we got divorced or I was widowed. But when I look at my mom who does so much in the house, always gives me a warm welcome, always cooks delicious meals, I think that I also wouldn't like to work so much that my children would feel lonely. More less half of my girlfriends want to continue their carrers and a half wants to quit job after marriage. I was actually surprised by how many girls chooses to be full-time houswives. In Japan lately almost every university graduate starts working in a company where they often meet their future spouses. However usually only women quit job after being married.

Spiln w komentarzu pod jednym z wcześniejszych artykułów zacytowała pewien wywiad (Przy okazji, Splin, czy mogłabym Cię prosić o źródło? Bo nie mogę tego znaleźć w internecie.)

- Europejki i Amerykanki nie chcą być wciśnięte w model dziecko-dom-mąż. Wolą pracować. Za to w Japonii kobiety wracają do domu, są żonami przy mężu.

- Być może w Japonii za kobietą stoi prawo, które zapewnia samotnej matce godne pieniądze, nie wiem. W Polsce niestety nie, nikt nas nie zwalnia z odpowiedzialności za siebie i dziecko. Dlatego Polki coraz częściej boją się być tylko przy mężu.


Zanim zabiorę się za wyjaśnienie "kwestii kobiecej" w Japonii, chciałabym zwrócić uwagę na niefortunność sformułowania tego pytania: "nie chcą być wciśnięte w model". Jeżeli to jest zapis luźnej rozmowy w towarzystwie, to się nie czepiam - każdy ma prawo wyrażać swoje osobiste opinie, tak jak autorka pytania, która dała wyraz swojej niechęci bycia wciśniętą (forma pytania sugeruje mi, że była to właśnie autorka, a nie autor). Jeżeli jednak jest to wywiad dla mediów, to używanie określeń wartościujących (tutaj negatywnie), sugerujących odpowiedź, jest nieobiektywne i nieprofesjonalne. Żeby nie było wątpliwości - krytykuję tutaj warsztat dziennikarski, a nie poglądy. Sama też nie chciałabym być wyłącznie żoną i matką, ale znam Europejki i Kanadyjki, które by chciały i które bynajmniej nie czują się w nic wciśnięte i także z szacunku dla nich nie wyrażałabym się w ten sposób.

Ponadto, może to kwestia mojego wykształcenia w duchu obiektywizmu, ale także w tekstach na tym blogu staram się nie podawać ogólnych faktów bez zaznaczenia, że "zazwyczaj", "większość", "przeważnie", "często" etc., ponieważ kategoryczne uogólnienie zwyczajnie mija się z prawdą. Przeważnie Japończycy nie kradną (jak pisałam 16 i 17 lutego), ale mnie rower ukradziono (3 marca). "Europejki i Amerykanki (…) Wolą pracować.", ale są takie, które nie wolą i dla ścisłości obiektywny dziennikarz powinien napisać "Większość Europejek i Amerykanek". Zdaje sobie sprawę z tego, że to jest skrót myślowy i jesteśmy na tyle inteligentni, żeby domyśleć się, że istnieją też wyjątki, ale niestety w praktyce ta domyślność nas zawodzi. Skłonność do generalizacji powala nam zauważać reguły rządzące światem i ogarniać rozumem rzeczywistość, ale jednocześnie prowadzi do powstawania często nieprawdziwych stereotypów, które są tym silniejsze im bardziej dotyczą nieznanych nam zagadnień. Co więcej, stereotypy na temat odległych kultur powstają często nie na bazie zjawiska większościowego, ale wręcz przeciwnie - czegoś niezwykłego, jakiegoś kuriozum, które wydało się komuś na tyle interesujące, by to opowiedzieć w swoim kraju. Na przykład słynne japońskie zapracowanie się na śmierć - karōshi to obecnie ok. 170 przypadków rocznie, co w ok. 125-milionowej populacji stanowi nieco ponad jedną milionową. O wiele więcej jest przypadków śmierci z powodu chorób układu krążenia, które tak samo jak np. w Polsce i Ameryce wywołane są stresem związanym z pracą. Karōshi dotyka 1,3 osoby na milion rocznie, a znam ludzi przekonanych, że Japończycy masowo umierają w pracy. Nie neguję tego zjawiska - oczywiście, że istnieje (nie tylko w Japonii zresztą), ale nie znaczy to, że każdy Japończyk umiera w ten sposób. Kimono też istnieje, ale nie wszyscy je noszą, i sushi istnieje, ale nie je się go codziennie. Jeżeli chce się coś naprawdę wiedzieć, to nie można poprzestać na stereotypach, co niestety stało się z osobą zadająca pytanie. Cieszy mnie za to, że osoba odpowiadająca nie krępowała się powiedzieć "nie wiem".

"Za to w Japonii kobiety wracają do domu, są żonami przy mężu." Zdanie to sugeruje, że Japonki, które od ponad dwudziestu lat stawiają coraz częściej, jak Polki, na karierę, ostatnio ponownie rzucają pracę i wybierają życie w domu. Prawdą jest, że rzeczywiście częściej niż Polki wybierają takie rozwiązanie, lecz nie można powiedzieć, że jest to powrót do roli pani domu. Do niedawna bowiem (dwadzieścia lat temu) znaczna część kobiet w Japonii nie pracowała poza domem, dlatego obecny stan, w którym odsetek kobiet pracujących wzrasta, jest postępem, a nie cofnięciem się do dawnej sytuacji.

W Japonii w ogóle sam system zatrudnienia różni się od polskiego. Przede wszystkim wiele osób kończy tylko studia licencjackie i po czterech latach nauki zaczyna poszukiwania pracy w firmie. Bardzo często kierunek studiów nie ma nic wspólnego z branżą - pracodawcy i tak szkolą swoich pracowników od podstaw, mając w perspektywie ich dożywotnie zatrudnienie. Dotyczy to przede wszystkim kierunków humanistycznych, których absolwenci zajmują się ogólnymi sprawami firmy.

Młode kobiety zatrudniane w takich firmach zwą się "OL" (o eru) od "office lady" i stanowią swego rodzaju wyróżnialną grupę - są magazyny dla OL, reklamy skierowane tylko do OL, "OL" jest również określeniem zajęcia: "- Czym się zajmujesz? -Jestem OL." O panach nie mówi się "office gentelman" - panowie są pracownikami firmy, choć zakres ich obowiązków jest taki sam, z wyraźną tendencją do przyznawania mężczyznom bardziej odpowiedzialnych zadań.

Obecnie niemal każdy, kto posiada dyplom licencjacki rozpoczyna pracę w firmie. Obie płcie często w pracy właśnie szukają przyszłego małżonka, ale przeważnie to kobieta rezygnuje z kariery po ślubie. Osobiście znam jeden taki przypadek. Mój znajomy poznał swoją dziewczynę w firmie, a kiedy zdecydowali się zamieszkać razem jeszcze przed ślubem, ona postanowiła zostać w domu, ponieważ praca ją rzekomo za bardzo stresowała. Mówi, że sama wybrała takie rozwiązanie i jest z niego bardzo zadowolona. Innymi słowy większość młodych japońskich pań domu ma doświadczenie w pracy w firmie.

Moja koleżanka Japonka, która właśnie za tydzień rozpoczyna pracę, pisze mi w mailu tak: Nie jestem szczególnie zorientowana na karierę, ale chcę pracować też po ślubie po to, żeby móc sobie za własne pieniądze kupować to, na co mam ochotę, a także by móc żyć w pojedynkę, gdybyśmy się na przykład rozwiedli, albo gdybym została wdową. Ale kiedy patrzę na moja mamę, która robi tyle w domu, zawsze wita mnie serdecznie, kiedy wracam, zawsze robi pyszne jedzenie i w ogóle od której doznaję mnóstwo miłości, to myślę, że sama nie chciałabym też pracować tyle, żeby moje dzieci czuły się samotne. Moje koleżanki dzielą się mniej więcej pół na pół w kwestii tego, czy po ślubie kontynuować czy rzucić pracę. Mnie osobiście dziwiło, że tak dużo dziewczyn chce zostać pełnoetatowymi paniami domu.

Na mojej uczelni (swoją drogą jest to uniwersytet żeński) i w akademiku (też żeńskim - w Japonii bowiem ogólnie nie ma akademików mieszanych) często natykam się na skierowane do kobiet plakaty i ulotki reklamujące różne seminaria na temat kariery. Ostatnio otwarto nawet na uczelni "Career Cafe", czyli w rzeczywistości poradnię dla osób zainteresowanych zatrudnieniem.

Temat typowej japońskiej pani domu pozwolę sobie pozostawić na jutro.

PS. Zdjęcie to screeny z japońskiego serialu "Hatarakiman" - gra słowna z angielskim "man" jak w "Superman". "Pracman"? W każdym razie główna bohaterka oddana jest całkowicie swojej pracy dziennikarskiej, ale nie wiem, jak to się potoczyło, bo obejrzałam tylko pół pierwszego odcinka. A te napisy to chiński. ;)


archiwum | archive
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

linki | links
Scholars about Japan
Japoniści o Japonii

Japonica Creativa

kategorie | categories
the city | miasto i okolice(55)
heritage | świątynie i zamki(11)
culture | kultura i sztuka(15)
people | ludzie i historia(34)
life | Ĺźycie i zwyczaje(65)
PL in JP | polska w japonii(7)

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl