t o k i o i o k o l i c e
tokyo and surroundings

Welcome to Japan which sometimes is so different from Canada or Poland that I just have to take a picture. And sometimes so ordinary that... I have to do the same to prove that Japan is not the stereotypical essence of exotic but a country where people live quite like the others. English text is a summary of Polish explanation, however do not hesitate to follow the links, as they usually lead to Japanese and English websites anyway. And pardon my English, please. ^_^v

Zapraszam do Japonii w której nie wszystkie kobiety to gejsze lub lolity z Harajuku i nie wszyscy mężczyźni mają czarny pas w karate, do Japonii, w której nie panuje kult kapcia, w której nie każdy posiłek to surowa ryba i w której nie istnieje zawód "upychacza pasażerów do pociągów metra", et cetera, et cetera…

Zapraszam do Japonii, w której codziennie po prostu jeżdżę na uczelnię, w drodze powrotnej po prostu kupuję mleko, chleb, pomidory, w której co tydzień robię pranie, oglądam seriale, a co miesiąc płacę rachunek za komórkę i kupuję podpaski (sic! w Japonii ma się wszystko tak samo jak w Polsce!).

Na moich zdjęciach postaram się pokazać ten kraj takim, jakim naprawdę jest - czasem rzeczywiście tak różnym do Polski, że aż wyjmuję aparat, ale najczęściej tak mało egzotycznym, że… też wyjmuję aparat, by mieć dowód na to, że Japonia to nie gabinet osobliwości, tylko miejsce, gdzie ludzie żyją podobnie jak my.


Marta Newelska
studentka V roku japonistyki na | pursuing Masters in Japanese at
UAM Poznań,
członkini i były prezes | member and former president of
Japonica Creativa,
członkini organizacji | member of
Japan Return Programme,
obecnie stypendystka na | currently a scholarship recipient at
Tokyo Ochanomizu University
e-mail: mishima(at)wp.pl



totolotek | lottery


the city | miasto i okolice Link 01.06.2008 :: 14:58 Komentuj (7)


[Tokio, Shibuya Station]


[Tokio, Toshima]


White characters in the red background say: "takarakuji" which simply means "lottery". You can play 6/49 here too. ;)

Ten biały napis na czerwonym tle na obu zdjęciach głosi: "takarakuji" czyli "loteria" i tak właśnie się na wszelkie totolotki tutaj mówi. Z kolei lokale z napisem "Lotteria" to bary jednej z sieci fast-foodów. Tutaj też można zagrać w to, gdzie się wybiera 6 liczb z 49 (Duży Lotek?).


obcy vs... | alien vs... ;)


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 02.06.2008 :: 16:54 Komentuj (16)








This is to certify that I'm an alien. ;) But seriously, I find my certificate very useful. There are people who criticize the xenophobic Japanese for discriminating foreigners with such document, but come to think of it, the foreigners usually don't even have to show their cards to prove they're not Japanese. ;)

In different countries I've encoutered the problem of document verification - usually in clubs while proving my age, when naturally those big guys at the entrance had no idea if my Polish IDs weren't fake. While in Japan every person who stays here for more than three months (needs a visa, btw) gets a universal ID recognized in every institution or shop all across the country. No need to show your passport, visa, school ID or whatever.


W Japonii można przebywać bez wizy do trzech miesięcy. Natomiast wszyscy zostający tu dłużej mają obowiązek wyrobienia sobie tego oto "certyfikatu rejestracji obcego". Brzmienie nazwy, ten "alien", trąci pewnie nieco dyskryminacją, ale tak po prawdzie, to to jest bardzo wygodne rozwiązanie.

W kilku państwach spotkałam się z całkiem naturalnym problemem weryfikacji dokumentów podczas potwierdzania swojej pełnoletności różnym ochroniarzom (selekcjonerom?) w klubach. Często nie byli przekonani do mojego dowodu osobistego, legitymacji szkolnej, karty studenta, itp., ponieważ nie znali wzorów polskich dokumentów i nie mieli jak sprawdzić, czy nie są to podróbki. Podobnie ilu z nas wie, ja wygląda np. kanadyjskie prawo jazdy i byłoby w stanie stwierdzić z minutę, czy ktoś nas nie oszukuje? Z oczywistych powodów nie biorę ze sobą do knajp paszportu, który zresztą i tak pewnie każdemu bramkarzowi wydałyby się egzotyczny.

Nikt, kto nie jest urzędnikiem emigracyjnym, nie ma obowiązku znać wzorów dokumentów wszystkich państw, których obywateli musi z jakiegoś powodu legitymować i już raczej powinność potwierdzenia swojej tożsamości leży po stronie gościa w danym kraju. I tutaj właśnie świetnie sprawdza się karta aliena, wydawana na podstawie paszportu, którego weryfikację przeprowadzają najpierw urzędnicy na lotnisku, a później pracownicy urzędu dzielnicowego. Ludzie, którzy się na tym znają, potwierdzają dane osobnika i wydają mu uniwersalny, uznawany w całej Japonii dowód tożsamości.

Z tą kartą można nie tylko wejść do klubu (można też bez, jeśli się dobrze wygląda), ale również założyć konto w banku (z kartą kredytową), abonament na komórkę, wykupić imienny bilet miesięczny, zapisać się do wypożyczalni dvd, na basen, itp., itd. Działa to prawie tak jak dowód osobisty (nie można z tym głosować) - każdy usługodawca ma wiarygodny dowód tożsamości klienta, a przede wszystkim jego legalnego pobytu w Japonii.

Słyszałam głosy, że to stygmatyzacja obcokrajowców przez ksenofobicznych Japończyków, ale tak się jakoś składa, że i bez oglądania mojej karty ludzie biorą mnie za obcokrajowca... ;) Innym problemem jest obowiązek okazania karty na każde żądanie policjanta lub urzędnika imigracyjnego, ale o tym jutro.


to MA znaczenie... | it DOES matter... -_-'


people | ludzie i historia Link 04.06.2008 :: 15:05 Komentuj (11)

Esther, an English teacher in a prefectural junior highschool and a private English school: You know what bothers me? It's not that they stop me all the time and ask to show them the foreigner's card. Ok, that's this country's law, I live here and I agree with it. I obey it. They can check foreigners if they need to do it. But what does bother me is that they have never checked and will never check you or Will... Only me...

Dramatis personae:

JA - studentka zagraniczna

ESTHER - nauczycielka angielskiego: w tygodniu w gimnazjum publicznym, w weekendy (i czasami w tygodniu) w szkole prywatnej

Rozmawiamy o koledze Willu - początku rozmowy przytoczyć nie mogę.

ESTHER: No i wiesz, i tak już dwa miesiące, i nikt go ani razu nie sprawdził.

JA: Eee... Ale jak sprawdził? Kto sprawdził?

ESTHER: No jak to...? No nikt nigdy nie chciał do niego karty aliena.

JA: Ee? To tę kartę ktoś chce? No coś ty! Ja też o tym słyszałam w Polsce na studiach, że w każdej chwili może cię policjant zatrzymać i wylegitymować, że jak cię złapią na mieście bez karty, to zabierają na posterunek i w ogóle takie straszne rzeczy, ale od kiedy tu jestem to ani razu mi się to nie zdarzyło. Jeszcze na jednym filmie widziałam, ale to takim sprzed sześciu, siedmiu lat. Ja myślę, że kiedyś to tak może i było, ale teraz to już tylko taka miejska legenda.

ESTHER: Taaak? Ciekawe...

JA: A co? Sprawdzili cię kiedyś???

ESTHER: Żeby to raz...

JA: No coś ty! Poważnie? Ile razy?!

ESTHER: Eee tam, już nawet nie liczę...

JA: Żartujesz! Ale kto? Gdzie? Policjanci?

ESTHER: Nie, zazwyczaj urzędnicy imigracyjni. Mundury mają podobne do policyjnych, ale mają trochę więcej białego chyba...

JA: Nigdy kogoś takiego nie widziałam...

ESTHER: Bo cię nie zaczepiał. Zazwyczaj stoją na dużych dworcach przesiadkowych. Ostatnio się już tak wkurzyłam, naprawdę miałam ochotę powiedzieć mu, żeby, ekhm... sobie poszedł... Jechałam, wiesz, ze szkoły do drugiej pracy, bo to był okres egzaminów i mieliśmy wszędzie strasznie dużo roboty. A wiesz, jak to jest daleko. I naprawdę biegłam na ostatnią chwilę i przesiadałam się na Kita-senju, biegnę z językiem na brodzie, a tu właśnie taki jeden się wynurza z tłumu i: "Proszę okazać kartę obcokrajowca." Byłam wtedy tak wściekła, bo czemu ja? Bo co? Wyglądam jak dealer? Jak zamachowiec? Poza tym po prostu nie miałam ani minuty, żeby stawać i wyciągać tę kartę. I po prostu się nie zatrzymałam. Olałam go. Przeszłam przez bramkę [do metra], z kartą [prepaid na całą komunikację miejską], to nie musiałam się zatrzymywać, żeby kupić bilet, a ten za mną przez tę bramkę, już się podekscytował, zaczął za mną krzyczeć: "Proszę natychmiast okazać kartę!" I biegnie za mną. Nawet się nie zatrzymałam, cały czas idąc wyjęłam tę kartę, ręce mi się trzęsły, nawet mu nie podałam do ręki, tylko mu zamachałam przed oczami. On mi na to: "sankju", he, już w porządeczku! A ja miałam mu ochotę odpowiedzieć "fakju", ale nie... jeszcze by mnie aresztował...

JA: Faa... Co za historia w ogóle... Normalnie aż nie wierzę... Na serio byłam przekonana, że to sprawdzanie to już jest przeszłość...

ESTHER: No i właśnie to mnie wkurza... Nie to, że sprawdzają. Ok, mają takie prawo, wykonują swoją robotę, ja mieszkam w tym kraju i się do tego prawa stosuję. Tylko to co mnie wkurza, to to, że NIGDY nie sprawdzili i nie sprawdzą ani ciebie ani Willa... Tylko to mnie wkurza...


Will & Esther


kominy na drodze | chimneys on the road


the city | miasto i okolice Link 05.06.2008 :: 13:54 Komentuj (5)






[Tokio, wzdłuż Yamate-doori | along Yamate-doori]


Those chimneys in the middle of the main Tokyo artery - Yamate-doori vetilate exhaust gases from the underground highway running under it.

Te kominy na środku jezdni głównej arterii miasta - Yamate-doori służą do wentylacji spalin z biegnącej pod nią podziemnej autostrady.


panowie wysiadają | get off, guys!


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 06.06.2008 :: 19:25 Komentuj (10)



 
[Tokio, Chiyoda, Stacja Kokkai Gijidō-mae (Station)]


The Women Only cars in the Tokyo subway trains were invented to protect ladies from perverts touching them on a crowded morning train. Also, to protect ladies from guys who take pictures of their crotches when they fall asleep on a train when seated, it's now impossible to turn off the sound of a shutter in a moblie phone's camera. What's more, males are usually not allowed to enter the purikura (little photo-stickers) machines if not accompained by a woman (in some places they're not allowed at all). It's because there have been incidents of guys installing little cameras in the mashines to peep at girls during their photo sessions.

Pociągi na większości linii tokijskiego metra (a może i na wszystkich) mają po jednym wagonie zarezerwowanym wyłącznie dla kobiet w godzinach porannych w tygodniu. Jest to sposób na pewnych panów, którzy wykorzystywali godziny szczytu do obmacywania pań.

Kiedy z kolei w pociągach było luźniej i można było usiąść i patrzeć na ludzi z naprzeciwka, rezolutni zboczeńcy, udając że piszą wiadomości, robili zdjęcia paniom, które przysnęły i nie panowały nad swymi rozchylającymi się kolanami. Od kilku lat w żadnym telefonie komórkowym nie można wyłączyć dźwięku robienia zdjęcia, nawet jeśli ustawi się telefon na tryb zupełnie cichy.

Ofiarami podglądaczy padały też panie w maszynach do purikury. Panowie, udając, że robią sobie małe zdjęcia-nalepki, montowali w maszynach kamerki, które nagrywały kolejne klientki podczas sesji. Od pewnego czasu większość kącików z purikurą opatrzona jest zastrzeżeniami, że panowie mają wstęp wyłącznie w towarzystwie pań, a gdzieniegdzie nie mają w ogóle.


uczniowie | pupils


people | ludzie i historia Link 07.06.2008 :: 16:10 Komentuj (1)


[podstawówka | elementary school]


[gimnazjum | junior high school]


[szkoła średnia | high school]


kolejka | a line


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 08.06.2008 :: 11:45 Komentuj (0)


[Tokio, Toshima, Ikebukuro]


[Tokio, Taitō, Senzoku]


In Japan, if people want to eat something delicious, they can even wait in front of the restaurant if it's crowded, as in the first picture. They never wait for a seat in cheap chain bars. The second picture shows one of the places where I waited - it was November, so the owner had put a little stove at the entrance, so the guest wouldn't get cold.

W Japonii dobra kuchnia jest na tyle ważna, że można nawet czekać na nią w kolejce przed lokalem. Jak już pisałam wcześniej, pora lunchu jest powszechna, a więc około południa w mieście robi się tłoczno. Z doświadczenia wiem, że w Polsce lub w Kanadzie kiedy wybranej restauracji nie ma miejsc, zazwyczaj (chodź nie zawsze) idzie się do innej. Natomiast tutaj się czeka. Zapewne i dlatego, że wszędzie jest pełno ludzi, ale przede wszystkim dlatego, że klient chce zejść właśnie tam i nigdzie indziej. Ludzie kończą pracę o różnych porach i wieczorami nie ma już takiego nawału klientów, a mimo to są miejsca, gdzie ustawiają się kolejki. A z drugiej strony w różnych sieciowych tanich barach: z gyūdonem (ryż z potrawką z wołowiny), z fast foodami, z pączkami i kawą, nikt nie czeka, jeśli nie ma gdzie usiąść.

Na drugim zdjęciu jedno z miejsc, gdzie sama czekałam przed drzwiami. Ta restauracja z tempurą (owoce morza, warzywa w charakterystycznej panierce) słynna jest oczywiście z powodu jedzenia, ale też z tego, że działa już od ponad stu lat, cały czas w tym samym budynku. Były wtedy listopad i żeby czekający nie marzli, to przy stołeczkach stał mały ceramiczny piecyk na gaz. A tu widać, czego się doczekałam.


wszystko jedno, kogo | doesn't matter whom


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 09.06.2008 :: 16:08 Komentuj (11)


Yomiuri Online

The English verision is here: Mainichi Online. It's Mainichi, not Yomiuri, because the English version of Yomiuri has still the old news, about only 5 people killed.

[tłumaczenie dosłowne, z zachowaniem japońskiego stylu donoszenia o przestępstwach]

Yomiuri Online, 8 czerwca 2008, 19:32
Akihabara: 25-latek morduje w biały dzień 7 osób, 11 rani

Tokio: 8 czerwca, 35 minut po południu w okolicach dworca Akihabara (Chiyoda, Soto-kanda 1) mężczyzna wjechał z zachodu samochodem ciężarowym w tłum przechodniów na skrzyżowaniu i przyległym chodniku, potrącił kilka osób, po czym zatrzymał samochód. Wysiadł i, wydając szaleńcze okrzyki, atakował kolejnych przechodniów nożem surwiwalowym. Według policji, do szpitala przewieziono 18 osób, 15 mężczyzn i 3 kobiety, a 7 osób, 6 mężczyzn i 1 kobieta, zmarło. Mężczyzna zaczął uciekać w kierunku południowo-zachodnim, ale po 100 metrach został zatrzymany na gorącym uczynku pod zarzutem usiłowania zabójstwa, przez funkcjonariuszy z posterunku Manseibashi.

Mężczyzna zeznał: "Przyjechałem na Akihabarę, żeby zabijać ludzi. Było mi wszystko jedno, kogo." Śledztwo prowadzi powołany na posterunku Manseibashi specjalny oddział zajmujący się sprawami zbrodniarzy mordującymi przypadkowe ofiary.

Według oświadczenia policji, zatrzymany to Tomohiro Katō, 25-letni mieszkaniec dzielnicy Tomizawa w mieście Susono w prefekturze Shizuoka, zatrudnienie nieznane. Według informacji ze szpitala, do których przewieziono ofiary, o godz. 18.30 (8 czerwca) potwierdzono zgon pani Mai Mutō (21 lat) oraz 6 mężczyzn w wieku 19, 20, 29, 33, 47 i 74 lat. Jednym z rannych jest funkcjonariusz wspomnianego posterunku (53 lata). Według funkcjonariuszy Tokijskiej Straży Pożarnej, około połowa rannych została zaatakowana od tyłu.

Z informacji Główniej Komendy Policji Metropolitarnej Tokio wynika, że podejrzany Katō w wynajętym samochodzie ciężarowym jechał zygzakiem deptakiem Kanda-Myōjin Doori i potrącał przechodniów. Zeznał: "Byłem zmęczony życiem. Znienawidziłem świat."

Miejsce wypadku tzw. to Dzielnica Elektroniki Akihabara - w chwili zbrodni chodniki i deptaki były zatłoczone przez kupujących.

Oryginał
Wersja wcześniejsza (19:10)
Zdjęcia

PS. Nie mówcie nikomu, że ukradłam zdjęcie.


koty | cats


the city | miasto i okolice Link 10.06.2008 :: 19:03 Komentuj (4)

kot uniwersytecki: | university cat:


[Tokio, Bunkyō, Ochanomizu University]

kot świątynny: | temple cat:




[Tokio, Bunkyō, Gokoku-ji]


wszystkie koty dla kaili | all the cats for kaila


the city | miasto i okolice Link 11.06.2008 :: 15:43 Komentuj (5)




[Tokio, Bunkyō, Ochanomizu University]

Our university cat sleeps in a place where girls usually quench their thirst.

Nasz kot uniwersytecki sypia tam, gdzie za dnia dziewczęta gaszą pragnienie.


A temple cat quenches its thirst in a place where believers clean themselves before meeting the Buddha.

Kot świątynny gasi pragnienie tam, gdzie wierni oczyszczają się przed spotkaniem z Buddą.




[Tokio, Bunkyō, Gokoku-ji]

And some other temple cat cleans the stones of a place where the believers have turned to ashes.

A inny kot świątynny czyści kamienie tam, gdzie wierni zamienili się w proch. ;)


zajętam | i'm busy


the city | miasto i okolice Link 12.06.2008 :: 15:19 Komentuj (6)

I'm pretty busy today, so I'll just show the last pic of our campus cat and I'm going back to studying.

Dzisiaj jestem raczej zajęta, więc wykręcę się ostatnim ujęciem naszego kampusowego kota i wracam do nauki.


[photo by Sun Min Jung]


uwaga! wpis dla dorosłych! | caution! adult post!


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 13.06.2008 :: 14:29 Komentuj (2)

As I sometimes look through Japanese fashion magazines for women, I find those stories about the readers' sexual lives. I don't know what it looks like in other countries, but comparing to the Polish standards, the Japanese confessions are quite open as for fashion magazines. I've translated a few into Polish and there's one of them in English:
A very busy night
At night during an integration trip five of my male older collegues called me out of my room. Each of them was hitting on me and I didn't have the strenght to refuse, and I was drunk, so finally I ended up having sex with the third and the fifth, the most handsome ones. I was sooo busy that night.
Miki Yamasawa, Ist year, N. Women University


Czasami w drodze spod prysznica biorę sobie jakąś gazetkę ze stosu makulatury. Ponieważ mieszkam w żeńskim akademiku, to i gazetki są wyłącznie babskie. Sama moda, jakieś kosmetyki i oczywiście porady miłosne, w ramach których czytelniczki dzielą są swoimi doświadczeniami seksualnymi. Na początku zdziwiła mnie otwartość tych wyznań, bo mam wrażenie, że czytelniczki polskich czasopism o modzie nie są aż tak wylewne. Natomiast przy tej konkretnej publikacji po raz pierwszy rzucił mi się w oczy wiek bohaterek. No ale ponieważ nie jestem tu po to, by oceniać, tylko by informować, zapraszam do lektury fragmentu czasopisma Ray, nr 209, kwiecień 2005.




[Ray]


Miłość i seks – odważne wyznania

Każda z nas je ma - historie, których nie można opowiedzieć nawet przyjaciółce. Oto wyniki wywiadu wśród 100 czytelniczek Ray. Hasło przewodnie: ”wreszcie to powiem!” Najciekawsze anegdotki podzieliliśmy wg miejsca akcji i prezentujemy w Wielkim Publicznym Wyznaniu!

Spotkania integracyjne i wyjazdy firmowe

Wciągnęła mnie atmosfera miejsca
W kulminacyjnym momencie imprezy dziewczyny zaczęły, jedna po drugiej, znikać ze starszymi kolegami. Kiedy w pokoju zostało nas już niewielu i przyszła moja kolej, opadła mnie ta nagląca myśl: ”No muszę iść, muszę iść!” I tak dałam się ponieść atmosferze i też skończyłam w łóżku.
Akiko Honda, II rok, Uniwersytet H.

Bardzo pracowita noc
Nocą podczas wyjazdu integracyjnego zawołało mnie pięciu starszych kolegów. Każdy się do mnie przystawiał, a ja nie miałam siły odmówić, no i do tego byłam pijana i w końcu zrobiłam to z trzecim i piątym, bo byli bardzo przystojni. Oj, ale byłam zajęta tamtej nocy...
Miki Yamasawa, I rok, Uniwersytet Żeński N.

Seks na oczach wszystkich
Piliśmy wszyscy w jednym dużym pokoju. Miałam wtedy romans z kolegą z pracy i zaczęliśmy się kleić do siebie na materacu w rogu pokoju. To pewnie też przez alkohol wyszło tak, że przestaliśmy zwracać uwagę na innych i skończyło się na seksie przy wszystkich. Jak sobie teraz to przypominam, to chcę się zapaść ze wstydu pod ziemię.
Kari Kawano, pracowniczka firmy, 23 lata

Dopadłam go i dostałam, czego chciałam!
Weszłam do pokoju, gdzie siedział mój starszy kolega, który mi się podobał i... przypuściłam wściekły atak. Inni wiedzieli już, że mam na niego oko, więc uprzejmie zostawili nas samych. Zaczęłam od masażu, atmosfera zrobiła się gorąca, i wtedy był już mój! Kiedy udało mi się zrobić z tego ogólnie znany w firmie fakt, on nie miał już jak uciec i został moim wspaniałym kochankiem.
Mariko Kawasaki, pracowniczka firmy, 24 lata

Szok po przebudzeniu
Rankiem podczas wyjazdu integracyjnego obudziły mnie jakieś odgłosy, a kiedy się zorientowałam, co to, to przeżyłam szok! Mój starszy kolega, z którym zeszłego wieczoru bardzo miło mi się rozmawiało i z którym skończyłam w łóżku, był właśnie w trakcie ”zabawy” z jakąś inną laską! Byłam tak zdegustowana, że aż nie mogłam otworzyć oczu. Leżałam tak przy nich i czekałam aż skończą. A on mi się naprawdę podobał... Co za j*bak!
Akane Otsuka, I rok, Uniwersytet A


coś niewinnego | something innocent


people | ludzie i historia Link 14.06.2008 :: 16:38 Komentuj (6)


W ostatnie walentynki poszłam do tego chramu przy drodze Yamate Doori, gdzieś pomiędzy Shinjuku a Ikebukuro. Taki mały chramik na wzgórzu, jakich tu wiele.


Zauważyłam dziewczynę - gadała do czegoś, co zasłaniał mi posąg.


Kiedy się przesunęłam, zobaczyłam jego, ale tym razem to ona była schowana za kamieniem.

Cała ich rozmowa (a właściwie fragment, podczas którego byłam na dziedzińcu) wyglądała tak jak te zdjęcia: on zaczął się do niej zbliżać - ona uciekła mu do chramu, ona wyglądała go ze chodów - och się jej chował za posągami. Ciekawe miejsce na licealne (gimnazjalne?) randki - za tyloma rzeczami można się schować. ;)



z drugiej strony | on the other hand


people | ludzie i historia Link 15.06.2008 :: 16:08 Komentuj (8)




[pref. Saitama, Kasukabe, Szkoła Podstawowa Kamioki (Elementary School)]


[pref. Saitama, Kasukabe, Gimnazjum Onuma (Junior High School)]

Czwartego czerwca pisałam o Esther, która musi okazywać urzędnikom imigracyjnym swoją kartę obcokrajowca dlatego, że jest czarna. Uprzedzenia, które każą Japończykom podejrzewać o złe zamiary wszystkich tylko nie białych nie są oczywiście chwalebnym aspektem tego kraju, ale z drugiej strony nikt tutaj nie musi się obawiać, że straci zęby za to, jak wygląda.

Wiele jest w tym kraju uprzedzeń wobec obcokrajowców. Czytałam na przykład artykuł o synu Brazylijki i Japończyka, który wychował się w Brazylii, lecz chciał zamieszkać w Japonii. Kupił działkę i zaczął budowę domu, kiedy okoliczni mieszkańcy wystosowali do burmistrza oficjalny protest przeciwko temu, żeby w ich zacnej okolicy mieszkał jakiś niebezpieczny Brazylijczyk. Film Go, adaptacja powieści, opowiada o synu koreańskich imigrantów, który nigdy nie był nigdzie poza Japonią - od urodzenia wychowywał się jak Japończyk, a wciąż nie tylko nie ma obywatelstwa, ale nie wolno mu wyjść z domu bez karty. No i dziewczyna, Japonka od pokoleń wyrzuca go z łóżka, kiedy dowiaduje się, że tak "naprawdę" jest "Koreańczykiem". Należy jednak pamiętać, że są to historie na tyle wyjątkowe nawet w samej Japonii, że zrobiono o nich film i napisano artykuł.

Japońskie uprzedzenia rasowe przyjmują inną formę niż te w Polsce. Wszystko dzieje się tutaj oficjalnie - nawet taki głupi protest musi przejść przez ręce burmistrza - nikt nie zdobędzie się tutaj na to, żeby po prostu kogoś pobić, obrzucić mu dom jajkami lub wypisać białą farbą "Japonia dla Japończyków". Ataki grupki ludzi na samotnego przechodnia zdarzają się tu niezwykle rzadko, a o napadach na tle rasowym nie słyszałam w ogóle. Ataki pojedynczych szaleńców na grupę to co innego. Tutaj po prostu nie okazuje się nienawiści w bezpośredni, agresywny sposób. W Japonii Esther nie grozi nic, czego musiałaby się obawiać w Polsce: nikt nie powie jej, że asfalt musi leżeć, nikt nie odmówi jej pomocy np. w pracy, a wreszcie nikt nie skopie jej twarzy.

Inna sprawa, że i niechęć wywołana uprzedzeniami znika, kiedy dana osoba zostanie przyjęta do jakiejś grupy. Podejrzewam, że koledzy z pracy Esther oraz jej uczniowie nie zastanawiają się, dlaczego przyszło im pracować/uczyć sie z jakąś brudną murzynką. Kolor jej skóry nie ma znaczenia dla jej pozycji w szkole - jest native speakerem języka angielskiego i jest postrzegana tak samo jak Will, jej białoskóry kolega. W Japonii bardzo modne jest od kilku lat hasło "wymiana kulturowa" i rzeczywiście Japończycy wykazują dużą inicjatywę w poznawaniu obcych zwyczajów (przykładem jestem tutaj ja jako członek JRP), a ich otwartość na kontakty z obcokrajowcami, nie tylko z Ameryki jest coraz bardziej zauważalna.

W skrócie można powiedzieć, że kiedy Japończyk pozna już obcokrajowca z "grupy uprzedzeń" i przekona się, że nie jest podejrzanym typem, to wykazuje dużo dobrej woli, żeby poznać też kulturę kraju tej osoby. Tutaj nie powinniśmy sie oburzać, że co to za ludzie, którzy wszystkich czarnych podejrzewają z góry i że muszą się najpierw przekonać, żeby być miłymi. Zamiast tego wyobraźmy sobie jak my postrzegamy Rumuna*, który żebrze w tramwaju o pieniądze a jak studenta zagranicznego z Rumunii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mamy takie same uprzedzenia i jesteśmy takimi samymi rasistami, ale u nas do tego można jeszcze zarobić w pysk i raczej nie ma co się spodziewać programu wymiany kulturowej.

* Przepraszam najmocniej wszystkich Rumunów, ale dla przykładu muszę operować polskimi stereotypami. Osobiście znam dwie Rumunki - świetne dziewczyny - a jedną znam w opowieści moich kolegów, którzy wciąż mi powtarzają, że jestem do niej bardzo podobna (no, czyli musi być świetna dziewczyna ;] ). Swoja drogą, wygląda na to, że Polacy i Rumuni mają podobny akcent, kiedy mówią po japońsku.

PS. Przepraszam za dzisiejszy bałagan i słaby styl, ale piszę to w półśnie.


patrz! ludzie! | look! people!


people | ludzie i historia Link 16.06.2008 :: 16:04 Komentuj (4)


komóra | mobile


rower | bike


pokój na palcach | peace on fingers


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 17.06.2008 :: 12:23 Komentuj (8)


[Tokio, Chiyoda, Hayabusa-chō]


When Japanese pose for pictures, they often show the V-sign. It doesn't really mean anything - there's no peace message in it - they just got used to it and don't have to think what pose to take everytime there's a picture beign taken. According to the Japanese Wikipedia, the gesture was popularized by Jun Inoue (singer and actor) who made it in a photo camera commercial in 1972.

Emka zapytała w komentarzach, o co chodzi z tym pokazywaniem dwóch palców na zdjęciach. Otóż nie znaczy to nic konkretnego, pozujący nie starają się jakoś szczególnie przekazać światu przesłania, byśmy dążyli do pokoju – po prostu tak im weszło w krew i kiedy widzą aparat, to nie muszą się zastanawiać, jak się ustawić, jaką zrobić minę, gdzie dać ręce. Znak pokoju i szeroki uśmiech to bardzo wygodne rozwiązanie. Na tyle wygodne, że i obcokrajowcy mieszkający w Japonii szybko się do niego przyzwyczajają.

Genezę opisano w japońskiej Wikipedii pod hasłem "Piisu sain" (z ang. peace sign):

Do lat '80 XX w. wśród dzieci zapanowała moda na pokazywanie znaku pokoju i wołania: "piisu" podczas pozowania do zdjęć, szczególnie tych z wycieczek szkolnych. Nie jest pewne, skąd wziął się ten zwyczaj, ale istnieje teoria, że uczniowie zaczęli naśladować widzianych w telewizji studentów z Ogólnokrajowego Studenckiego Związku Aktywistów*, którzy często wykonywali ten gest.

Natomiast za początek pozowania ze znakiem pokoju wśród dorosłych Japończyków uważa się reklamę aparatów fotograficznych z 1972 roku, w której piosenkarz i aktor Jun Inoue zaimprowizował taki gest. Na zdjęciach sprzed tego wydarzenia pozujący nie pokazują znaku pokoju, co pozwala sądzić, że właśnie ono jest źródłem tego zwyczaju.


Co ciekawe, w anglojęzycznej Wikipedii wprowadzenie znaku pokoju u dorosłych przypisuje się amerykańskiej łyżwiarce figurowej, przy okazji aktywistce na rzecz pokoju, która również w 1972 roku stała się w Japonii popularna, a później pokazywano ją w japońskiej telewizji wykonującą ów gest. W japońskim haśle nie ma o niej ani słowa.

* (jap. Zengaku Kyōtō Kaigi) związki studentów, które powstawały na uczelniach w całej Japonii w okresie aktywności ruchów studenckich w końcu lat '60 XX w.


i znów ludzie | and people again


people | ludzie i historia Link 18.06.2008 :: 10:29 Komentuj (6)


jajka | eggs


ukłon | a bow


widoczek | a view


the city | miasto i okolice Link 20.06.2008 :: 00:10 Komentuj (2)




[Tokio, Chiyoda, Hayabusa-chō]


Pan mi wlazł w kadr, ale to dobrze, jest i zdjęcie Japończyka.

PS. Przepraszam, ale dzisiaj po całym dniu twórczej pracy nad raportem zaliczeniowym nie jestem w stanie więcej myśleć, a co dopiero odpowiedzieć na komentarze. Dobranoc!


kara | punishment


Główna Link 21.06.2008 :: 09:05 Komentuj (1)


Sąd Najwyższy - widok z tyłu
The Supreme Court - view from the back


wewnętrzny dziedziniec Sądu Najwyższego - widok z terenu Teatru Narodowego
the inner court of The Supreme Court - view from the National Theatre 

[Tokio, Chiyoda, Hayabusa-chō]


On June 17th Tsutomu Miyazaki (whom you can find in Wikipedia) was executed 20 years after murdering 4 girls aged 4 to 7.
In Japan the capital punishment has been present through the history and was also icluded into the Constitution of Japan in 1946. In spite of the second optional protocol of the UN International Covenant on Civil and Political Rights (abolishing the death penalty) in 1989, Japan has not changed its law, but the capital punishment was not executed between November 1989 and March 1993.


W porannych wiadomościach podano, że po prawie dwudziestu latach od dokonania zbrodni, 17 czerwca br. Tsutomu Miyazaki (który, swoją drogą, doczekał się hasła w Wikipedii, nawet anglojęzycznej) został poddany karze śmierci. Między sierpniem a grudniem 1988 roku Miyazaki brutalnie zamordował cztery dziewczynki w wieku od 4 do 7 lat.

Kara śmierci istnieje w Japonii od początku ustanowienia nowoczesnego państwa, jeśli za taki początek przyjąć ogłoszenie konstytucji w 1946. Przed tą datą kara śmierci była również nieprzerwanie obecna w historii Japonii. W 1989 roku ONZ dodało do istniejącego od 1966 r. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych protokół fakultatywny zakazujący stosowania kary śmierci. Japonia, choć jest sygnatariuszem całego Paktu, nie zgodziła się na przyjęcie nowego przepisu, ale od listopada 1989 do marca 1993 nie wykonano ani jednej kary śmierci.

Karę śmierci wykonuje się przez powieszenie. Zbrodnie podlegające karze śmierci wymienione są szczegółowo w Kodeksie Karnym, przy czym Sąd Najwyższy wyznaczył ogólne wytyczne dotyczące kwalifikacji morderstw:
- morderstwo 3 osób i więcej - kara śmierci
- morderstwo 2 osób - w zależności od sposobu dokonania zbrodni oraz stanu zwłok - możliwa kara śmierci
- morderstwo 1 osoby - nie podlega karze śmierci.


PS. Jutro wyjeżdżam na 10 dni do Nagasaki, by przygotowywać tegorocznych uczestników programu JRP do Szczytu Języka Japońskiego w Nagsakai właśnie.

Chciałam wziąć swój komputer, by móc codziennie aktualizować bloga, ale okazało się, że twardy dysk dotknęło jednak uszkodzenie mechaniczne i nie mam co ze sobą zabierać. Ponieważ teraz nie mam żadnego dłuższego wolnego, nie mogłam, jak w marcu, przygotować zawczasu wystarczającego zapasu wpisów. Udało mi się dziś napisać sześc notek, które mój narzeczony będzie publikował co drugi dzień - kolejna będzie w poniedziałek 23 czerwca, a ostatnia we wtorek 1 lipca. Później będę już pisała na bieżąco.

W Nagasaki postaram się codziennie zaglądać na bloga i odpowiadać na ewentualne pytania w komentarzach, dlatego proszę nie myśleć, ze mnie tak całkiem nie ma tam po drugiej stronie monitora. ;)

Ponadto przez cały lipiec będę korzystała z komputerów uczelnianych, na których grafikę edytować można jedynie w paincie, co może widocznie wpłynąć na jakość zdjęć. Przepraszam za ta niedogodności i mimo wszystko polecam się na przyszłość.


płacimy | let\'s pay


the city | miasto i okolice Link 23.06.2008 :: 00:14 Komentuj (2)




[Tokio, Shibuya, Yoyogi]



Suburban landscape - an entrance to a toll road - 700 yen for regular vehicles nad 1400 for large ones. And the trees along the road are ginkos - the most common trees in Tokyo.

Ot, taki widoczek z miasta - wjazd na płatną autostradę Yoyogi. Samochody osobowe - 700 jenów (ok. 15 PLN), ciężarowe - 1400 (ok. 30 PLN). I to za odcinek jezdni w środku miasta, a nie drogę międzymiastową, za która w Polsce płaci się bodajże 10 PLN. To jedna z wielu moich tutejszych obserwacji, które dają mi pojęcie o tym, jak życie rożni się w zależności od zamożności kraju. A wzdłuż drogi miłorzęby - najpospolitsze drzewa w Tokio.


hortensje | hydrangea


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 25.06.2008 :: 00:38 Komentuj (7)








In Japan hydrangea is a symbol of summer. There are soooo many beautiful pictures of it on the net, that I'm going to show hydrangea before blooming, less popular hydrangea and the back of hydrangea. ;)

Mają w tej krainie tendencje do kojarzenia rożnych rzeczy z porami roku. Np. wśród potraw wiele jest specjałów, na które przychodzi sezon i bez których niektórzy nie wyobrażają sobie danej pory roku. Wiosną na przykład wszyscy czekali, aż będzie można się delektować młodymi pędami bambusa.

Również kwiaty mają swoje pory. Wiosna to kwitnące wiśnie, a lato - hortensje zwane po japońsku ajisai. Pięknych zdjęć hortensji jest w internecie mnóstwo (np. tu i tu), wiec, aby nie mnożyć niepotrzebnie informacji, pokażę hortensje nierozkwitłe, mniej popularna odmianę hortensji (kaku ajisai) oraz hortensje od tyłu. ;)



różowe tokio | pink tokyo


the city | miasto i okolice Link 27.06.2008 :: 02:35 Komentuj (0)




[Tokio, Shibuya, Yoyogi]



Sunset (well, you can't see the sun, but still...) over the NYC - National Olypmics Memorial Youth Center.

Zachód słońca (słońca nie widać, ale cóż...) nad NYC - Narodowym Młodzieżowym Pamiątkowym Centrum Olimpijskim.







lampy do gory! | beacons up!


the city | miasto i okolice Link 29.06.2008 :: 17:27 Komentuj (2)




I knew that Japanese police cars are the best! They even have elevators for becaons. ;)

No i niech mi ktoś powie, ze japońskie radiowozy nie są najlepsze! Mają nawet światła na podnośnikach. ;)



archiwum | archive
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

linki | links
Scholars about Japan
Japoniści o Japonii

Japonica Creativa

kategorie | categories
the city | miasto i okolice(55)
heritage | świątynie i zamki(11)
culture | kultura i sztuka(15)
people | ludzie i historia(34)
life | Ĺźycie i zwyczaje(65)
PL in JP | polska w japonii(7)

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl