t o k i o i o k o l i c e
tokyo and surroundings

Welcome to Japan which sometimes is so different from Canada or Poland that I just have to take a picture. And sometimes so ordinary that... I have to do the same to prove that Japan is not the stereotypical essence of exotic but a country where people live quite like the others. English text is a summary of Polish explanation, however do not hesitate to follow the links, as they usually lead to Japanese and English websites anyway. And pardon my English, please. ^_^v

Zapraszam do Japonii w której nie wszystkie kobiety to gejsze lub lolity z Harajuku i nie wszyscy mężczyźni mają czarny pas w karate, do Japonii, w której nie panuje kult kapcia, w której nie każdy posiłek to surowa ryba i w której nie istnieje zawód "upychacza pasażerów do pociągów metra", et cetera, et cetera…

Zapraszam do Japonii, w której codziennie po prostu jeżdżę na uczelnię, w drodze powrotnej po prostu kupuję mleko, chleb, pomidory, w której co tydzień robię pranie, oglądam seriale, a co miesiąc płacę rachunek za komórkę i kupuję podpaski (sic! w Japonii ma się wszystko tak samo jak w Polsce!).

Na moich zdjęciach postaram się pokazać ten kraj takim, jakim naprawdę jest - czasem rzeczywiście tak różnym do Polski, że aż wyjmuję aparat, ale najczęściej tak mało egzotycznym, że… też wyjmuję aparat, by mieć dowód na to, że Japonia to nie gabinet osobliwości, tylko miejsce, gdzie ludzie żyją podobnie jak my.


Marta Newelska
studentka V roku japonistyki na | pursuing Masters in Japanese at
UAM Poznań,
członkini i były prezes | member and former president of
Japonica Creativa,
członkini organizacji | member of
Japan Return Programme,
obecnie stypendystka na | currently a scholarship recipient at
Tokyo Ochanomizu University
e-mail: mishima(at)wp.pl



szacunek | respect


culture | kultura i sztuka Link 14.09.2008 :: 09:54 Komentuj (4)

I went to the Museum of Contemporary Art in Tokyo to see the exhibition of the original layouts from the Studio Ghibli's animated films. Looking at all these complicated, unbelievably detailed backgrounds and thinking that they are actually all drawn by pencils, made me feel really great respect for people who spent their time on it, while they could have used computers, photos and stuff.

There was also a little playground for Miyazaki's fans, where they could take a picture with his newest child - Ponyo or lay down on Totoro's belly. ;)


W Tokijskim Muzeum Sztuki Współczesnej trwa do 28 września wystawa oryginalnych laytout'ów z animacji Studia Ghibli. Oni to wszystko naprawdę rysują - żadne efekty komputerowe, żadne kopiowanie zdjęć - po prostu ołówkiem i kredkami tworzą te wszystkie zapierające dech w piersiach tła. Nie można było robić zdjęć (poza tymi, które tu widać), więc nie mogę pokazać tego, co zrobiło na mnie największe wrażenie, ale każdy, kto oglądał "Mimi wo sumaseba" (dosł. Jeśli się wsłuchasz..., ang. tytuł "Whisper of the Heart"), pamięta zapewne pierwsze sceny, kiedy główna bohaterka jedzie pociągiem, a za oknami rozciąga się panorama miasta - budynki, ulice, peron, wnętrze pociągu - wszystko oddane z takimi szczegółami i tak realistycznie jak na fotografii. Oglądałam to już będąc w Tokio (a ostatnio wybrałam się na ostatnie tego lata fajerwerki do miasta Tama, w którym rozgrywa się akcja filmu) i naprawdę czułam się, jakbym patrzyła np. na swoją drogę do szkoły. I właśnie ten miejski krajobraz zobaczyłam na wystawie w ołówku. Przy tym rysunku stałam najdłużej. Wieeelki szacun dla osoby, której się chciało dłubać w tych wszystkich drzwiczkach, okienkach, słupach, płotkach, krzaczkach, etc., etc. Na pewno rysowano to na podstawie zdjęcia, ale cóż z tego. Co jak co, ale wybrać się z ołówkiem na metropolię tokijską - to trzeba być z Ghibli. ;)

Organizatorzy wystawy przygotowali też kącik zabaw dla fanów animacji Studia. Pod odpowiednim kątem można sobie było zrobić zdjęcie na brzuchu śpiącego Totoro oraz sfotografować się z najnowszym dzieckiem Miyazakiego - Ponyo (teraz leci w kinach, podobno "Sky Crawlers", nie Miyazakiego, też godne uwagi).





















bon odori | bon odori


culture | kultura i sztuka Link 18.08.2008 :: 15:13 Komentuj (3)








[pref. Nagano, Karuizawa]


I am not going to write what Bon Odori is, where it comes from, what the move mean. Firts, because you can read in on href="http://en.wikipedia.org/wiki/Bon_Festival" target="_blank">Wikipedia, and second, but the most important, because nobody who dances that cares about theory, history and stuff - that's something people just do every year during the Obon holiday and it's just about enjoying it with others.

Bon Odori, czyli "Taniec Bon" tańczy się podczas święta zmarłych. Nie będę tu pisać o źródłach tej tradycji, jej znaczeniu, symbolice poszczególnych gestów, etc., etc., ponieważ to nie ma większego znaczenia dla osób, które to co roku tańczą. Tak jak my się oblewamy na Śmigus Dyngus bez wnikania w teorie i źródła, tak Japończycy co roku tańczą sobie Bon Odori ot tak dla przyjemności i tradycji. :)



[http://jp.youtube.com/watch?v=Uxy3q9mySBg]


[http://jp.youtube.com/watch?v=6TnQ7WK9sxs]



usidądźmy i popatrzmy | let's sit down and watch


culture | kultura i sztuka Link 11.08.2008 :: 09:10 Komentuj (3)






[Tokio, Minato, Odaiba]


This year the Great Tokyo Bay Fireworks Show was held for the 21st time. From 7 to 8.20 PM it used 12000 fireworks, 700000 people came to see it. In the videos you can see people waiting for them on the beach in Odaiba and fireworks themselves - one of the final series.

Wielki Pokaz Sztucznych Ogni w Zatoce Tokijskiej odbył się w tym roku po raz 21. Wypuszczono 12000 fajerwerków. Około 700000 (sic!) osób wybrało się, by je obejrzeć - szacunki nie obejmują osób, które oglądały je z mieszkań itp. Pokaz trwał od 19.00 do 20.20.

Można je było oglądać z dwóch stron Zatoki, na przykład z plaży na Odaiba - sztucznej wyspie, utworzonej po pierwszej wizycie komodora Perry'ego w 1853 roku, który żądał tzw. otwarcia Japonii, czyli przywrócenia stosunków dyplomatycznych oraz wymiany handlowej z zagranicą. Na wyspie zainstalowano armaty, które spełniły oczekiwania ich pomysłodawców i następnego roku zmusiły Perry'ego do zawinięcia do portu w Yokohamie. Obecnie Odaiba, zabetonowana i wybrukowana jak cała reszta Tokio jest uważana za jedno z najlepszych w mieście miejsc do miłego spędzania czasu. Można tu pójść do siedziby Fuji TV, do sklepów, do restauracji i na skrawek piaszczystej plaży, z której rozciąga się widok na Tokio, szczególnie ładne nocą, kiedy widok dominuje Rainbow Bridge. Aha, no i jest jeszcze plastikowa Statua Wolności... (Zdjęcia)

O 17.00 plaża na Odaiba pokryta była szczelnie ludźmi czekającymi na największe tokijskie fajerwerki, lub ich (ludzi) matami, które rezolutnie poprzyklejali taśmami do drewnianej podłogi, czym zajęli sobie miejsca i mogli jeszcze wyskoczyć na zakupy.


[http://jp.youtube.com/watch?v=OHZXwEzJjw0]


Przed 19.00 maty były już zajęte, piknikowe przysmaki rozłożone i konsumowane, a dziewczyna po lewej się troszkę skonfundowała widząc, że obcokrajowiec celuje w nią obiektywem aparatu. Za to jej mama nawet nie zauważyła, zajęta rozmową.


[http://jp.youtube.com/watch?v=oyZmxgiMPqA]


Na początku większe fajerwerki puszczane są pojedynczo, ale podczas finału nie ma między nimi przerwy. (Video z fajerwerkami w kształcie uśmieszków i serduszek nie wyszło mi zbyt dobrze, dlatego zamieszczam tylko w formie klatek.) Oto jedna z trzech części finałowych wystrzałów:


[http://jp.youtube.com/watch?v=TRPmYLSbSzI]



fajerwerki | fireworks


culture | kultura i sztuka Link 03.08.2008 :: 04:33 Komentuj (9)










[Tokio, Itabashi, Narimasu]


Japanese hanabi taikai - fireworks show (hana - flowers hi - fire tai - big kai - meeting) is the best part of the beginning of August. Only in and around Tokyo it happens more less twice a week in different places and it's basically two hours of fireworks non stop just for people too enjoy. It's not to celebrate any Independence Day or some other New Year's Eve - people do it just because it looks pretty.

Pokazy fajerwerków - hanabi taikai (hana - kwiat hi - ogień tai - wielkie kai - spotkanie) to według mnie najlepsza część japońskiego sierpnia. Na początku miesiąca w samym Tokio i okolicach odbywają się około dwóch razy w tygodniu (byłam wczoraj i idę w poniedziałek), ze względów bezpieczeństwa nad rzeką lub morzem. Gminy i urzędy dzielnicowe organizują co roku dwie godziny nieprzerwanych fajerwerków bez żadnej okazji - po prostu dlatego, że ładnie to wygląda. Jak to najlepiej ujęła koleżanka ze zdjęcia, w fioletowej yukacie: "No jak to dlaczego? Przecież jest lato!" No ba! Lato powód jak każdy inny! ^_^v


(http://jp.youtube.com/watch?v=2ZVwrsnqI7Y)




imperium znaków, oi! | empire of signs, oi!


culture | kultura i sztuka Link 09.07.2008 :: 05:49 Komentuj (4)




[Tokio, Toshima, Ikebukuro]


A phone conversation short after I came to Tokyo:
Esther: Where are you? I came out of the station but I can't see you.
Me: I don't know... I'm standing in front of a big department store. It's Oioi.
E: ... Where?
Me: Oioi...
E: Where did you go... (thinks for a while) Oh... Oh! Ha ha ha ha!
Me: What...?
E: In front of Oioi! It's Marui! Wait there, I'm coming!
Me: Marui... It couldn't have been more obvious... -_-'

So the reason why it should be read "marui" is that in 1935 Chūji Aoi, the founder of the Marui Group named his company like that, and wrote it with two characters: maru - a circle and i - a well. However, he didn't mean "a round well" but rather an adjective "round" (marui but written a bit differently) and used the well phonetically, as many people do in creating names (eg. the most famous Japanese baseball player, Hideki Matsui - matsu is a pine). At that time the logo was a well (which actually looks like this: #) inside a circle (check out the link in the Polish text for pics). But in 1973 the new design was introduced along with the phone number to the Marui information center: the number was 0101 (now also the website address) and the logo: OIOI. As the number reads in Japanese: maru ichi maru ichi (maru also means "zero"), the logo can be interpreted as digits or as circles and the "i" from the Latin alphabet.

Speaking of companies' names, Mitsubishi means "three diamonds" (as can bee seen in the logo) and Bridgestone is a literal translation of the company's founder, Mr Ishibashi's name (ishi - a stone, hashi - a bridge).


Rozmowa telefoniczna niedługo po moim przyjeździe do Tokio:

Esther: Gdzie jesteś? Wyszłam już ze stacji, a ciebie nie ma.

Ja: Nie wiem... Stoję pod takim dużym centrum handlowym. Pod Oioi.

Esther: ... Gdzie?

Ja: No, pod Oioi...

Esther: Ludzie... Gdzieś ty polazła... (chwila zastanowienia) Eee? Ha! Ha ha ha ha!

Ja: Co...?

Esther: Ha ha ha ha! Pod Oioi! Hi hi hi! Pod Marui! Już do ciebie idę .

Ja: Marui... Jakież to oczywiste... -_-'


Maru to po japońsku zasadniczo "kółko" (ale tak kolokwialnie - to nie to samo co geometryczny okrąg) oraz wiele rzeczy, które mają kształt koła. Np. takie "zero" można po japońsku nazwać na trzy sposoby: 1. w nauce najczęściej występuje sino-japońskie określenie rei (np. w wyrażeniach takich jak "temperatura poniżej zera" itp.); 2. słowa zero używa się np. w wynikach sportowych, w zapożyczeniach z angielskiego, a ostatnio w nazwach piwa i innych puszkowanych alkoholi, które rzekomo nie tuczą; 3. wreszcie określeniem maru wyraża się często liczby w codziennej rozmowie - ja np. mieszkam w akademiku w pokoju 202, o którym mówi się: ni maru ni (gdzie ni to liczebnik sinojapoński, jak rei. Wszystkie 9 cyfr określa się z chińska, a tylko zero pozostaje kółkiem), podobnie podaje się numery telefonów (ale w rozmowie biznesowej raczej zero).

Maru to też "kropka" na końcu zdania, która po japońsku jest rzeczywiście malutkim kółeczkiem. Z kolei przecinek nazywa się ten, co dosłownie oznacza "punkt" i jest również w tym znaczeniu używane. (Istnieją bardziej skomplikowane określenia, ale nikt tak nie mówi. ^_-)

A na testach i innych klasówkach wykładowcy wypisują czerwonymi długopisami maru przy poprawnych odpowiedziach, a batsu (krzyżyk) przy złych.

Z kolei marui to przymiotnik oznaczający "okrągły".

A Chūji Aoi, założyciel sieci centrów handlowych Marui, miał w ogóle jeszcze inny pomysł na kółko. Założył firmę w 1931 roku i nazwał ja "Maruni", ale po czterech latach zmienił nazwę na "Marui", co zapisał dwoma znakami kanji: maru + i (studnia). Niekoniecznie chodziło mu o okrągłą studnię - "studni" często używa się po prostu do fonetycznego wyrażenia "i" w nazwisku lub nazwie, jak u najsłynniejszego japońskiego bejsbolisty - Hideki Matsui (matsu - sosna). Logo miało wtedy kształt znaku "studnia" (który wygląda mniej więcej tak: #) wpisanego w koło - strona z historią firmy jest po japońsku, ale logo widać na zdjęciach.

W roku 1973 nowe logo - ów "oioi" - zostało wprowadzone wraz z numerem infolinii Marui: 0101. Ponieważ "1" czyta się ichi, cały numer brzmi: maru ichi maru ichi. Adres strony internetowej to również www.0101.co.jp.

Czyli "maru" w logo firmy oznacza i kółko i zero, a kreski mogą być zarówno jedynkami jak i łacińskimi literami "i". Ale czyta się "marui". Swoją drogą, oi! to po japońsku wykrzyknik oznaczający mniej więcej polskie "ej!".

Skoro już mowa o nazwach firm, to Mitsubishi oznacza "trzy romby" (mitsu - japoński liczebnik 3, gdzie sinojapoński to san + hishi dosłownie, wg odpowiednika w polskiej Wikipedii: roślina o nazwie kotewka orzech wodny) i jest pierwotnie nazwą wzoru na kimonie lub herbu rodzinnego. A Bridgestone to dosłowne tłumaczenie nazwiska założyciela firmy, pana Ishibashi (ishi - kamień, hashi - most).

PS. Gdyby ktoś się zastanawiał, co znaczy tytuł - stąd moje skojarzenie.

PS. OK, już nie obiecuję, ze będzie co dwa dni. Sama nie wiem, jak będzie, ale będzie. ^_^v Yoroshiku onegai shimasu.


bębny w świątyni | drums in a temple


culture | kultura i sztuka Link 24.05.2008 :: 07:40 Komentuj (3)








[Tokio, Bunkyō]


Drummers performing during the celebration of the historical Buddha Shakyamuni's birthday celebration in Gokoku-ji temple on April 6th.

Występ bębniarzy podczas obchodów urodzin buddy historycznego - Siakjamuni'ego 6 kwietnia 2008 w świątyni Gokoku-ji.


bębny w chramie | drums in a shrine


culture | kultura i sztuka Link 23.05.2008 :: 15:45 Komentuj (2)

The word taiko indicates the Japanese drum, although it actually means "a drum" in general and is often used in this meaning when writing about different types of drums. The word for drums like in a rock band is doramu - from English. The pictures show the drummers' performance in the Kumano Jinja shintō shrine during the Flower Festival on April 6th this year.

Taiko - słowo znane w Polsce z występów grupy Yamato oznacza tak w ogóle bęben, a nie tylko bęben japoński. Ale to w teorii - kiedy się pisze o różnych rodzajach bębnów, to wtedy często używa się tego słowa w znaczeniu ogólnym, ale już wyszukiwanie "taiko" wśród obrazków daje w rezultacie same bębny japońskie. Na bębny w takim rockowym zestawie perkusyjnym mówi się z angielska doramu.

Zdjęcia pochodzą z obchodów Święta Kwiatów w shintoistycznym chramie Kumano Jinja w pobliżu mojego akademika (6 kwietnia 2008).










[Tokio, Itabashi, Kumano]


manga made in japan ^_^v


culture | kultura i sztuka Link 21.05.2008 :: 14:17 Komentuj (6)


[characters from "rozen maiden" by sennin]


So today during the lecture there was a girl sitting one row in front of me. I peeked at her notes, because I saw some very nice sketches of manga characters and I was so impressed by their quality that I had to take pictures, which you can see above. They're from the animation called "Rozen Maiden".

Siedziałam sobie dzisiaj na wykładzie z historii sztuki i zauważyłam, że dziewczę przede mną ma na notatkach jakąś mangową postać narysowaną, jak dla mnie, całkiem profesjonalnie. Przypomniałam sobie, jak w czasach mojego własnego zainteresowania mangą ludzie wysyłali do magazynu "Kawaii" swoje dzieła, sama nawet raz wysłałam Vegetę z Dragon Ball'a na konkurs świąteczny. Potem nawet ktoś wydał jakiś komiks, a Waneko wydało podręcznik do rysowania mangi. I nie wiem, jak to wygląda teraz, ale te 10, 7 lat temu wychodziło to Polakom raczej koślawo. I nie wiem, jakie wrażenie robią na dzisiejszych znawcach mangi te szkice, ale mnie ich jakość w połączeniu z szybkością i łatwością wykonania tak zdziwiły, że po prostu musiałam zrobić im zdjęcia. No i do tego jeszcze fakt, że to Japonka i że to jej rysunki na notatkach - taki kawałek najbardziej zwyczajnego japońskiego życia. To postacie z anime Rozen Maiden (tutaj fragment pierwszego odcinka z angielskimi napisami). Ktoś zna?


japoński "otwarty" dom | japanese "open" house


culture | kultura i sztuka Link 04.05.2008 :: 17:22 Komentuj (0)


[pref. Kanagawa, Kamakura]


Japanese traditional houses are famous in the West for being open to nature - people move the whole wall and the room becomes a part of the garden. But it doesn't mean that such a house is open to the outside world - the residence as a whole is isolated from the neighbourhood by a thick fence. As Chie Nakane writes in her Tekiō no jōken (1972, Conditions for adaptation), when comparing the Japanese and Western architecture, Japanese house itself is like furniture in a Western house and the fence around the residence corresponds to its walls.

Pamiętam, jak się dowiedziałam na studiach, że Japończycy to tacy na przyrodę otwarci, że to takie piękne, kiedy rozsuną ściany w pokoju i siedzą sobie w domu, a jednocześnie w ogrodzie. I wszystko byłoby ok, gdyby nie niefortunne porównanie sugerujące "lepszość" Japonii: "A my tu w Europie się tak odgradzamy od natury, tylko okna, a do tego wszystkie domy ogrodzone tymi żelaznymi płotami..."

Z tego, co widzę i czytam, to owszem, pierwsza część tej informacji jest jak najbardziej prawdziwa. Jednak porównanie do Europy wypada blado po pierwsze dlatego, że i "nam" zdarza się usiąść na werandzie lub w ogrodzie, a z kolei Japończycy to mają takie płoty, jak widać na zdjęciu, choć ta wersja z bramą to raczej w bogatych, starych domach - zazwyczaj płoty są betonowe, jak ten naprzeciwko mojego balkonu lub te w dzielnicy mieszkalnej w Ueno.

Antropolożka i członkini Japońskiej Akademii Nauk, Chie Nakane pisze w "Warunkach przystosowania"*:

Japoński dom to mebel
   W japońskim stylu [architektonicznym] nie ma ścian wewnętrznych, ale za to ściany zewnętrzne są bardzo grube. Co za tym idzie, ludzie odczuwają wielką różnicę pomiędzy tym, co wewnątrz i na zewnątrz domu, a wyjście "na zewnątrz" domu jest strasznie ciasne.
   W rzeczywistości dom (gospodarstwo domowe) nie jest skonstruowany w ten sposób, że to WYJŚCIE jest wąskie, ale tak, że nie można łatwo WEJŚĆ z zewnątrz do miejsca, gdzie toczy się codzienne życie rodzinne. Wyraźnie widać to w budowie japońskich gospodarstw wiejskich. Każdą posiadłość otacza ogrodzenie z gęstych zarośli, a przestrzeń między sąsiadującymi domami nie służy temu, żeby się tam spotkać i zamienić słowo, pielęgnując sąsiedzkie relacje, ale jest to raczej bezludna, głucha granica. Sam dom jest szeroko otwarty na ogród, ale posiadłość jako całość jest niezwykle wyizolowana. Według pewnego badacza architektury, jeśli porównać architekturę japońską z zachodnią, to japoński dom odpowiada zachodnim meblom, a drzewa i żywopłot ogradzające posiadłość są ścianą budynku. Zgadza się to z moimi obserwacjami socjologicznymi.


* Tekiō no jōken, 1972 - nie chodzi tutaj o przystosowanie się do grupy, jakiś tam stereotypowy owczy pęd, tylko o adaptację Japończyków do globalizacji i kontaktów z zagranicą.


seriale | shows


culture | kultura i sztuka Link 22.04.2008 :: 17:23 Komentuj (6)




[Tokio, Minato, Daiba]


Oto mój przyszły mąż, Shingo Katori, gwiazda głównego serialu Fuji TV z zeszłego sezonu - "Kwiaciarnia bez róż". Brzmi jeszcze bardziej pretensjonalnie niż "Pensjonat pod różą", ale tutaj takie tytuły się podobają. W ogóle serial nie kojarzy się Japończykom z takim obciachem jak Polakom. Najlepszym przykładem będą tutaj zapewne serialowe piosenki. Czy ktoś z nas postrzega utwór "Życie, życie jest nowelą" jako dobrą piosenkę, hit? W Japonii wszystkie takie piosenki sprzedają się świetnie podczas emisji serialu, a niektóre zostają nieśmiertelnymi szlagierami po jej zakończeniu.

Sezon trwa około dwóch i pół miesiąca, a dokładniej zazwyczaj 10 lub 11 odcinków emitowanych co tydzień. Tasiemce są tu rzadkim zjawiskiem, przynajmniej obecnie, bo mam wrażenie, że dawniej seriale były dłuższe. Takie 10, 11 odcinków to osobne, zamknięte, skończone dzieło - osobny tytuł, obsada, historia, czasem mało oryginalna, bo przy 5 serialach rocznie (w jednej tylko stacji) trudno się nie powtarzać.

Każda z głównych stacji telewizyjnych (NTV, Fuji TV, etc.) przygotowuje co sezon jakiś super hicior - same znane twarze w obsadzie i najlepszy czas antenowy. Poza tym są jeszcze seriale stanowiące tło dla flagowej produkcji stacji. Niedawno rozpoczął się kolejny sezon i kilka seriali ma teraz pierwszy lub drugi odcinek.

Co prawda mam telewizor, ale i tak seriale najbardziej lubię oglądać w internecie, ponieważ nie ma tam reklam i ustalonego czasu emisji. Najczęściej korzystam z chińskiego bloga z serialami po japońsku z chińskimi napisami. Wszystko opisane jest po chińsku, ale struktura jest bardzo prosta: kolejne odcinki prezentowane są w formie wpisów - zazwyczaj zdjęcie z jakąś postacią z serialu, a pod nim, w dolnym prawym rogu napis po angielsku: "more". Po naciśnięciu linka "more" otwiera się video wbudowane w stronę, jak youtube. No i play. Obrazki po prawej stronie strony głównej to linki do oficjalnych stron emitowanych aktualnie seriali. A z angielskimi napisami, to można poszukać na veoh.com.


co ma gejsza do kurtyzany | geisha and a courtesan


culture | kultura i sztuka Link 26.03.2008 :: 01:08 Komentuj (7)


[pref. Ishikawa, Kanazwa, Higashi Chayamachi]


In tea houses of the Edo period (1603-1868)(like the one in the picture) guest were not really focusing on drinking tea. One of their main entertainment was playing with courtesans, in Japanese called yūjo (lit. "woman fo fun"). While geishas - literally "the people who perform arts" were actually doing exactly what their name suggests. They were playing shamise, dancing, reciting poems but finished their jobs and went home when the guest were moving to bedrooms with the courtesans. There were geishas engaged in kind of love affairs with their one, the most constant client, but a lot of them has always stayed independent. The difference between a geisha and a courtesan is comparable to the difference between modern Japanese hostess and prostitute.

W herbaciarniach goście wynajmowali osobne pokoje (tak ja te trzy na zdjęciu), do których zapraszali kurtyzany i gejsze (bądź urodziwych aktorów kabuki) na ucztę ze śpiewem, tańcem i dużą ilością sake. Takie rozrywki były charakterystyczną częścią kultury mieszczańskiej okresu Edo (1603-1868).

Wbrew stereotypowi, paniami, które zapewniały panom rozrywkę już po przyjęciu nie były gejsze, ale kurtyzany. Geisha to dosłownie "osoba, która wykonuje sztukę", na przykład śpiewa, gra na shamisenie, itp. Najsłynniejszy współczesny aktor kabuki Tamasaburō Bandō też mówi o sobie geisha, czyli "wykonawca, artysta". Nie brzmi to dziwnie, gdyż słowo geisha nie jest rzeczownikiem rodzaju żeńskiego, jako że w japońskiej gramatyce w ogóle nie ma rodzajów. Gejsza zajmowała się więc zabawianiem gości muzyką i tańcem i kończyła swoje obowiązki, kiedy inni udawali się do łóżek z kurtyzanami. Często zdarzało się, że miała jednego szczególnie oddanego klienta, który zostawał jej patronem i sponsorem i wdawał się w swego rodzaju romans. Jednak wiele gejsz przez całą karierę pozostawało niezależnymi.

Kurtyzana nazywa się po japońsku yūjo, czyli "kobieta do zabawy" i termin ten nie jest synonimem "gejszy". Na trzech różnych wykładach japońskich profesorów na temat dzielnic uciech, na które uczęszczałam w zeszłym semestrze, ani razu nikt nie powiedział o kurtyzanie geisha. Można powiedzieć, że różnica między gejszą a kurtyzaną jest analogiczna do rozróżnienia pomiędzy współczesną japońską hostessą a prostytutką.


pobawmy się z kulturą japońską | let's play with japanese culture


culture | kultura i sztuka Link 26.02.2008 :: 03:20 Komentuj (7)


[Jeans z różowym | Jeans & pink, Kimono Simulator, gofukyasan.com]


[Biało-czerwone | White & red, Kimono Simulator, gofukyasan.com]


I really got to like the Kimono Simulator which turns out to be a good way of a practical contact with Japanese culture. These are my projects - if you want to share yours, send them to me: mishima(at)wp.pl and I'll show them too. If you need some inspiration, there are some links to Japanese kimono collections. Have fun! (The first link below leads to the website with Kimono Simulator - to start the java application you have to click on the fisrt line of the Japanese text there.)

Ach, ależ mnie wciągnął ten SYMULATOR KIMONA. ^_^ Przyznam szczerze, że nieszczególnie mnie to interesuje - osobiście nie lubię się przebierać w kimono (choć wiele osób lubi) i nie wiedziałam, co to obi-age lub obi-jime. Jednak kilka kliknięć zajmuje mniej czasu niż wiązanie, składanie, drapowanie kilku warstw stroju na żywej modelce, dlatego spodobał mi się ten prosty sposób na praktyczny kontakt z kimonem.

Uważam to za na tyle ciekawy pomysł na obcowanie z kulturą japońską, że postanowiłam się pochwalić swoimi projektami oraz zaproponować Czytelnikom pokazanie własnych. ^_^ Mój adres to mishima(at)wp.pl - gdyby przyszły do mnie jakieś screeny, to z przyjemnością opublikuję. Proszę sie nie krepować, nie wstydzić - nikt tu nikogo nie będzie oceniał. ^_^v

SYMULATOR KIMONA
Linkiem do aplikacji java jest pierwszy od góry napis po japońsku.

Dla natchnienia kilka kolekcji:
Specjalna oferta sklepu Kyōto Kimono Yūzen
Specjalne projekty sklepu Kyōto Kimono Yūzen
Kimono do wynajęcie w sklepie Kyōto Kimono Yūzen
Ofetra sklepu Ikezawa
Zdjęcia klientek sklepu Hokoraya
Kolekcja sklepu Sagami
Kolekcja kimon właścicielki sklepu lalkowego Yayoi

Miłej zabawy! ^_^v


popływajmy... | let's swim...


culture | kultura i sztuka Link 10.02.2008 :: 02:43 Komentuj (6)




[pref. Ishikawa, Kanazawa, Hirosaka]


The Swimming pool, Leandro Erlich, 2004, permanent installation in The 21st Century Museum of Contemporary Art, Kanazawa (ENG & JP link below). This is a thick glass sheet with a few centimetres of water on it.

The Swimming pool, Leandro Erlich, 2004, instalacja
Muzeum Sztuki XXI Wieku w Kanazawa

Staję na brzegu basenu, by zrobić zdjęcie. Jestem w spódnicy. Nagle podbiega do mnie zaniepokojona pani z personelu muzeum i mówi: "Ekskjusmi, sori, sori!" Pytam ją po japońsku: "Tak? Co się stało? Nie wolno tu robić zdjęć?" "Nie, nie!" odpowiada pani, "Wolno, wolno! Tylko że tam pod spodem są ludzie, a pani stoi na brzegu i możliwe, że widać pani... te... no..." "Majtki?" - upewniam się dosadnie, niby w języku japońskim, ale jakoś tak całkiem nie po japońsku. ;)


ukiyoe | ukiyoe


culture | kultura i sztuka Link 04.02.2008 :: 12:55 Komentuj (0)


[Tokio, Ryōgoku]


Woodblock print is the genre of visual arts representative of the Japanese urban culture which emerged and flourished in the Edo period (1603-1868). As shown in the photo, every colour of the picture requires a separate woodblock, pressed one after another to obtain the full range of colours designed by the author. The artist we know today, eg. Hokusai, Hiroshige, Utamaro, Kuniyoshi, Kunisada, were responsible only for the desing. The Japanese woodblock print is usually called ukiyoe, which means "the pictures of the floating world", that is of the hedonistic way of life.

Etapy tworzenia drzeworytu kolejno i z osobna w Edo Tokyo Museum.

Drzeworyt jest formą sztuki plastycznej reprezentatywną dla okresu Edo (1603-1868), czyli epoki japońskiej kultury mieszczańskiej. Na początku XVII w. powstała w Japonii klasa mieszczan, która sytuowała się pomiędzy wykształconą arystokracją a niepiśmiennymi chłopami. Mieszczanie połączyli wyrafinowaną sztukę z prostą rozrywką tworząc w ten sposób kulturę popularną, na tyle atrakcyjną i wartościową, że to właśnie ona, a nie ówczesna kultura arystokracji zapisała się w historii jako charakterystyczna dla okresu Edo.

Na przełomie XVI i XVII w sprowadzono do Japonii żelazne czcionki najpierw łacińskie, a później chińskie, co stało się impulsem do rozpowszechnienia druku znanego wcześniej w formie drzeworytu. Szybko okazało się jednak, że i autorom książek i czytelnikom bardziej podoba się ręczna kaligrafia oraz łączenie pisma z obrazem, co spowodowało powrót do odbitek drewnianych, które ostatecznie zastąpiono czcionkami ruchomymi pod koniec XIX w.

Droga od szkicu do drzeworytu jest długa i żmudna. Podstawą pracy jest czarno-biały rysunek z konturami i tylko zaznaczonymi barwami. Przygotowuje się tyle osobnych desek, ile przewidziano kolorów. Następnie rysunek przykleja się do kolejnych desek i wycina misternie fragmenty w tym samym kolorze. Po takim wycinaniu z rysunku zostają strzępy. W kolejnym etapie każdą deskę smaruje się farbą i odbija jedną po drugiej na papierze.

Hokusai, Hiroshige, Utamaro, Kuniyoshi, Kunisada, czyli ci, których znamy dziś jako wielkich artystów drzeworytu japońskiego byli odpowiedzialni tylko za rysunek, a całą resztę pracy wykonali bezimienni rzemieślnicy.

O drzeworycie japońskim mówi się ukiyoe, co oznacza "obrazy ulotnego świata" (uku - płynąć, unosić się, yo - świat, e - obraz), a idea "ulotnego świata" była rodzajem ówczesnego hedonizmu.


kabuki | kabuki


culture | kultura i sztuka Link 03.02.2008 :: 16:29 Komentuj (0)


[Tokio, Ryōgoku]


There are two main features which differentiate Japanese theatre kabuki from the modern Western theatre styles. Firstly, all the actors are male. These playing women's roles are called onnagata and are usually the most popular. The links below lead to the websites (JP) of two well known and praised onnagata - experienced Bandō Tamasaburō and young Saotome Taichi. Secondly, although kabuki was created over 400 years ago, it is still performed in its original form, alongside modern theatre, more less like opera in the West.

Ekspozycja przedstawiająca spektakl kabuki w Edo Tokyo Museum.

Na manekinach nie widać tego, co różni japońskie teatry klasyczne nō i kabuki od współczesnych im teatrów europejskich. Otóż wszystkie role, nawet kobiece, odgrywają w nich wyłącznie mężczyźni. W przypadku nō maska, a w przypadku kabuki gruba warstwa białego makijażu pozwalają stworzyć każdą postać niezależnie od naturalnego wyglądu aktora.

W kabuki rodzaj ról aktor wybiera na początku kariery i w większości spektakli występuje w swojej specjalizacji. Karierę natomiast rozpoczyna najczęściej jeszcze jako dziecko i od najmłodszych lat uczy się tańca, tekstów pieśni i dialogów, charakteryzacji, sposobu poruszania się, intonacji, itp., itd. Jeden z najpopularniejszych współczesnych aktorów kabuki - Bandō Tamasaburō już w wieku sześciu lat tańczył w kostiumie i makijażu.

Największym zainteresowaniem publiczności cieszą się zazwyczaj onnagata, czyli aktorzy ról kobiecych (onna - kobieta, kata - kształt, forma). Za największego współczesnego mistrza onnagata uważa się wspomnianego powyżej Bandō Tamasaburō, który w tym roku będzie obchodził 58. urodziny. Bilety na jego występy trzeba kupować z dużym wyprzedzeniem. Drugim popularnym onnagata jest siedemnastoletni Saotome Taichi, który w dużej mierze zainteresowanie wzbudza wyglądem. Panowie (każdy z osobna) znaleźli się niedawno na okładkach luksusowego miesięcznika dla kobiet oraz opiniotwórczego tygodnika.

Drugą cechą różniącą klasyczne teatry japońskie od dawnych teatrów europejskich jest ich ciągła aktualność. Choć nō powstało w XIV wieku, a kabuki w XVII, oba style istnieją po dziś dzień obok teatru współczesnego. Są wciąż żywe, ale jednocześnie martwe w tym znaczeniu, że ich kształt nie zmienia się od stuleci. W kabuki na przykład sztuki napisane są językiem niezrozumiałym dla współczesnych Japończyków, a instrumenty i kostiumy pozostają takie jak trzysta lat temu. Zmieniły się oczywiście warunki techniczne jak np. oświetlenie, jednak styl pozostaje ten sam. Można to porównać do europejskiej opery lub koncertów muzyki klasycznej. Również pod względem rodzaju publiczności.


archiwum | archive
2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty

linki | links
Scholars about Japan
Japoniści o Japonii

Japonica Creativa

kategorie | categories
the city | miasto i okolice(55)
heritage | świątynie i zamki(11)
culture | kultura i sztuka(15)
people | ludzie i historia(34)
life | Ĺźycie i zwyczaje(65)
PL in JP | polska w japonii(7)

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl