t o k i o i o k o l i c e
tokyo and surroundings

Welcome to Japan which sometimes is so different from Canada or Poland that I just have to take a picture. And sometimes so ordinary that... I have to do the same to prove that Japan is not the stereotypical essence of exotic but a country where people live quite like the others. English text is a summary of Polish explanation, however do not hesitate to follow the links, as they usually lead to Japanese and English websites anyway. And pardon my English, please. ^_^v

Zapraszam do Japonii w której nie wszystkie kobiety to gejsze lub lolity z Harajuku i nie wszyscy mężczyźni mają czarny pas w karate, do Japonii, w której nie panuje kult kapcia, w której nie każdy posiłek to surowa ryba i w której nie istnieje zawód "upychacza pasażerów do pociągów metra", et cetera, et cetera…

Zapraszam do Japonii, w której codziennie po prostu jeżdżę na uczelnię, w drodze powrotnej po prostu kupuję mleko, chleb, pomidory, w której co tydzień robię pranie, oglądam seriale, a co miesiąc płacę rachunek za komórkę i kupuję podpaski (sic! w Japonii ma się wszystko tak samo jak w Polsce!).

Na moich zdjęciach postaram się pokazać ten kraj takim, jakim naprawdę jest - czasem rzeczywiście tak różnym do Polski, że aż wyjmuję aparat, ale najczęściej tak mało egzotycznym, że… też wyjmuję aparat, by mieć dowód na to, że Japonia to nie gabinet osobliwości, tylko miejsce, gdzie ludzie żyją podobnie jak my.


Marta Newelska
studentka V roku japonistyki na | pursuing Masters in Japanese at
UAM Poznań,
członkini i były prezes | member and former president of
Japonica Creativa,
członkini organizacji | member of
Japan Return Programme,
obecnie stypendystka na | currently a scholarship recipient at
Tokyo Ochanomizu University
e-mail: mishima(at)wp.pl



ha! a jednak nie kradną! | see? they don't steal!


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 19.03.2008 :: 15:09 Komentuj (5)


[Tokio, Nakano]


Only today it turned out that the bad one was me and not the bicycle thief. I've just got a notice from the bicycle towing centre. And now I have to pay 5000 yen to get my pink baby back. But well, it's still less than 10000 for a new one. And more than for not being towed away... Stupid me. Well, now I know that I should always leave my bike in the designated area like the one in the picture. ^_^v

A pytałam, a upewniałam się!
Ja: A może ten rower zabrał ktoś z urzędu miasta?
Pan posterunkowy Inoue: O nie, w naszym mieście nikt nikomu nie zabiera rowerów.
Ja: Nie no, ale nie że tak o zabiera. Słyszałam, że kiedy się zostawi rower w niewłaściwym miejscu, to zabierają.
Inoue: Nie, nikt go stamtąd nie zabrał.
Ja: To znaczy, że naprawdę mi go ukradli? Ja bym wolała, żeby mi go zabrali...
Inoue: Nie, wygląda na to, że został skradziony.
Ja: Ale przecież był zamknięty na kluczyk.
Inoue: Te zamki są bardzo proste, to nie problem go otworzyć
Ja: Aha... No to chciałabym zgłosić kradzież roweru.

I co? I dziś w skrzynce na listy czekało na mnie wezwanie do centrum odholowanych rowerów, w którym mam się stawić z owym wezwaniem, dowodem tożsamości, kluczykiem do roweru i pięcioma tysiącami jenów. Ludzie, ludzie... Ten rower będzie mnie teraz w sumie kosztował 21 tysięcy... Najpierw dziesięć za rower, potem sześć za nowe koło po wypadku, a teraz jeszcze pięć za złe parkowanie. Oj oj oj... Powinnam się wstydzić, że taka ze mnie ciapa i że teraz Japończycy sobie pomyślą, że Polacy nie wiedzą, gdzie się w Tokio parkuje rowery. Ale co się będę wstydzić i biczować, człowiek całe życie uczy się na błędach, a dzięki tej historii jestem bogatsza o wiedzę i doświadczenie. A mówiąc konkretniej, to o wywiad z posterunkowym Inoue i jego zdjęcie z mundurze (jeszcze muszę to zredagować i opublikuję ^_^v) oraz o zasadę: jeśli chcemy zostawić rower na dłużej niż pięć godzin, to koniecznie na oznaczonym parkingu (jak na powyższym zdjęciu), a nie na chodniku pod drzewem, pod którym zostawiamy zawsze.

Aha, ale pan strażnik z mojego akademika utrzymuje, że jednak kradną.

PS. Mama jest zmęczona po locie i poszła spać o 22, więc mam czas, by siedzieć przy komputerze. A do tego dostałam właśnie wezwanie, o którym nie mogłam nie napisać. ;)


archiwum | archive
2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

linki | links
Scholars about Japan
Japoniści o Japonii

Japonica Creativa

kategorie | categories
the city | miasto i okolice(55)
heritage | świątynie i zamki(11)
culture | kultura i sztuka(15)
people | ludzie i historia(34)
life | Ĺźycie i zwyczaje(65)
PL in JP | polska w japonii(7)

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl