If you really have to throw stones, take a handful.



It will definitely damage your enamel, but well, if it tastes like chocolate...

(In Japanese a sandwich is called sandoicchi, often shortened to sando. So, the maker of these Fuji-sweets translated back the "English word" used exclusively in Japanese. They usually don't know, which words that they take from English really do exist in English. It's the same with Koreans. I've just been told lately that they use the word "overeat" in the meaning: "to vomit".)

Notice: Japanese characters in the comment's content are not displayed correctly.

***


Uwaga! Znaki japońskie w treści komentarza nie wyświetlają sie poprawnie.

Name:

Komentarze:

07.09.2008, 16:56 :: 124.32.233.138
tokio
No dokładnie. Próbowałam raz zamówić hamburgera po angielsku i nie znalazłam zrozumienia u obsługi dopóki nie powiedziałam "hambaaga". ;)

Ale w Polsce też mamy tego niemało, choć na pewno mniej. Na przykład weź powiedz znajomym, ze piszesz teksty nie w "łordzie" tylko w "word" wymawianym poprawnie, to się oburza, że szpanujesz angielskim. ;)

Tylko że w polskim zapożyczenia z innych języków indoeuropejskich nie rzucają się w oczy tak jak w Japońskim. Też nie zapisujemy ich innym alfabetem, jak Japończycy katakaną. "Tabako" (papierosy) jest w portugalskiego, "kaban" (torba) z koreańskiego, a się wydają japońskie, bo pisane są hiraganą.

"Taberu" - jeść, "teeburu" - stół. :)

02.09.2008, 12:35 :: 80.53.53.162
glasser
He, he.

W trakcie oswajania się z japońską kulturą uderzyła mnie właśnie ta mnogość zapożyczeń z angielskiego.

Właściwie wystarczy znajomość wymowy sylab używanych w j. japońskim, żeby się jako tako dogadać po angielsku.:)

Jeśli powiesz "spoon", "table" czy "knife", większość nie zrozumie. Ale "supunu", "taberu" (nie mylić z jedzeniem - nie wiem, jak to fonetycznie zapisać) czy "najfu" nie powinno sprawić problemu. :)

Pozdrawiam,
glasser