t o k i o i o k o l i c e
tokyo and surroundings

Welcome to Japan which sometimes is so different from Canada or Poland that I just have to take a picture. And sometimes so ordinary that... I have to do the same to prove that Japan is not the stereotypical essence of exotic but a country where people live quite like the others. English text is a summary of Polish explanation, however do not hesitate to follow the links, as they usually lead to Japanese and English websites anyway. And pardon my English, please. ^_^v

Zapraszam do Japonii w której nie wszystkie kobiety to gejsze lub lolity z Harajuku i nie wszyscy mężczyźni mają czarny pas w karate, do Japonii, w której nie panuje kult kapcia, w której nie każdy posiłek to surowa ryba i w której nie istnieje zawód "upychacza pasażerów do pociągów metra", et cetera, et cetera…

Zapraszam do Japonii, w której codziennie po prostu jeżdżę na uczelnię, w drodze powrotnej po prostu kupuję mleko, chleb, pomidory, w której co tydzień robię pranie, oglądam seriale, a co miesiąc płacę rachunek za komórkę i kupuję podpaski (sic! w Japonii ma się wszystko tak samo jak w Polsce!).

Na moich zdjęciach postaram się pokazać ten kraj takim, jakim naprawdę jest - czasem rzeczywiście tak różnym do Polski, że aż wyjmuję aparat, ale najczęściej tak mało egzotycznym, że… też wyjmuję aparat, by mieć dowód na to, że Japonia to nie gabinet osobliwości, tylko miejsce, gdzie ludzie żyją podobnie jak my.


Marta Newelska
studentka V roku japonistyki na | pursuing Masters in Japanese at
UAM Poznań,
członkini i były prezes | member and former president of
Japonica Creativa,
członkini organizacji | member of
Japan Return Programme,
obecnie stypendystka na | currently a scholarship recipient at
Tokyo Ochanomizu University
e-mail: mishima(at)wp.pl



szybka zima | fast winter


the city | miasto i okolice Link 03.02.2008 :: 13:13 Komentuj (5)


[Tokio, Itabashi]


Lately there are around three snowy days in a year in Tokyo, so I took a picture before it melted in the afternoon.

Spokojna dzielnica mieszkalna w niedzielę o dziesiątej rano. Już trzeci lutego, a to dopiero pierwszy śnieg w Tokio od początku zimy. Od razu topniał w temperaturze plus trzech stopni. W poniedziałek wraca plus dwanaście i słońce. Taka ta zima tokijska...



noworoczne smakołyki - nic strasznego | it is edible


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 03.02.2008 :: 13:48 Komentuj (6)


[pref. Saitama, Fujimono, Kamifukuoka]


Whatever it looks like, this New Year's special meal is really edible - most of the things on the plate are vegetables,the thing in the bowls is a chicken soup and the things on the left are dried kaki fruits. Delicious! :)

Większość rzeczy na dużym talerzu to warzywa (np. bambus). Poza tym grzyby, krewetki, biało-różowa pianka z ryby (jak paluszki krabowe) i szara galaretka z glonów. W miseczkach bulion z kurczakiem i ubitym ryżem (mochi), po lewej suszone owoce kaki (smakują jak figi). Wszystko jadalne. ;)



pion zamiast poziomu | vertical instead of horizontal


the city | miasto i okolice Link 03.02.2008 :: 14:23 Komentuj (0)


[Tokio, Akasaka]


In such crowded places like Tokyo traffic is managed by building three-floor highways.

Wielopoziomowe jezdnie - parter i dwa piętra w górę. Jakoś trzeba sobie radzić z ruchem ulicznym w takim ciasnym mieście.



trzy poziomy nad, jeden pod | three levels over, one under


the city | miasto i okolice Link 03.02.2008 :: 14:34 Komentuj (2)


[pref. Kanagawa, Kawasaki, Toshiba]



[pref. Saitama, Fujimono, Kamifukuoka]


Maximum use of space - shelf-like or underground parking lots are quite common in Tokyo and other crowded areas.

Maksymalne wykorzystanie przestrzeni. W parkingu nadziemnym półka z samochodem wysuwa się i zjeżdża na dół, a w podziemnym wyłania się spod ziemi właśnie.



kabuki | kabuki


culture | kultura i sztuka Link 03.02.2008 :: 16:29 Komentuj (0)


[Tokio, Ryōgoku]


There are two main features which differentiate Japanese theatre kabuki from the modern Western theatre styles. Firstly, all the actors are male. These playing women's roles are called onnagata and are usually the most popular. The links below lead to the websites (JP) of two well known and praised onnagata - experienced Bandō Tamasaburō and young Saotome Taichi. Secondly, although kabuki was created over 400 years ago, it is still performed in its original form, alongside modern theatre, more less like opera in the West.

Ekspozycja przedstawiająca spektakl kabuki w Edo Tokyo Museum.

Na manekinach nie widać tego, co różni japońskie teatry klasyczne nō i kabuki od współczesnych im teatrów europejskich. Otóż wszystkie role, nawet kobiece, odgrywają w nich wyłącznie mężczyźni. W przypadku nō maska, a w przypadku kabuki gruba warstwa białego makijażu pozwalają stworzyć każdą postać niezależnie od naturalnego wyglądu aktora.

W kabuki rodzaj ról aktor wybiera na początku kariery i w większości spektakli występuje w swojej specjalizacji. Karierę natomiast rozpoczyna najczęściej jeszcze jako dziecko i od najmłodszych lat uczy się tańca, tekstów pieśni i dialogów, charakteryzacji, sposobu poruszania się, intonacji, itp., itd. Jeden z najpopularniejszych współczesnych aktorów kabuki - Bandō Tamasaburō już w wieku sześciu lat tańczył w kostiumie i makijażu.

Największym zainteresowaniem publiczności cieszą się zazwyczaj onnagata, czyli aktorzy ról kobiecych (onna - kobieta, kata - kształt, forma). Za największego współczesnego mistrza onnagata uważa się wspomnianego powyżej Bandō Tamasaburō, który w tym roku będzie obchodził 58. urodziny. Bilety na jego występy trzeba kupować z dużym wyprzedzeniem. Drugim popularnym onnagata jest siedemnastoletni Saotome Taichi, który w dużej mierze zainteresowanie wzbudza wyglądem. Panowie (każdy z osobna) znaleźli się niedawno na okładkach luksusowego miesięcznika dla kobiet oraz opiniotwórczego tygodnika.

Drugą cechą różniącą klasyczne teatry japońskie od dawnych teatrów europejskich jest ich ciągła aktualność. Choć nō powstało w XIV wieku, a kabuki w XVII, oba style istnieją po dziś dzień obok teatru współczesnego. Są wciąż żywe, ale jednocześnie martwe w tym znaczeniu, że ich kształt nie zmienia się od stuleci. W kabuki na przykład sztuki napisane są językiem niezrozumiałym dla współczesnych Japończyków, a instrumenty i kostiumy pozostają takie jak trzysta lat temu. Zmieniły się oczywiście warunki techniczne jak np. oświetlenie, jednak styl pozostaje ten sam. Można to porównać do europejskiej opery lub koncertów muzyki klasycznej. Również pod względem rodzaju publiczności.


ukiyoe | ukiyoe


culture | kultura i sztuka Link 04.02.2008 :: 12:55 Komentuj (0)


[Tokio, Ryōgoku]


Woodblock print is the genre of visual arts representative of the Japanese urban culture which emerged and flourished in the Edo period (1603-1868). As shown in the photo, every colour of the picture requires a separate woodblock, pressed one after another to obtain the full range of colours designed by the author. The artist we know today, eg. Hokusai, Hiroshige, Utamaro, Kuniyoshi, Kunisada, were responsible only for the desing. The Japanese woodblock print is usually called ukiyoe, which means "the pictures of the floating world", that is of the hedonistic way of life.

Etapy tworzenia drzeworytu kolejno i z osobna w Edo Tokyo Museum.

Drzeworyt jest formą sztuki plastycznej reprezentatywną dla okresu Edo (1603-1868), czyli epoki japońskiej kultury mieszczańskiej. Na początku XVII w. powstała w Japonii klasa mieszczan, która sytuowała się pomiędzy wykształconą arystokracją a niepiśmiennymi chłopami. Mieszczanie połączyli wyrafinowaną sztukę z prostą rozrywką tworząc w ten sposób kulturę popularną, na tyle atrakcyjną i wartościową, że to właśnie ona, a nie ówczesna kultura arystokracji zapisała się w historii jako charakterystyczna dla okresu Edo.

Na przełomie XVI i XVII w sprowadzono do Japonii żelazne czcionki najpierw łacińskie, a później chińskie, co stało się impulsem do rozpowszechnienia druku znanego wcześniej w formie drzeworytu. Szybko okazało się jednak, że i autorom książek i czytelnikom bardziej podoba się ręczna kaligrafia oraz łączenie pisma z obrazem, co spowodowało powrót do odbitek drewnianych, które ostatecznie zastąpiono czcionkami ruchomymi pod koniec XIX w.

Droga od szkicu do drzeworytu jest długa i żmudna. Podstawą pracy jest czarno-biały rysunek z konturami i tylko zaznaczonymi barwami. Przygotowuje się tyle osobnych desek, ile przewidziano kolorów. Następnie rysunek przykleja się do kolejnych desek i wycina misternie fragmenty w tym samym kolorze. Po takim wycinaniu z rysunku zostają strzępy. W kolejnym etapie każdą deskę smaruje się farbą i odbija jedną po drugiej na papierze.

Hokusai, Hiroshige, Utamaro, Kuniyoshi, Kunisada, czyli ci, których znamy dziś jako wielkich artystów drzeworytu japońskiego byli odpowiedzialni tylko za rysunek, a całą resztę pracy wykonali bezimienni rzemieślnicy.

O drzeworycie japońskim mówi się ukiyoe, co oznacza "obrazy ulotnego świata" (uku - płynąć, unosić się, yo - świat, e - obraz), a idea "ulotnego świata" była rodzajem ówczesnego hedonizmu.


shibuya latem | summer in shibuya


the city | miasto i okolice Link 04.02.2008 :: 13:29 Komentuj (0)


[Tokio, Shibuya]


I don't know what these girls wanted to do. Theye were just standing there, showing their "Lenda" banner and posing for the people around. Well, goodk luck. ;)

Lipiec 2007. Dziewczęta stały na środku deptaka z wielkim napisem "Lenda" i po prostu pozowały ciekawskim, którzy pstrykali im zdjęcia komórkami. Ani nie śpiewały, ani nie tańczyły, po prostu... pozowały.


skrzyżowanko | little intersection


the city | miasto i okolice Link 04.02.2008 :: 13:37 Komentuj (0)


[Tokio, Akasaka]


Really small intersection. The green side is the sidewalk. Such narrow streets are rather rare in Japan.

Skrzyżowanie wąskich bocznych uliczek. Po zielonym się chodzi, po czarnym jeździ. Nie zwróciłam uwagi, czy są jednokierunkowe. Nie znaczy to, że wszystkie boczne uliczki w Tokio są tak skrajnych rozmiarów - na większości spokojnie mieszczą się dwa samochody.


tempura | tempura


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 04.02.2008 :: 13:56 Komentuj (2)


[Tokio, Senzoku]


Two big shrimps, fish filet and cuttlefish in delicate breading on the top of a rice bowl covered with some sweetish sauce. The link below leads to an article about Japanese food - in Polish but with a lot of pictures.

Dwie duże krewetki, filet z ryby i mątwa w delikatnej panierce (to właśnie tempura) ułożone na ryżu i polane słodkawym sosem. Do tego misoshiru - bulion (bez tłuszczu) z pasty sojowej z zieleniną i glonami. Jeszcze kilka plasterków białej rzepy w solnej zalewie i zielona herbata.

Więcej smakołyków tutaj.


stara stolica | the old capital


heritage | świątynie i zamki Link 05.02.2008 :: 01:43 Komentuj (0)


[Kioto, Nakagyō-ku]


The Nijō Castle (or Nijō-jō) was built at he beginning of the 17th century as the Kyoto residence of the Tokugawa shogunate. The headquarters were located in the Edo Castle (today's Imperial Palace in Tokyo). Kyoto was the capital of Japan from 794 to 1603.

Zamek Nijō.
Zbudowany na początku okresu Edo (pocz. XVII w.) jako kiotowska rezydencja szogunatu Tokugawa, którego główną siedzibą był zamek Edo w stolicy kraju (dzisiejszy Pałac Cesarski w Tokio). Kioto było stolicą Japonii w latach 794-1603.


złoty pawilon | the golden pavilion


heritage | świątynie i zamki Link 05.02.2008 :: 16:49 Komentuj (0)


[Kioto, Kita-ku]


The Golden Pavilion is a part of the Rokuon-ji temple complex in Kyoto. It was first built in 1397 but burnt to ashes in 1950. The arsonist was a troubled young man without self confidence who became the prototype for the protagonist in Yukio Mishima's "The Temple of the Golden Pavilion". The reconstruction was complete in 1955.

Wciąż od nowa oglądałem Złoty Pawilon na zdjęciach i w książkach, i za każdym razem jego wizja wyłaniająca się z opowieści ojca wygrywała w mojej głowie z oryginałem. Ojciec z pewnością nie mówił mi, że prawdziwy Pawilon błyszczy złotem, ale według niego nie istniało na tej ziemi nic piękniejszego. Złoty Pawilon, który moje serce odmalowało sobie z kształtu znaków, jakimi się go zapisuje, z brzmienia jego nazwy, był ponad wszystko.

Mishima Yukio, Kinkaku-ji (Świątynia Złotego Pawilonu), tłumaczenie własne.

Wydanie polskie: Yukio Mishima, Złota pagoda, wyd. Wilga, Warszawa 1997 (tłum. Anna Zielińska-Elliott)

Złoty Pawilon jest częścią kompleksu świątynnego Rokuon-ji należącego do sekty buddyzmu zen - Rinzai-shū. (Sekta w znaczeniu szkoły, odłamu - jak np. katolicyzm i protestantyzm w chrześcijaństwie.) Obecny kształt zabytku to wierna rekonstrukcja oryginału (z 1397 r.), który spłonął doszczętnie w roku 1950. Podpalaczem okazał się chorowity, jąkający się młodzieniec sfrustrowany zbyt wysokimi wobec siebie wymaganiami matki. W Złotej pagodzie Mishima tworzy z tej frustracji psychologiczny obraz człowieka, który, z powodu własnej niedoskonałości, nie potrafi pogodzić się z istnieniem skończonego piękna. Motywy pierwowzoru bohatera nie były podobno aż tak skomplikowane. Odbudowa Pawilonu trwała pięć lat.

PS. To samo wydarzenie zainspirowało nieznanego w Polsce popularnego japońskiego pisarza Tsutomu Mizukami do napisania Kinkaku enjō (Spłonięcie Złotego Pawilonu).




dzień ojca chrzestnego w shibuya | the godfather's day in shibuya


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 06.02.2008 :: 01:39 Komentuj (3)


[Tokio, Shibuya]


A special sale of the "Godfather" dvd on the Father's Day in Shibuya. Japanese imported the Father's Day from the USAin 1950' and they celebrate it at the same time - the second Sunday of June.

Wielki sklep z multimediami korzysta z Dnia Ojca do promocji najnowszego wydania "Ojca chrzestnego" na DVD. Pan wykrzykuje przez mikrofon zalety tej szczególnej oferty, a pani rozdaje czerwone róże przechodniom wyłącznie płci męskiej.

Dzień Ojca Japończycy importowali z USA w latach pięćdziesiątych zeszłego wieku, dlatego świętują go w tym samym czasie co Amerykanie, czyli w trzecią niedzielę czerwca (zdjęcie: 17 czerwca 2007). W tym samym okresie również Dzień Matki zaczęli obchodzić po amerykańsku - w drugą niedzielę maja, choć wprowadzili go ponad dwadzieścia lat wcześniej pod datą urodzin małżonki ówczesnego cesarza Shōwa (Hirohito) - 6 marca. Podczas powojennej okupacji Japonii przez wojska USA w latach 1945-52 Japończycy chętnie czerpali z kultury zwycięskiego narodu, wychodząc z założenia, że naśladowanie silniejszego uczyni silniejszymi ich samych. Jednak podstawowe znaczenie miała prawdopodobnie trwająca do dziś zwyczajna fascynacja tą "cool" amerykańską popkulturą, która również w Polsce ma rzesze entuzjastów (czyli wszystkich mówiących "sory" zamiast przepraszam ^_^).


musouyama | musouyama


people | ludzie i historia Link 06.02.2008 :: 04:09 Komentuj (0)


[Tokio, Ryōgoku]


We were lucky enough to cath the sumo wrestler Musouyama who agreed take a picture with us. Musōyama Masashi (height 1,84 m, weight 175 kg) ended his sports career four years ago.

Zawodnik Musōyama był najwyraźniej niezwykle zadowolony z pozowania do zdjęć z wycieczką obcokrajowców w tzw. Dzielnicy Sumo (Sumō no machi) w pobliżu hali sportowej Ryōgoku Kokugikan, gdzie odbywają się głównie zwody sumo, ale także np. turnieje bokserskie. Musōyama Masashi (wzrost 1,84 m, waga 175 kg) cztery lata temu przeszedł na sportową emeryturę.


hambaagaa... | hambaagaa...


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 07.02.2008 :: 12:45 Komentuj (4)


[Tokio, Yoyogi]


As anywhere in the world, there is mcdonalds even in Japan. And here, as in other countries which use non-latin alphabets, it has these fancy letters on a signboard. The name in katakana (one of the two Japanese syllabaries) reads: ma ku do na ru do ha n bā gā.

"Oczywiście, że w moim kraju jest makdonald." Zdanie to pada w wielu międzynarodowych rozmowach młodych ludzi i jest deklaracją spełnienia podstawowych standardów współczesnego cywilizowanego kraju. Cóż...

W Japonii też jest makdonald i tak jak w Rosji, Arabii Saudyjskiej i innych krajach, w których nie używa się alfabetu łacińskiego, ma na szyldzie "egzotyczne" napisy. Sylabariuszem katakana napisano tutaj: ma ku do na ru do ha n bā gā, czyli angielskie mc donald hamburger w wymowie japońskiej.

Mimo że makdonald jest symbolem globalnej unifikacji, to jednak, żeby zjeść MEGA TERIYAKI, trzeba się wybrać aż do Japonii. Teriyaki, czyli "upieczony na błysk" to nazwa sposobu przyrządzania mięsa (ryb też) polegającego na pieczeniu go w sosie sojowym z cukrem. Cukier sprawia, że mięso błyszczy (tak jakby je posmarować miodem) i ma słodkawy smak. Gotowy sos do teriyaki można kupić w każdym tutejszym sklepie spożywczym. Natomiast w makdonaldzie sosem teriyaki polewa się upieczonego zwyczajnie wołowego kotleta.


ślub a religia - cz. I | marriage and religion, part I


people | ludzie i historia Link 08.02.2008 :: 02:47 Komentuj (5)


[Tokio, Yoyogi]


In Japan there is no link between religion and state, nor social pressure to follow any certain cult. The last case of engaging religion into public administration was the Edo period (1603-1868) when the shogunate used Buddhist parishes to register the people as the measures against Christian missionaries who where getting too much involved in the country's politics. Japanese themselves are mostly believers of both Buddhism and Shintō which became almost inseparable in certain celebrations, eg. New Year's Day or blessing of a newborn child. The picture shows a Shintō wedding ceremony in the Meiji Shrine in Tokyo.

On, ona i jego teściowa podczas procesji ślubnej w Meiji-jingū, czyli chramie Meiji.

Ci państwo młodzi wybrali ceremonię w chramie shintō, choć równie dobrze mogli się udać do świątyni buddyjskiej, a nawet na plażę, a i tak nie wywołałoby to niczyjego oburzenia. Gdyby jednak najpierw lub później nie wzięli ślubu cywilnego, żadna ceremonia nie uczyniłaby ich mężem i zoną. To dlatego, że w Japonii związek religii i państwa nie jest tak silny jak w Polsce, przez co obrzędy religijne nie warunkują relacji społecznych ani nie są połączone z procedurami administracyjnymi.

Ostatnim przypadkiem wykorzystywania religii w zarządzaniu krajem był okres Edo (1603-1868), kiedy szogunat narzucił ludowi obowiązek rejestracji w parafiach buddyjskich. Był to jeden z elementów polityki walki z chrześcijaństwem, które zostało zdelegalizowane w XVI w. ze względu na zbyt duże zainteresowanie misjonarzy wpływami politycznymi. Natomiast obecnie w Japonii nie występuje nic na kształt polskiego konkordatu - żadna grupa wyznaniowa nie ma umowy z państwem, dlatego też żaden ślub religijny nie skutkuje zawarciem związku w świetle prawa.

Z kolei na pozycję religii w świadomości społecznej wpływa po pierwsze fakt, że większość Japończyków wierzy jednocześnie i w buddyzm i w shintō, które obecnie trudno jest nawet ściśle wyróżnić w obrzędach. Na przykład o ile pogrzeby odprawiane są tylko przez kapłanów buddyjskich, to już noworodki błogosławi się i w chramie i w świątyni. Święto zmarłych Obon, choć jest zasadniczo świętem buddyjskim, zawiera shintoistyczne elementy kultu przodków, czyli zapraszanie ich duchów do domu i związane z tym obrzędy. Podobnie Nowy Rok, z okazji którego przystraja się shintoistyczny ołtarzyk, wita się o północy w chramie lub w świątyni, w której odbywa się bicie w dzwon (108 razy za 108 buddyjskich grzechów). Natomiast przez kilka pierwszych dni Nowego Roku większość osób udaje się po błogosławieństwo do chramu, choć można też pójść do świątyni buddyjskiej bez ryzyka zostania skrytykowanym przez sąsiada.

Takie bezkonfliktowe współistnienie dwóch religii ma zapewne wpływ na to, że Japończycy w relacjach międzyludzkich nie przywiązują wagi do wyznania, w związku z czym nie występuje tutaj problem dyskryminacji ze względu na wiarę.

cdn.


ślub a religia - cz. II | marriage and religion, part II


people | ludzie i historia Link 09.02.2008 :: 04:09 Komentuj (2)


[Tokio, Yoyogi, Chram Meiji]


In Japan sacred marriage in any religion has no legal validity and, the same as religion itself, is a strictly personal matter. However legal marriage, as in most countries, is regarded the basis of a household and living together without getting married is rather inappropriate. Only 150 years ago Japan was a feudal country in which marriage was a measure of politics among houses (families) and this way of thinking is still alive in the concept of ie (more in a brilliant article in English by D. Halasa, link below, pdf, p. 9). Moreover, in both main Japanese religions, Buddhism and Shintō, institution of marriage has never played a significant role - only at the beginning of the 20th century, under the influence of the West, wedding ceremonies were created in the two religions. The picture shows a bride before her Shintō ceremony in front of the Meiji Shrine in Tokyo.

cd.:

Ponadto charakterystyczny dla obu głównych religii Japonii jest brak cotygodniowych nabożeństw, sakramentów, czy też religii w programie edukacji. Ostatnim przypadkiem nauczania religii w szkole był okres japońskiego militaryzmu trwający od lat '20 XX w. do końca II wojny światowej. Rząd wykorzystał wtedy shintō do stworzenia ideologii nacjonalistycznej wokół cesarza jako boga. Indoktrynacja połączona z treningiem wojskowym stała się obowiązkowym przedmiotem nauczania, które ukształtowało żołnierzy gotowych umrzeć za cesarza. Natomiast w obecnym kształcie religii nie istnieją obowiązki, których niedopełnienie skazuje Japończyka na ostracyzm społeczny jak na przykład nieochrzeczenie dziecka w Polsce. Odcięcie religii od zależności społecznych powoduje, że jest ona sprawą indywidualną - praktykuje się dla siebie, a nie na pokaz.

W ramach powyższego podejścia do religii ślub wyznaniowy pozostaje dla Japończyka prywatną sprawą, z czego nie należy jednak wyciągać wniosku, że małżeństwo jako takie nie ma znaczenia społecznego. Podobnie jak w Polsce, wspólne mieszkanie bez ślubu nie jest dobrze widziane, wiele kobiet marzy o wyjściu za mąż, a kawalerzy ponaglani są przez rodzinę do ożenku. Różnica między Japonią a Polską polega na tym, że w Japonii ów wymagany rodzaj związku to ślub cywilny - umowa społeczna, a nie przysięga przed Bogiem.

W Japonii jeszcze 150 lat temu panował ustrój feudalny oparty na dziedziczeniu majątku wewnątrz rodu, gdzie małżeństwo było narzędziem do łączenia interesów. Dziś myślenie w kategorii rodu, a nie jednostki widoczne jest na przykład w istnieniu tzw. rejestru rodowego, w którym zapisani są wszyscy członkowie rodu. Jest to oficjalny dokument urzędowy, potrzebny na przykład przy zawarciu ślubu cywilnego - nazwisko żony dopisuje się wtedy do rejestru męża. (Więcej na ten temat w artykule Doroty Hałasy The concept of Ie in modern Japanese society, pdf, str. 9.) Z kolei jeszcze ok. 30 lat temu powszechne było aranżowanie małżeństw przez rodzinę (tzw. omiai).

Jednocześnie zauważmy, że w chrześcijaństwie, islamie lub judaizmie duże znaczenie przypisuje się dziewictwu (kobiety) oraz przysiędze małżeńskiej, czego nie ma w buddyzmie i shintō. Wynika to prawdopodobnie z podejścia do seksualności - shintō jest religią pierwotną, w której czci się płodność, a buddyzm nie potępia seksualności jako takiej, ale nadmierne się jej poddawanie, które przeszkadza w drodze do oświecenia. Ponadto pierwsze trzy wymienione religie są monoteistyczne, a więc przysięga jest konkretnym zobowiązaniem między małżonkiem a jedynym Bogiem, który zresztą bez przerwy obserwuje, czy wierzący dotrzymuje słowa. Z kolei shintō jest typową religią politeistyczną, w buddyzmie również występuje kilku buddów, a przysięga przed kilkoma bytami w pewien sposób rozmywa poczucie odpowiedzialności za jej dotrzymanie.

Z powyższych powodów ślub w Japonii, choć ma takie samo ważne znaczenie społeczne jak w Polsce, nie jest tak ściśle związany z religią, która sama w sobie nie jest czynnikiem oddziałującym na relacje społeczne w sensie oceny moralnej oraz wpływu na życie osobiste jednostek. (Nie można jednak odmówić religii funkcji kształtowania życia społecznego poprzez święta i obrzędy.) W tych warunkach zawarcie ślubu cywilnego można uczcić w świątyni buddyjskiej, w chramie shintō, w kościele jako chrześcijanin, w meczecie jako muzułmanin, w miejscu stylizowanym na kościół lub kaplicę jako buddysto-shintoista, w hotelu, na plaży na Hawajach, a nawet zrezygnować z ceremonii, a wszystko bez konsekwencji dla własnej reputacji.

PS. Ponieważ ten -log zaczyna być bardziej TEKST- niż FOTO-, przez najbliższy tydzień nie podejmuję długich tematów. ;)


popływajmy... | let's swim...


culture | kultura i sztuka Link 10.02.2008 :: 02:43 Komentuj (6)




[pref. Ishikawa, Kanazawa, Hirosaka]


The Swimming pool, Leandro Erlich, 2004, permanent installation in The 21st Century Museum of Contemporary Art, Kanazawa (ENG & JP link below). This is a thick glass sheet with a few centimetres of water on it.

The Swimming pool, Leandro Erlich, 2004, instalacja
Muzeum Sztuki XXI Wieku w Kanazawa

Staję na brzegu basenu, by zrobić zdjęcie. Jestem w spódnicy. Nagle podbiega do mnie zaniepokojona pani z personelu muzeum i mówi: "Ekskjusmi, sori, sori!" Pytam ją po japońsku: "Tak? Co się stało? Nie wolno tu robić zdjęć?" "Nie, nie!" odpowiada pani, "Wolno, wolno! Tylko że tam pod spodem są ludzie, a pani stoi na brzegu i możliwe, że widać pani... te... no..." "Majtki?" - upewniam się dosadnie, niby w języku japońskim, ale jakoś tak całkiem nie po japońsku. ;)


czekoladka | chocolate


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 11.02.2008 :: 06:43 Komentuj (8)


[Tokio, Itabashi]


The picture shows two bars of chocolate called Rich Matcha (green tea) and Rich Strawberry, which make me redefine chocolate as not necessarily something that contains cocoa. Japanese seem to be really creative when it comes to colours and shapes of chocolate and you can see it following the first link (jp). The quantity of a single serving of any chocolate product is usually around 60% of the Canadian standard. The second link (jp) shows chocolate bars. And there are almost no candy bars in Japan. Only little kitkats.

Kiedy oglądałam na półce w supermarkecie tabliczki Rich Matcha i Rich Strawberry, wyobrażałam sobie, że będzie to czekolada nadziewana kremem z zielonej herbaty i truskawkami, a okazało się to, co widać... Obie niczego sobie, ale smakują właśnie jak nadzienie i nawet tyle ważą - jedna tabliczka 47 gramów, czyli miej niż połowa zwykłej polskiej czekolady.

W Polsce mamy najwyraźniej standard stugramowej tabliczki, natomiast tutaj nie mogę się doszukać żadnych zasad ani dotyczących masy, ani kształtu czekolady. Nie spotkałam się na przykład dotąd z czekoladą nadziewaną w tabliczce - jeżeli nadzienie, to tylko w formie osobnych czekoladek, najczęściej jeszcze owiniętych w osobne papierki i włożonych do pudełka. Zresztą tutaj mianem chokoreeto (od angielskiego chocolate) nazywa się prawie wszystkie słodycze zrobione ze słodkiej masy na bazie mleka, niezależnie od koloru i formy, co my podzielilibyśmy na czekoladę, czekoladki, batoniki etc. Swoją drogą batoniki występują tutaj rzadko. Najczęściej można znaleźć małego kitkata w tekturowym pudełeczku, a poza nim widziałam zaledwie dwa razy snickersa wciśniętego gdzieś wgłąb sklepowej półki.

Owoce tej japońskiej czekoladowej kreatywności można oglądać na blogu Choko Fan. Pisany jest po japońsku, więc dla ułatwienia nawigacji wyjaśnię znaczenie elementów menu. Po lewej stronie znajduje się 10 nagłówków zaznaczonych białymi kwadracikami, które, czytając od góry, znaczą: 1 - kalendarz, 2 - wyszukaj, 3 - kategorie (to głównie marki słodyczy, w nawiasach zaznaczone są kraje pochodzenia tych niejapońskich), 4 - najnowsze posty, 5 - najnowsze komentarze, 6 - najnowsze track backs, 7 - archiwum, 8 - linki, 9 - profil autorki, 10 - kod linka do wersji strony na komórkę.

Tak jak już wspomniałam, masa zwykłej tabliczki też nie jest ujednolicona. W ofercie firmy Meiji znajdziemy tabliczki po 47, 50, 65 i 70 gramów. Natomiast czekolada mleczna Ghana firmy Lotte to z kolei 75 g. W każdym razie nigdy nie jest to 100 gramów, więc japońska tabliczka czekolady to znacznie mniej kalorii niż polska. ^_^v


halo! to ja. pędzę do ciebie światłowodem... | phone booth


the city | miasto i okolice Link 12.02.2008 :: 02:54 Komentuj (7)


[Tokio, Ikebukuro]


Just a regular phone booth. Below a link to the article about Japanese telephone cards - in Polish but full of cards' scans.

Budki telefoniczne znajdują się przy każdej stacji, a rzadziej (ale i tak częściej niż w Polsce), tak jak ta, gdzieś po prostu na ulicy. Można z nich dzwonić używając kart lub monet. Całkiem jak i u nas. I tak samo jak w Polsce większość obywateli ma telefony komórkowe, a mimo to już cztery razy w ciągu sześciu miesięcy widziałam kogoś rozmawiającego przez telefon publiczny. Sama też raz dzwoniłam. Na komórkę. :)

A tak wyglądają japońskie karty telefoniczne.

Z kolei to, czym się jednak nasze kraje różnią to stopień rozpowszechnienia faksu. Tutaj większość osób ma faks w domu wbudowany w telefon stacjonarny i wysyłanie sobie faksem dokumentów, np. podania o założenie internetu, jest co najmniej oczywiste. Tacy jak ja studenci zagraniczni, którzy nie mają telefonu stacjonarnego, mogą korzystać z faksu w kombini (rodzaj sklepów, lepsza wersja polskiej sieci żabek), co jest całkiem wygodne. Ale kiedy jeszcze z Polski korespondowałam z Japan Return Programme, to było mi wcale niewygodnie latać z każdą kartką na pocztę i płacić 20 PLN za faks do Japonii. ;) Na szczęście ostatnio można wysyłać do nich maile.


świątynia niebieskiego smoka | the temple of the heavenly dragon


heritage | świątynie i zamki Link 13.02.2008 :: 02:02 Komentuj (8)


[Kioto, Ukyōku]


This beautiful garden is a part of Tenryūji in Kyoto. The names of Japanese Buddhist temples usually end with -ji which actually means "Buddhist temple". However, Japanese always recognize the name as a whole, so while travelling around Japan it is better to ask the locals about Tenryūji than The Tenryū Temple.

Tenryūji w Kioto jest główną świątynią sekty buddyzmu zen Rinzai. Jej znaczenie historyczne, zabytkowe budynki oraz piękny ogród (którego fragment widoczny jest na zdjęciu) zapewniły jej miejsce na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

W polskiej japonistyce przyjęło się, że przybytki buddyjskie nazywa się świątyniami, a shintoistyczne chramami. Po japońsku bowiem również istnieją osobne określenia dla tych dwóch typów miejsc kultu religijnego.

Świątynia buddyjska to w mowie otera, w piśmie często ji'in, a w nazwach świątyń -ji jako przyrostek. Zazwyczaj w transliteracji sufiks -ji traktowany jest jak nierozłączna część nazwy. Mimo że na przykład Tenryūji znaczy "świątynia Tenryū" (albo wręcz "świątynia niebiańskiego smoka", jeśli przetłumaczyć całość), to po polsku mówi się i pisze "świątynia Tenryūji" lub samo "Tenryūji", często oddzielając ji myślnikiem (Tenryū-ji, Kinkaku-ji). Wynika to z faktu, że dla Japończyka całość to nazwa świątyni i nie powie on np.: "Idę do Tenryū". Gdybyśmy podczas zwiedzania Kioto zapytali miejscowego: "Exuse me, which way to the Tenryū Temple?", to z dużym prawdopodobieństwem nie zostalibyśmy zrozumiani w lot. "Excuse me, which way to Tenryūji?" jest o wiele bardziej praktyczne.



kiosk! | newsstand


the city | miasto i okolice Link 14.02.2008 :: 01:06 Komentuj (2)


[Tokio, Ikebukuro]


Kiosk is a Polish word for "newsstand". The link below leads to its ethymology (eng). Seeing kiosk in Ikebukuro was just one of these moments when I take a picture to show how similar we all sometimes are. Japanese kiosk doesn't really look different from a newsstand in a Toronto subway station, does it.

Ha! I kto się spodziewał w tej Japonii dalekiej, w tej krainie przedziwnej naszego starego poczciwego polskiego KIOSKU? Ha! ;)

Oczywiście, kiosk jest bardziej francuski niż polski, a dokładnie, za Słownikiem Etymologicznym:

1625, "otwarty pawilon," z francuskiego kiosque, z tureckiego koshk "pawilon, pałac," z perskiego kushk "pałac, portyk." Na obecne znaczenie wpłynął brytyjski telephone kiosk (1928).

KIOSK widoczny na zdjęciu to nazwa marki sieci stoisk należących do linii kolejowych Japan Railways (JR). O tych kioskach mówi się po japońsku "kiosk" (ki o su ku, ki yo su ku), natomiast o kioskach innych firm bardziej z japońska baiten, choć naturalnie są ludzie, którzy niezależnie od marki używają zawsze tylko jednego z tych określeń. Kioski znajdują się zazwyczaj na stacjach (ten pod ziemią), przez co mają otwartą budowę, w odróżnieniu od polskich zamkniętych budek z małym okienkiem mieszczących się zwykle na zewnątrz, w pobliżu przystanków autobusowych i tramwajowych.


walentynki - komercja | commercial valentine's day


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 15.02.2008 :: 02:11 Komentuj (3)










[Tokio, Ikebukuro, dom towarowy Seibu]


If you were a woman in Japan, don't expect flowers on a Valentine's Day but rush to a department store and buy as many boxes of chocolate as there are male collegues in your workplace or school. In Japan these are only women that give and only chocolate that can be given as a present on that day. And it has nothing to do with feelings, just like a Christmas party at your office. ;)

Żeby znaleźć w Tokio walentynki, trzeba naprawdę starannie poszukać. Dotyczy to zarówno walentynek jako zjawiska komercyjnego, jak i szczególnego romantycznego nastroju wśród młodych ludzi.

Produkty walentynkowe występują prawie wyłącznie w sklepach z czekoladą (poza tym gdzieniegdzie stoiska z walentynkowymi bilecikami i ozdobami dołączanymi do prezentów), które nie są ostentacyjnie upstrzone różowymi sercami - dekoracja ogranicza się do napisu "walentynki" lub nawet samej daty.

Ściśle określony asortyment to wynik tego, że w Japonii walentynkowym prezentem jest tylko czekolada. W przeciwieństwie do Polski, gdzie wszystko od książki po brylanty może być potencjalnym wyrazem uczuć, tutaj jest to wyłącznie czekolada i ewentualnie inne słodycze. Dlatego po większości sklepów w ogóle nie widać, że właśnie nastał amerykański dzień miłości. Z kolei oszczędność w dekoracji wystaw wiąże się z japońską niechęcią do afiszowania się z uczuciami, o czym szerzej w części drugiej.

Ponadto klientami sklepów z czekoladkami są wyłącznie kobiety. Japońskie walentynki polegają bowiem na tym, że to panie obdarowują czekoladkami panów. W gimnazjum i w liceum zakochane dziewczęta podrzucają ukradkiem czekoladki swoim sympatiom, natomiast od rozpoczęcia studiów i wejścia w relacje społeczne tzw. dorosłych, czekoladki tracą swą romantyczną wymowę i stają się wyrazem uprzejmości. Tak jak w Polsce na Dzień Kobiet panowie wręczają kwiatki wszystkim koleżankom z roku lub z pracy, tak Japonkom wypada obdarować czekoladą wszystkich mężczyzn z najbliższego otoczenia. Zwyczaj ten zyskał nawet osobną nazwę - giri choko, czyli "czekolada z obowiązku".


ulica handlowa (czyli japończycy nie kradną, cz. I) | japanese don't steal, part I


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 16.02.2008 :: 01:44 Komentuj (2)




[Tokio, Itabashi, Ooyama]


There is no tradition of shopping malls in Japan. Downtown people shop in department stores while in suburbs trade concentrates in shopping streets like the one in the picture. Although stores here usually don't have windows or doors (the whole front wall is open), noone worries about shoplifters. A person caught on stealing would be simply done as a customer and a trustworthy person in the area. And social trust and acceptance of the group is so important to the Japanese that nobody would risk losing it for a pack of tissues.

Na przedmieściach Tokio oraz w mniejszych miastach na zakupy chodzi się na ulicę handlową. Jest to ulica, w określonych godzinach deptak, w którym nie ma żadnego mieszkania - po prostu sklep przy sklepie. Zazwyczaj na początku i na końcu alejki stoi kolorowa brama (bez wrót) z nazwą ulicy wyrażoną neonem lub kolorowym napisem. Czasami ulica jest zadaszona.

Najbliższa mi ulica handlowa, skupiająca się wokół stacji Ooyama nazywa się Happy Road, po japońsku happi roodoo, a okoliczni mieszkańcy mówią o niej w skrócie haroo. Z moich dotychczasowych obserwacji wynika, że nazwy japońskie stanowią nieznaczną większość.

Sklepy na ulicy handlowej nie mają drzwi i wystaw - cała ściana skierowana do klienta jest otwarta (na noc zamykana wielką roletą), a towary "wysypują" się ze sklepu aż na deptak. I to jest właśnie ta kwestia różnic w polskiej i japońskiej mentalności, którą chciałam poruszyć - w tych sklepach nie ma bramki i magnetycznych nalepek na produktach, w większości nie ma kamer, sprzedawca stoi za ladą daleko w głębi sklepu. I nikt nawet nie pomyśli, że wziąć coś z takiej wystawy na ulicy. A jeśli pomyśli, to pomyśli też o tym, że gdyby ktoś go zauważył, to poza tym, że najpierw odwiedziłby najbliższy komisariat policji, to byłby również w tej okolicy skończony jako człowiek i klient. I w ogóle cała rodzina musiałaby się za niego wstydzić.

W Japonii istnieje bardzo wysokie zaufanie społeczne wynikające po części z obawy przed krytyką i ostracyzmem ze strony grupy, do której się należy. Z tego powodu w Japonii zasadniczo po prostu się nie kradnie, nie dewastuje ławek w parku, autobusów i budek telefonicznych. Przez to Japońscy turyści są często okradani za granicą, ponieważ nie wpojono im zasady "Uwaga na torby i kieszenie".

A najlepsza jest jedna apteka na haroo, która ma drzwi i szklaną ścianę, a poza tym osiem regałów zapełnionych po brzegi towarami promocyjnymi, stojących na zewnątrz. Lokale usługowe, gastronomiczne oraz drogie butiki mają szklane wystawy.

cdn.

PS. Na zdjęciu drugim widoczna jest apteka oraz sklep obuwniczy. Japońska apteka, podrobinie jak amerykańska lub kanadyjska, to połączenie polskich drogerii i apteki.


rowery (czyli japończycy nie kradną, cz. II) | japanese don't steal, part II


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 17.02.2008 :: 10:00 Komentuj (5)


[Tokio, Kita-ikebukuro]


[Tokio, Dworzec Ikebukuro, wyjście wschodnie]


In Japan you can leave you bike anywhere, locking only the rear wheel, go for shopping or even a party in the middle of the night and usually you will still have it when you're back. Japanese think: "If I don't have the thing I want, I most likely didn't work hard enough to get it. Then I have to work harder." While we Westerners tend to think "If I don't have the thing I want, it's because the world in unfair. Why!? Don't I deserve it!?" Consequently, if a Japanese wants a bike, he/she would go and buy his/her own, so here I don't have to worry that someone would like to take what "belongs" to him/her.

Rower jest bardzo popularnym środkiem transportu w Tokio i prawdopodobnie w większości japońskich miejscowości. Na rowerze jeżdżą tutaj i uczniowie i babcie, i gospodynie domowe w fartuszkach i odziani w garnitury pracownicy firm (co oczywiście nie jest argumentem dla generalizacji, że jeżdżą wszyscy). Rower służy zazwyczaj do poruszania się na krótkich dystansach, do kilku kilometrów, czyli na przykład na zakupy, do szkoły, do stacji, z której jedzie się dalej, ale także do pracy i na uniwersytet, jeśli nie jest to za daleko. Ja sama jeżdżę na uczelnię około sześciu kilometrów (pół godziny) w jedną stronę, podobnie jak kilkadziesiąt koleżanek z mojego akademika. A poza tym zdarza mi się zobaczyć panią w garsonce pedałującą tak, żeby trzymać kolana razem albo pana z teczką wciśniętą do koszyka na kierownicy, choć najczęściej pracownicy firm (ci wszyscy menedżerowie i dajrektorzy) mieszkają daleko od miejsca pracy (firmy mają siedziby w centrum Tokio) i dojeżdżają pociągiem.

W drodze na uczelnię mijam codziennie średnio trzydzieści osób jadący tym samym chodnikiem, co ja. Tokio pokazywane na zdjęciach w gazetach wydaje się być zatłoczone i rzeczywiście jest takie w okolicach stacji i dworców, natomiast po większości miasta da się poruszać swobodnie. Swoboda nie oznacza tutaj jednak możliwości pędzenia 40km/h po pustej drodze - wzdłuż większych jezdni w centrum jeździ się po chodniku - przy przejściach dla pieszych namalowane są nawet osobne znaki stopu dla pieszych i rowerzystów i same przejścia również są podzielone. Po mniejszych uliczkach wszyscy jeżdżą jak im się podoba.

Rower trzeba też gdzieś zostawić, kiedy się już dojedzie do celu. Pojechałam kiedyś rowerem do jednego z centrów Tokio (mnogość tokijskich centrów wyjaśnię kiedy indziej), zostawiłam go na chodniku przed budynkiem, tak jak na pierwszym zdjęciu i poszłam do domu towarowego. Po godzinie zdałam sobie sprawę, że nie założyłam na rower blokady i, nauczona bolesnym życiowym doświadczeniem, wybiegłam przestraszona, że już go tam nie ma. Był.

W większości tutejszych rowerów blokada ogranicza się do unieruchomienia tylnego koła, bez przypinania go do drzewa. Rower się po prostu stawia na chodniku, załatwia swoje sprawy, wraca, a on tam najczęściej nadal jest. Jest tam nawet o północy, jak na drugim zdjęciu.

To, że w Japonii nie trzeba się bać ani o swój rower ani o telefon komórkowy nie wynika z faktu, że Japończycy są na tyle bogatym narodem, że nie muszą kraść takich rzeczy. Z zasady nie kradną oni również droższych przedmiotów, a ponadto po drugiej wojnie światowej byli narodem biednym, a i tak (przeważnie) nie posuwali się do kradzieży.

W japońskiej drodze do sukcesu nie istnieje charakterystyczna dla ludzi Zachodu postawa roszczeniowa - zamiast "ja chcę to mieć, bo mi się to należy" myśli się tutaj "jeśli chcę to mieć, to muszę na to zapracować". Japończykowi moja komórka się nie należy, pójdzie do pracy i kupi sobie własną.

Obawa przed utratą zaufania otoczenia oraz przekonanie o tym, że na wszystko należy sobie zapracować samemu czyni z Japonii kraj stosunkowo bezpieczny. Ponieważ jednak bezpieczeństwo to opiera się głównie na społecznej umowie, łatwo jest, umowę tę łamiąc, czerpać korzyści z kradzieży lub oszustwa.

Niektórzy obcokrajowcy (nie tylko Polacy) wykorzystują tę sytuację, oszukując na przykład przy opłatach za przejazd pociągiem i pod tym względem jestem w stanie zrozumieć Japońską nieufność wobec obcych. Małostkowe myślenie, że przecież kilkaset jenów nie zrobi różnicy tym bogatym Japończykom podważa podstawy, na których zbudowane jest w tym kraju wzajemne zaufanie. Nie chodzi tutaj o kilkaset jenów, ale o zasady, dzięki którym można zostawić rower w mieście, a w pociągu trzymać telefon komórkowy w kieszeni płaszcza.


żółte linie | yellow lines


the city | miasto i okolice Link 18.02.2008 :: 02:49 Komentuj (4)


[Tokio, Ikebukuro]


Yellow lines run along pavements, train station floors and ground floors of public buildings throuhout Japan. They are supposed to lead the blind. Convex stripes mean: "The way is straight, keep going" and convex dots mean: "Watch out! Something is changing!" Often there are only dots on the ground.

W centrach tutejszych miast i miasteczek przez środek chodników ciągną się żółte linie. Przez większość ich długości wypukłe pasy tworzą rowki, a na końcach znajdują się płytki z wypukłymi kropkami. Żółte linie biegną również po posadzkach stacji metra i w ogóle pociągów oraz wewnątrz większych budynków użyteczności publicznej. Czasami w budynkach lub na placach o wyjątkowym projekcie kolor linii dopasowany jest do tamtejszej posadzki.

Żółte linie mają pomóc w poruszaniu się osobom niewidomym. Rowki oznaczają prostą drogę, a kropki "uwaga, coś się zmienia", czyli na przykład prosta droga zakręca, jak na zdjęciu, albo zaczynają się schody, przejście dla pieszych itp. Często na chodniku nie ma linii z rowkami, a tylko kropki przed niebezpiecznymi miejscami.

W bankomatach zainstalowane są słuchawki (telefoniczne) z instrukcjami dla niewidomych. Alfabet Braille'a to standard na większości tablic z przyciskami - w windzie, w automatach do zakupu biletów komunikacji miejskiej oraz na tabliczkach informacyjnych np. w numerem piętra, nazwą gabinetu w urzędzie dzielnicowym, itp.

Dotychczas spotkałam w mieście trzy osoby niewidome. W najpopularniejszym obecnie serialu "Kwiaciarnia bez róż" występuje jedna niewidoma postać (która co prawda udaje, żeby wzbudzić litość głównego bohatera, ale jednak).


nikifor i uszatek | my nikifor and mis uszatek


PL in JP | polska w japonii Link 19.02.2008 :: 05:04 Komentuj (4)


[Tokio, Shibuya, Dōgenzaka]


Looking for Polish culture in Japan, last week I went to see two Polish films. "Mis Uszatek" ("Oyasumi kuma chan" in Japan) is a cartoon for kids, so it was dubbed in Japanese, while a narrative film "My Nikifor" had subtitles. Links below lead to Japanese websites of the cinema I went to, both films and the "Oyasumi kuma chan" short video.

Tydzień temu wybrałam się do małego kina studyjnego Cinema Angelica, żeby obejrzeć "Misia Uszatka" z japońskim dubbingiem oraz "Mojego Nikifora" z napisami.

Na zdjęciu (niestety potrzęsionym) widać plakaty filmowe - "Mój Nikifor" nazywa się po japońsku "Nikifor - portret nieznanego genialnego malarza", a Uszatka wyświetlano pod tytułem "Dobranoc, Misiu". Wybrałam się z koleżanką. Uszatka oglądały poza nami dwie osoby, natomiast podczas oglądania Nikifora miałyśmy całe kino dla siebie. ;)

Pierwszy był Uszatek. W wersji polskiej zamiast dubbingu występuje narrator - Uszatek głosem starszego pana opowiada zdarzenia minionego dnia, naśladując tylko nieznacznie intonację innych bohaterów. W wersji japońskiej natomiast głosów postaciom użyczyły dwie panie, dzięki czemu sam Uszatek mówi bardziej miło i dziecięco, a każda postać ma osobny głos. Uszatek zwie się Kuma-chan, czyli Misio. Kuma znaczy "niedźwiedź", a -chan jest sufiksem wyrażającym zdrobnienie. Na przykład gdyby ktoś powiedział o mnie "Marta-chan", to najczęściej tłumaczyło by się to jako "Martusia". Koleżanki, również studentki, zwracają się do siebie w ten sposób.

W Nikiforze uderzyło mnie, jak bardzo japońskie napisy różniły się czasami od polskich dialogów. W filmie o Polsce z lat sześćdziesiątych wiele jest elementów nieoczywistych dla Japończyka, a więc i nieprzekładalnych w krótkich napisach. W książce zawsze można dodać przypis, wyjaśnienie w treści tłumaczonego zdania, natomiast napisy do filmu to jedna linijka wyświetlana przez sekundę - nie ma ani miejsca ani czasu na żadne objaśnienia. Mimo to moja koleżanka zdawała się rozumieć treść, odbierać nastrój w podobny sposób co i ja. Oglądanie filmów z japońskimi napisami daje bardzo dobre pojęcie o celu tłumaczenia tekstów literackich i im podobnych - przełożone zdanie ma wywołać na odbiorcy takie samo wrażenie, jak oryginał na odbiorcy oryginału, a nie precyzyjnie oddawać znaczenie każdego słowa. I po rozmowie z koleżanką doszłam do wniosku, że to się najwyraźniej tłumaczowi udało. Nie rozumiem tylko, dlaczego "pomarańcze" przetłumaczono jako "mandarynki". Pomarańcze też się w Japonii jada.

Oficjalna strona filmu "Dobranoc, misiu"

Strona wydawcy "Dobranoc, misiu", na której można w tej chwili obejrzeć jeden odcinek japońskiej wersji Uszatka. (TUTAJ ten sam filmik - możliwe, że będzie tam nawet wtedy, kiedy już zostanie zdjęty ze strony głównej.)

Oficjalna strona filmu "Nikifor - portret nieznanego genialnego malarza"


Bilet wstępu na oba filmy. Tylko 1800 jenów. W większości kin tyle samo kosztuje bilet normalny na jeden film. Bilet studencki 1500, a w szczególnej promocji, np. w "ladies' day" 1000 jenów, oczywiście tylko dla kobiet.


wzgórza | hills


the city | miasto i okolice Link 20.02.2008 :: 06:14 Komentuj (8)


[Tokio, Shibuya, Dōgenzaka]


Tokyo is really hilly and you realize it especially while riding a bicycle here. That's why a lot of the city's quarters' names consist of -saka which means "hill" or -tsuka - "mound", like Dōgen-zaka, the place in the picture. By the way, the name of the city Osaka means "a big hill".

Jedna z bocznych uliczek w pobliżu dworca Shibuya. Nie jest to złudzenie optyczne - to rzeczywiście wzgórze, które ciągnie się jeszcze za tym dużym szklanym budynkiem.

Tokio jest wyjątkowo wzgórzystym* miastem, co szczególnie da się odczuć podczas przemierzania go na rowerze. Wzgórze przed główną bramą Uniwersytetu Chūō zmusza starsze osoby do zejścia z roweru, a młodsze do zaciskania zębów i uporczywego pedałowania z myślą: "Dam radę, dam radę! O nie... Zaczynam się zatrzymywać! Jeszcze trochę! Nogi, jeszcze tylko trochę!" A nieliczni zmieniają przerzutki. ;)

Również mój kampus leży w połowie na wzgórzu, dzięki czemu niektóre budynki mają z jednej strony poziom gruntu na parterze, z a drugiej na piętrze. Ponadto poruszanie się po dziedzińcu to w dużej mierze chodzenie po schodach.

Ze względu na takie ukształtowanie terenu wiele kwartałów (odpowiedników naszych ulic) ma w nazwie -saka, czasami udźwięcznione do -zaka czyli "wzgórze" lub -tsuka, udźwięcznione -dzuka czyli "pagórek". Okolica na fotografii to Dōgen-zaka, a mój kampus leży na zboczu Oo-tsuka. Przy okazji miasto Osaka, w oryginale Oosaka oznacza "duże wzgórze".

* Mój neologizm. W Słowniku Języka Polskiego PWN występują słowa "pagórzysty" i "górzysty", ale w Tokio są właśnie wzgórza, niższe od gór, a wyższe od pagórków, więc nie miałam wyboru. ;)


plastikowa zupa | plastic soup


life | Ĺźycie i zwyczaje Link 21.02.2008 :: 04:34 Komentuj (7)


[Tokio, Itabashi, Ooyama]


Plastic food is a popular way o displaying menu in most of Japanese bars and restaurants. Models in 1/1 scale tell you exactly what you are going to eat. Links in the text below lead to the Japanese sample food workshops websites and to the English article about origins and production of plastic food.

Ten smacznie wyglądający rāmen (czyli rodzaj makaronu w bulionie) po kantońsku nie wylewa się z talerza, mimo że stoi prawie pionowo, ponieważ w całości wykonany jest z plastiku.

Plastikowe modele potraw są standardem w barach i mniej ekskluzywnych restauracjach, a także na uczelnianych stołówkach. Takie trójwymiarowe menu znajduje się zawsze w gablotce przed wejściem do lokalu lub w przypadku stołówki przed ladą, przy której zamawia się posiłek. Dzięki temu klient, zanim zdecyduje się skorzystać z usług restauracji, może się dokładnie przyjrzeć wiernemu odwzorowaniu potraw w naturalnej skali. Co prawda modele prezentowane są głównie z myślą o tutejszych smakoszach, ale obcokrajowcy również doceniają ich znaczenie. Możliwość obejrzenia jedzenia pozwala oswoić obawy przed tą jakże "nieswojską" kuchnią, a ponadto ułatwia zamawianie potraw - jeśli nie da się rozszyfrować zapisanego japońskimi znakami menu, zawsze można wyciągnąć kelnera za rękaw na zewnątrz i pokazać mu, co dzisiaj jemy. ;) Coraz częściej można to również pokazać w menu ze zdjęciami.

Plastikowe może być wszystko: dania główne, desery, napoje, a nawet pojedyncze owoce i warzywa. W pracowniach Sugamori i Nagao można obejrzeć plastikowe smakołyki.

Choć restauracja może kupić gotowy model bardziej popularnego dania, to często przekazuje pracowni oryginalną potrawę i otrzymuje jej dokładną kopię. Rzemieślnik wykonuje formę poprzez zatopienie w silikonie każdego elementu dania, np. prawdziwego liścia sałaty, kotleta albo kromki chleba. Następnie wykonuje plastikowe odlewy, które po pomalowaniu układa na talerzu. Dokładny proces produkcji opisano (po angielsku) na stronie magazynu Nipponia.


kimono | kimono


people | ludzie i historia Link 22.02.2008 :: 09:17 Komentuj (8)


[Tokio, Taitō, Park Ueno]


No, Japanese don't wear kimono everyday, however they do wear it on special occasions. Elder ladies, like these in the picture, wear kimono for meetings with friends or performing traditional arts, eg. ikebana or tea ceremony. Young women choose kimono usually only for celebrations - coming of age ceremony or New Year's Day. The first link below leads to the page with Kimono Simulator - to start the java application you have to click on the fisrt line of the Japanese text there. Next two links lead to the coming of age photos.

Przekonanie o tym, że w Japonii wszyscy chodzą na co dzień w kimonach jest oczywiście błędne, ale mogło się wziąć stąd, że rzeczywiście Japończykom zdarza się wdziać tradycyjny strój, tak jak na przykład Hindusom.

W Japonii własna tradycja narodowa jest powodem do dumy. Festiwale ludowe, tzw. matsuri ściągają rokrocznie tłumy, a strój tradycyjny zakłada się na szczególne okazje. Dla pań na zdjęciu sobotni spacer do parku był wystarczająco wyjątkową okazją, by założyć kimono, natomiast większość obecnych tam wtedy osób ubrana była zwyczajnie. Panie ze zdjęcia na kimonach mają tradycyjne płaszczyki, ciepłe kołnierze oraz dopasowane do zestawu torebki.

SYMULATOR KIMONA to dobry sposób na poznanie w praktyce elementów tradycyjnego stroju oraz wzorów tkanin używanych do szycia kimon. Linkiem do aplikacji java jest pierwszy od góry napis po japońsku.

W dni, które nie są świętami kimono zakładają zazwyczaj starsze panie. Poza wyjściami z koleżankami w taki strój wypada ubrać się także na spotkania związane z tradycyjnymi sztukami. Nauczycielka ikebany i ceremonii herbaty przychodzi do naszego akademika zawsze w kimonie, ale za to nauczycielka z koła ikebany na uczelni zawsze ubrana jest w zwyczajną spódnicę i sweter.

Dziewczęta zakładają kimono podczas ceremonii pełnoletności. W Japonii pełnoletność osiąga się w wieku 20 lat, lecz nie w dniu swoich urodzin, ale w drugi poniedziałek stycznia. Oznacza to, że wszystkie osoby, które w danym roku mają 20 urodziny, niezależnie od ich daty, są dorosłe od stycznia. Panowie obchodzą ten dzień w garniturach, a panie w kimonach, które uwieczniane są na zdjęciach pamiątkowych. Każde studio fotograficzne ma je w swojej ofercie: mogą być bardziej tradycyjne lub nawiązujące do popkulturowej mody.

Również na święta i festiwale dziewczęta ubierają się tradycyjnie. Na przykład oglądanie sztucznych ogni podczas lipcowego święta Tanabata odbywa się w yukatach czyli strojach wyglądających jak kimono, ale składających się z jednej warstwy cienkiej bawełny. Wtedy yukaty zakładają również panowie.


stacja benzynowa | gas station


the city | miasto i okolice Link 23.02.2008 :: 06:11 Komentuj (2)


[Tokio, Ikebukuro]


One more thing which is just as ordinary as anywhere else. On February 13th gas prices were: Regular - 152 yen, F1 - 162 yen, Diesel - 133 yen.

Jak widać, japońskie stacje benzynowe nie różnią się od polskich. Orlenów tutaj co prawda nie ma, ale znane w Polsce globalne marki już są: esso, bp, mobil, etc. Najbardziej popularne marki rodzime to np. cosmo, jomo lub eneos.

Trzynastego lutego ceny za litr benzyny na stacji esso były następujące: Regular - 152 jenów, F1 - 162, Diesel - 133. Średni kurs jena wynosi ostatnio 2,30 PLN za 100 jenów, czyli po przeliczeniu ceny benzyny wynosiły odpowiednio ok. 3,50 PLN, 3,70 PLN i 3,00 PLN.


archiwum | archive
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

linki | links
Scholars about Japan
Japoniści o Japonii

Japonica Creativa

kategorie | categories
the city | miasto i okolice(55)
heritage | świątynie i zamki(11)
culture | kultura i sztuka(15)
people | ludzie i historia(34)
life | Ĺźycie i zwyczaje(65)
PL in JP | polska w japonii(7)

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl